Recenzja do: 8 Days (2019 )
Recenzje

Tematyka wielkich katastrof naturalnych nie była widziana od wielu lat na ekranach, zarówno tych większych i mniejszych, a szkoda. Sci-fi poszło w zupełnie inną stronę, zapominając jak interesującym i wciąż niewyczerpanym tematem jest ten podgatunek. Z jednej strony winni są temu liczni reżyserzy i scenarzyści, którzy starali się do niemal każdej tego typu produkcji upchnąć jak największą ilość wybuchów i akcji. Nie ma się czemu dziwić, przecież katastrofy aż same się proszą o spektakularną rozwałkę i ucieczki od pierwszej do ostatniej minuty seansu. W tym momencie na scenę wkraczają nasi sąsiedzi zza zachodniej granicy i przypominają, że katastrofy mogą być nie tylko piękne, ale też nie trzeba wcale do tego żadnych spektakularnych eksplozji.

8 Days, 8 Tage, sezon 1, recenzja, sci fi

Koniec świata

Wielka i niepowstrzymana niczym siła przemierza kosmos, aby nieubłaganie zakończyć żywot swój i wszystkich ludzi, rozbijając się na powierzchni naszej planety. Każdy przynajmniej raz w życiu widział film lub serial opierający się na tym założeniu. Większość kończyła się uratowaniem świata przez dzielnych Amerykanów, ale nie w „8 Days”. Tym razem dzielni kowboje nie polecieli w kosmos, nie pokazali super tajnej broni ani nie wysadzili asteroidy w ostatniej chwili. Podjęli próbę, oczywiście, ale niestety nieudaną, skutkiem czego jest fakt, że obiekt uderzy w Ziemię i nikt nie jest w stanie tego powstrzymać. Niefortunnym zrządzeniem losu do zderzenia dojdzie we Francji, a rozmiary gościa z kosmosu są na tyle duże, że na Starym Kontynencie nie zostanie kamień na kamieniu. „8 Days” pokazuje historie kilku osób, które muszą sobie poradzić z faktem, że ich życie nieodwracalnie zakończy się za osiem dni, bo tyle pozostało do uderzenia. Główni bohaterowie są od siebie diametralnie różni, przez co serial staje się bardzo rozbudowany, a wątków jest tak dużo, że w pewnym momencie można nawet odczuć pewien przesyt. „8 Days” nie bawi się w zbędne pokazy efektów specjalnych, ale skutecznie przykuwa uwagę widzów doskonale rozpisanymi postaciami i nie gorszą fabułą.

8 Days, 8 Tage, sezon 1, recenzja, sci fi

Przemytnicy z Kościana

Elementem spajającym całość serialu jest z pozoru zupełnie normalna rodzina i to osoby żyjące wokół nich stają się dopełnieniem fabuły. Wszystkich poznajemy w momencie, kiedy doskonale zdają sobie sprawę z faktu, że misja Amerykanów się nie udała i śmierć nadchodzi bardzo szybkim krokiem. Jedni próbują uciekać, ale jest to o tyle trudne, że wszystkie granice zostały zamknięte i nie ma praktycznie żadnej możliwości ratunku. Susanne i Ulli starają się ratować swoje dzieci, decydując się na nielegalne przekroczenie Odry i szukanie ratunku na Wschodzie, daleko za granicą rosyjską, w bezpiecznej strefie. Po drodze trafiają na bardzo niecodziennych przemytników z Kościana (w jednej scenie widać rejestrację auta wskazującą na miejsce ich pochodzenia), którymi są oczywiście nasi rodacy. Wielka katastrofa zdaje się być dla nich okazją na niezły biznes, chociaż już wtedy w głowie widza zaczynają się rodzić myśli: po co komu pieniądze, skoro stracą niedługo jakąkolwiek wartość? Przemytników to najwyraźniej nie obchodzi i zabierają rodzinę przez granicę do swojego domu gdzieś na Zachodzie kraju. Kolejnym etapem podróży ma być dostanie się na pokład pociągu jadącego aż do granicy z Białorusią, ale wtedy sprawy zaczynają się mocno komplikować. Nietrudne było do przewidzenia, że tam, gdzie w grę wchodzą pieniądze i nie do końca legalne działania, coś może pójść nie tak. Mimo wszystko kibicujemy Susanne, Ulliemu i ich dzieciom, bo gdybyśmy sami znaleźli się w ich sytuacji, zrobilibyśmy dokładnie to samo.

8 Days, 8 Tage, sezon 1, recenzja, sci fi

Spokój

W serialu „8 Days” najbardziej rzuca się w oczy ogromny spokój, jaki nagle zapanował na ulicach większych i mniejszych miast. Ludzie nie biegają grabić supermarketów, nie mordują się w biały dzień i w zasadzie nie wiadomo, gdzie się podziali. Ulice są zupełnie puste, w okolicy panuje spokój, a jedyne postronne postacie to zwykle grupki modlące się do Boga o ratunek. Jedyna dekadencja, jaka się pojawia, jest udziałem nastolatków, którzy ostatnie dni mają zamiar spędzić na seksie, piciu alkoholu i narkotyzowaniu się do upadłego. W gruncie rzeczy chyba dokładnie czegoś takiego spodziewać się można było po serialu katastroficznym, ale twórcy nie wprowadzają żadnego chaosu, tylko spokój, który swoją ciszą robi większe wrażenie na odbiorcach niż wybuchy i strzelaniny. W tym momencie poznajemy ojca Susanne, Egona, oraz jej brata, Herrmanna. Te dwie postacie wkraczają do serialu w doskonałym momencie, właśnie podczas prezentacji spokojnych ulic, głównie dlatego, że sami wykazują się sporym spokojem. Egon nie ma zamiaru się ratować, przeżył swoje i dawno już pogodził się z losem. Herrmann natomiast ma zapewniony bilet do USA jako wysoki rangą dyplomata. Jego narzeczona, Marion, jest w ósmym miesiącu ciąży i liczy na ratunek w ostatniej chwili. Spokój Herrmanna zostaje jednak brutalnie zburzony, co w sumie cieszy widza, bo ten bohater od początku okazuje się dwulicowym egocentrykiem.

8 Days, 8 Tage, sezon 1, recenzja, sci fi

Ponownie przyjście Jezusa

„8 Days” zbudowało w zaledwie ośmiu odcinkach taką mnogość wątków, postaci i plot twistów, że cały serial ogląda się jednym tchem, nie zauważając nawet, że brak w nim spektakularnych efektów specjalnych. Historie każdego z bohaterów są na tyle absorbujące i fantastycznie napisane, że podczas seansu rzeczywiście czuć prawdziwe emocje. Z jednymi zaczyna wiązać nas coś szczególnego, innym szczerze życzymy śmierci, a jeszcze inni są na tyle nieporadni lub honorowi, że w ostatnim odcinku chce nam się płakać. „8 Days” zrobiło rzecz niebywałą i pokazało, jak wyglądać może solidne sci-fi bez upiększeń, skupiając się tylko i wyłącznie na ludziach, ich emocjach i trudnych decyzjach, które muszą podejmować, aby przetrwać. Każdy odcinek pełen jest emocji i plot twistów, które naprawdę nie są do przewidzenia. Na dokładkę twórcy znaleźli jeszcze miejsce na sferę duchową, wiarę ludzi w istnienie Boga i życia po śmierci. Doskonałym wątkiem jest postać młodego chłopaka, który przypadkiem zostaje uznany za nowe wcielenie Jezusa. Patrząc na to, jak szybko zbiera wokół siebie wiernych wyznawców, nietrudno jest zauważyć, że staje się złudną nadzieją dla tłumów, ale w ten sposób potrafi ukoić strach w ich sercach.

„8 Days” jest chyba jednym z najbliższych rzeczywistości serialem pokazującym, co mogłoby się stać, gdyby koniec świat rzeczywiście nadciągał. Nie pominięto chyba żadnej ludzkiej reakcji, która wtedy by się pojawiła. Jest nadzieja, strach, smutek, obojętność, szaleństwo, zbrodnia i kara. Serial jest doskonały dla każdego fana sci-fi, ale przede wszystkim dla osób, które chcą zrozumieć, o co tak naprawdę chodzi w tym gatunku i poczuć jego prawdziwego ducha.

Pierwszy sezon serialu dostępny jest w całości na platformie HBO GO.

Gra aktorska
8
Zdjęcia
8
Muzyka
9
Scenariusz
9
„8 Days” to zdecydowanie jeden z najlepszych seriali sci-fi ostatnich lat. W spokojny i wyważony sposób pokazuje różne reakcje ludzi na nieuniknioną śmierć, co jest jego największym atutem. Produkcja doskonale nadaje się dla obeznanych z tym gatunkiem, jak i tych pragnących poznać prawdziwe znaczenie science fiction.
Ocena czytelników
8

Plusy

  • skupienie się na psychice bohaterów
  • pokazanie dużego spektrum reakcji na katastrofę
  • doskonała ścieżka dźwiękowa
  • świetnie rozpisani bohaterowie
  • poruszenie kwestii wiary w obliczu śmierci

Minusy

  • rodzina głównych bohaterów ma aż za dużo przygód

Komentarze

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Powiązane

Seriale

8 Days

W stronę Ziemi zmierza ogromna asteroida. Wszelkie próby jej zniszczenia nie powiodły się. Za 8 dni uderzy prosto w serce Europy niszcząc wszystko. Serial opowiada …