Recenzja do: Everything Sucks (2018 )
Recenzje

„Everything Sucks” to komedia, dramat, retro historia młodzieżowa, której akcja rozgrywa się w roku 1996. W czasach, kiedy każdy słucha Oasis, Tori Amos, a Ace of Base to kiczowata muzyka popularna. Serial opowiada historię dwójki nastolatków: Luka O’Neila (Jahi Di'Allo Winston) i Kate Massner (Peyton Kennedy). Punktem wyjściowym jest ich relacja, jednak przeszkody i ludzie, których poznają, sprawiają, że historia rozbudowuje się i przestaje opierać się wyłącznie na relacji dwójki głównych bohaterów.

„Everything Sucks” na pewno nie jest wyprodukowanym w USA „The End of The F***ing World”. To zupełnie inna opowieść, która skupia się na poszukiwaniu własnej seksualności, akceptacji, tolerancji, spełnianiu marzeń i tak ważnych relacjach rówieśniczych. Porusza tematy ważne dla wielu osób, bo z brakiem tolerancji spotyka się wielu z nas. Samotni wychowujący rodzice również nie są niczym niespotykanym wcześniej. Historia, problematyka — to są podstawy, a jak autorzy podeszli do realizacji ich planów?

Konwencjonalnie, a jednak inaczej

Inaczej, niż się spodziewałam. Twórcy operują szablonami znanymi nam z tego rodzaju produkcji w tak umiejętny sposób, że serial nie nudzi odbiorcy. Tutaj też należy się pochwała dla scenarzystów serialu, którym udało się stworzyć naturalne postaci, bardzo dobrze osadzone w realiach dekady. Luke to chłopak twardo stąpający po ziemi, ale pełny tajemnic, niedopowiedzeń i plam z przeszłości, które nie pozwalają mu na funkcjonowanie zwykłego nastolatka. Zarysowany lekką kreską i nieprzesadzony w żadnym z punktów, na pewno nie jest negatywny lub pozytywny – jest po prostu skrzywdzonym przez los chłopakiem. Bardzo ważny jest tutaj motyw homoseksualnej Kate, która próbuje odnaleźć swoją osobowość. Jej postać została napisana z lekkością i subtelnością, delikatnie dając widzowi do zrozumienia, co przeżywa bohaterka. Obecnie żyjemy w świecie bardzo liberalnym, który zderza się z rzeczywistością serialu, która jest odwróceniem współczesności. Dawniej – nietolerancyjni młodzi ludzie, którzy akceptują tylko to, co jest im dobrze znane, a homoseksualizm jest tematem tabu. Dzisiaj – tolerancja i otwarte mówienie o tym, kim się jest. To pokazanie chyba postępu, jaki udało nam się osiągnąć przez te ponad 20 lat.

Lucke, everything sucks

Soundtrack to element, który jest najmocniejszą stroną „Everything Sucks”. Pełen nostalgicznych piosenek, dzięki którym będziemy wracać do złotych lat 90. Usłyszymy tu utwory takich wykonawców jak Oasis, Stevie Wonder czy Buffalo Springfield. Sama główna bohaterka jest zakochana w Tori Amos, a na jej ścianie wiszą plakaty między innym Joan Jett.

Subtelnie i w punkt

Kolejna rzecz warta omówienia to aktorstwo. Jahi Di'Allo Winston to chłopiec, który potrafi zagrać trudną rolę. Został wrzucony na głęboką wodę i sobie poradził. Emocje przeżywał szczerze, a przez to, że jest naturszczykiem, efekt surowości się wzmagał i to bardzo dobrze. Podobnie sytuacja wygląda z Peyton Kennedy, chociaż ta ma dużo większe doświadczenie za kamerą i nie można jej nazwać naturszczykiem. Skryta, niepewna i z wolna przekraczająca kolejne bariery swojej seksualności. Główni bohaterowie się udali. Reszta podobnie. Drugi plan jest na równym poziomie z pierwszym, koledzy Lucka choć na początku denerwujący, później zdajemy się do nich przyzwyczajać i w ostatecznym rozrachunku na tle aktorskim serial wypada naprawdę dobrze.

kate, everything sucks

Twórcą serialu jest Ben York Jones, człowiek o niewielkim doświadczeniu scenariuszowym. Sam wystąpił w swojej produkcji, dlatego mogę śmiało stwierdzić, że to serial autorski. Odbiegający formą od innych tworów tego gatunku, ciężki do jakiejkolwiek klasyfikacji, żonglujący schematami na wszystkie możliwe sposoby, ale przede wszystkim mający coś do przekazania. Nie chce nas wprowadzić jedynie w nostalgię, jak to w latach 90. było super. Czas akcji jest jedynie pretekstem do pokazania zmian, jakie zaszły w społeczeństwie, zarówno tych pozytywnych, jak i negatywnych. To historia o szukaniu własnej drogi życiowej, spełnianiu marzeń, potrzebie miłości i co najważniejsze dająca uśmiech widzowi. Nie każda produkcja musi być przytłaczająca i depresyjna, żeby była dobra i „Everything Sucks” jest tego świetnym przykładem.

2 sezon?

Pytanie, które zawsze pojawia się na końcu to: czy będzie 2. sezon? Akurat w przypadku tego serialu jestem pewna 2. sezonu. Zakończenie w sposób oczywisty daje do zrozumienia, że  powstanie kontynuacja i być może jest już zakontraktowany. Liczę, że produkcja odniesie sukces kasowy i w przyszłej części okaże się jeszcze lepsza.

Serial dostępny w serwisie Netflix

Gra aktorska
9
Zdjęcia
8
Muzyka
9
Scenariusz
8
„Everything Sucks” to klimatyczna komedia z przesłaniem. Pozwala widzowi się zastanowić nad problemami współczesnego świata i dostrzec zmiany jakie zaszły w społeczeństwie na przestrzeni ostatnich 20 lat.
Ocena czytelników
8

Plusy

  • Muzyka
  • Scenariusz
  • Klimatyczny
  • Gra aktorska

Minusy

  • Czasami może nudzić
  • Nie każdemu do gustu przypadnie konwencja

Komentarze

Zaloguj się, aby dodać komentarz.