Recenzja do: On My Block (2018 )
Recenzje

Do obejrzenia „On My Block” zabierałam się trochę jak sroka do jeża. Wynikało to z wielu różnych czynników – między innymi tych związanych z pracą. W końcu jednak usiadłam i obejrzałam. Przed seansem nie miałam wygórowanych oczekiwań. Traktowałam „On My Block” jak kolejną produkcję o młodzieży i dla młodzieży. Gatunek dość mi bliski, więc nie mogło być aż tak źle. Nie sądziłam jednak, że będzie AŻ TAK DOBRZE.

Fabuła, czyli to, co najlepsze!

Przede wszystkim należy zacząć od zaznaczenia jednej kwestii: świat przedstawiony w serialu bardzo daleki jest od tego, który znamy z, nazwijmy to, klasycznych produkcji o nastolatkach. Tu nie ma pięknych i ładnych domów. Tu nie ma blichtru i sławy. Nie ma też łatwego życia. „On My Block” skupia się na środowisku młodzieży latynoamerykańskiej i nie wiem, czy nie będzie przesadą, jeśli uznam, że jest to największa zaleta serialu. Aspekty, jakie są poruszane w „On My Block”, po pierwsze ukazane są bardzo wiarygodnie. Po drugie – mimo że dotykają dość ważnych czy też trudnych spraw, nie mamy wrażenia, że produkcja Netflixa w jakikolwiek sposób nas przytłacza.

Osią wydarzeń jest krążąca po tytułowym osiedlu legenda o napadzie, który miał tam kiedyś miejsce. Wątek ten praktycznie przez cały czas przewija się w serialu i, jak się okazuje, ma bardzo ważne znaczenie nie tylko dla odbioru produkcji, ale też wpływa na zachowanie naszych bohaterów.

On My Block, Netflix, serial, recenzja, 1 sezon

Trudne wybory

Warto zwrócić uwagę na to, przed jakim wyborem staje jedna z głównych postaci. To dylemat, który, wydawać by się mogło, wcale nie jest taki trudny do rozwiązania: wstąpić do gangu czy nie. Sęk w tym, że w rzeczywistości naszych bohaterów decyzja wcale nie jest tak oczywista. Jednakże to, co w „On My Block” fantastycznego i co jest powodem, aby uznawać go za oryginalny pod tym kątem, to pokazanie środowiska gangów z bardziej... ludzkiej strony. Serial nie kładzie akcentu na przestępczość czy różne inne kwestie, z którymi zwykle kojarzą nam się gangi. Bardziej stara się nam pokazać, że ich członkowie są takimi samymi ludźmi jak my. To, że przynależą do środowiska przestępczego, wcale nie musi oznaczać, że są z natury źli. Z kulturą gangów w „On My Block” jest trochę tak, jak z Wężami w „Riverdale”: dla niektórych wstąpienie do gangu jest czymś, z czym po prostu się rodzisz.

On My Block, serial, recenzja, Netflix, 1 sezon

O trudnej młodzieży w prosty sposób

Z pewnością po tym, co do tej pory przeczytaliście, nasuwa wam się wniosek, że to serial, który największy akcent kładzie na „trudną młodzież”. I tu kolejne zaskoczenie, bo wcale tak nie jest! Owszem, problemy w pewien sposób wydają się dopasowane do grupy społecznej, która portretowana jest w „On My Block”, ale nie oznacza to, że nie ma  też uniwersalnego charakteru. Spokojnie mogę zaliczyć na plus fakt, że pomimo iż grupą społeczną, która ma swoją największą reprezentację w serialu i wokół której dzieją się wydarzenia, są latynoamerykańskie nastolatki, wcale nie oznacza to, że ich problemy są inne od tych, które mają np. biali nastolatkowie (tacy również w serialu się pojawiają!). Ten zabieg doskonale pokazuje nie tyleż uniwersalność, co skłania widza do refleksji nad chociażby tolerancją. Bo skoro ktoś ma inny kolor skóry, a jego obyczajowość jest różna od mojej, to czy oznacza to, że musi być ode mnie gorszy? Równość, tolerancja czy wreszcie wzajemne wsparcie przyjaciół bez względu na wszystko – to tylko niektóre wartości, jakie serial stara się nam pokazać i robi to naprawdę bardzo dobrze.

On My Block, serial, Netflix, recenzja, 1 sezon

Nowa odsłona gatunkowa

Przy tym wszystkim nie możemy zapominać, że gatunkiem, do którego przypisany jest „On My Block”, to komedia. Sądzę jednak, że to krzywdzące uproszczenie. Owszem, humor w „On My Block” jest, powiem nawet więcej: znajdziemy go w nim całkiem dużo. Jednakże jego funkcją nie okazuje się jedynie to, aby nas bawił. Raczej chodzi o zachowanie odpowiedniego balansu pomiędzy tymi trudnymi czy wręcz dramatycznymi wątkami. Gdy w serialu rośnie napięcie, atmosfera robi się stanowczo zbyt gęsta, to w mig pojawia się błyskotliwy, zabawny dialog albo też scena i widz ma moment, aby odetchnąć. Kompozycyjnie jest to kapitalne rozwiązanie.

Nie ukrywam, że „On My  Block” od Netflixa było dla mnie bardzo dużym (i jakże pozytywnym) zaskoczeniem. Niepozorna produkcja dostarczyła mi tak szerokiego wachlarza emocji, że proszę o więcej. Mam nadzieję, iż będzie drugi sezon, bo w przeciwnym wypadku będę naprawdę bardzo zła i smutna. Liczę też trochę na to, że “On My Block” otworzy ciekawe perspektywy, jeśli chodzi o produkcje dla młodzieży. Być może stanie się swoistym, współczesnym prekursorem, jeśli mowa o tym, jak powinien wyglądać dobry serial dla nastolatków, czego i sobie, i wam życzę z całego, piekielnie czarnego serduszka.

Gra aktorska
8
Zdjęcia
7
Muzyka
7
Scenariusz
9
Świetna, świeża produkcja o młodzieży i dla młodzieży. Bardzo wiarygodna, potwierdzająca tezę, że najprostsze rozwiązania bywają najlepsze. Warto obejrzeć!
Ocena czytelników
8

Plusy

  • gra aktorska
  • scenariusz
  • zdjęcia
  • muzyka

Minusy

  • czas trwania (za krótko!)

Komentarze

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Powiązane

Seriale

On My Block

Zabawna komedia o dorastaniu, opowiadająca o czterech błyskotliwych przyjaciołach, mieszkających w cieszącej się marną sławą południowej części Los Angeles. Uczęszczają …