Recenzja do: No Good Nick (2019 )
Recenzje

Przyznaję się bez bicia – naprawdę lubię sitcomy. Są w większości niezobowiązujące i lekkie, idealne do obejrzenia podczas wykonywania innych czynności. Zwykle nie wymagam od nich wiele – jednak mam swoje granice i wiem, jeśli coś jest naprawdę złe. A takim serialem jest właśnie „No Good Nick”

Serial opowiada o rodzinie Thompsonów, do których drzwi pewnego dnia puka nastoletnia Nicole „Nick”. Dziewczyna pod przykrywką włącza się w życie rodziny, tak naprawdę pragnąc ich okraść i tym samym zemścić się za to, że nieświadomie przyczynili się do zniszczenia jej życia. Z biegiem czasu ich relacje jednak się zacieśniają, a Nick coraz trudniej jest realizować plan.

no good nick, recenzja, sezon 1, netflix

Opis serialu mnie zaintrygował i dlatego zdecydowałam się na poświęcenie czasu dla „No Good Nick”. Moje poprzednie doświadczenia z sitcomami od Netflixa były udane – całym serduszkiem pokochałam One Day at a Time” więc bez obaw odpaliłam pierwszy odcinek nowej produkcji.

To był błąd.

Disney dla ubogich

Gdybym miała porównać do czegoś „No Good Nick”, to byłby to niskich lotów serial od Disney Channel. Taki z kategorii żenujących, przy których reklamy na Polsacie są ciekawsze niż perypetie bohaterów.

Każdy odcinek został stworzony według tego samego schematu. Nick wpada na pomysł jak okraść rodzinę/ zdobyć pieniądze, stara się go zrealizować, ale coś jej staje na drodze. Czy to ktoś z rodziny, czy wyrzuty sumienia. Po trzech odcinkach stało się to już nudne i monotonne – nie mówiąc o tym, że z pobocznymi wątkami także nie jest lepiej.

no good nick, sezon 1, netflix

Krótko mówiąc – rodzina Thompsonów jest po prostu mdła. Głową rodziny jest matka, Liz, w którą wciela się Melissa Joan Hart – niestety, w tej roli kompletnie mnie nie przekonała. Myślę, że wpłynął na to ograniczony czas ekranowy, sprowadzający się do a). narzekania b). próby dyskusji z dziećmi. W roli jej męża wystąpił Sean Astin – jego bohater jest po prostu głupi. Wyobrażacie sobie pracownika banku na wysokim stanowisku, który wprost mówi, że nie zna się na numerkach, bo od czego jest technologia?

Generalnie cała rodzina Thompsonów ma problem, jeśli chodzi o intelekt – a raczej jego brak. Molly (Laurel Lindsey Donizis) miała zostać wykreowana na młodą aktywistkę – wyszło irytująco i przerysowanie, zaś Jeremy (Kalama Epstain) miał chyba stanowić przykład licealisty-wizjonera. Jako jedyny widział, że z Nick jest coś nie tak – i szczerze, patrząc na resztę rodziny, to jemu kibicowałam w działaniach.

Dajcie mi reklamy

Już pilot serialu był słaby, jednak powiedziałam sobie, że dotrwam do końca i nie powinnam skreślać tak szybko tej produkcji.

Jeden z największych plusów Netflixa? Brak reklam – jednak przy „No Good Nick” szczerze tego pożałowałam. Musiałam stopować serial, żeby odpocząć od bohaterów i tego co dzieje się na ekranie. Momentami akcja była wręcz głupia, irracjonalna i, szczerze mówiąc, nie przypominam sobie, żebym chociaż raz się zaśmiała – a to serial reklamujący się jako sitcom.

no good nick, recenzja sezon 1, netflix

Przyjemne dla oka były zdjęcia i kolorystyka serialu. Dzięki temu oglądanie stawało się trochę bardziej znośne. W swojej roli wiarygodnie wypadła Siena Agudong jako Nick – chociaż jej postać także nie zyskała mojej sympatii. Śmiało mogę powiedzieć, że los wszystkich bohaterów był mi kompletnie obojętny przez cały sezon.

Liczyłam na to, że finał wynagrodzi mi stracone minuty spędzone nad ekranem, tak jednak się nie stało. Czuję się rozżalona i zła. Netflix zdecydował się nie kontynuować „One Day at a Time”, a powstało... coś takiego. Bo serialem aż mi szkoda tego określić.

„No Good Nick” to według mnie żenująca, nielogiczna i marna podróbka sitcomów Disney Channel. Plus jest taki, że mogłam wyładować swoją frustrację w tym tekście. Koniec wskazuje na to, że produkcja otrzyma drugi sezon – jednak ja nie mam zamiaru go oglądać, a Wam nie radzę zaczynać „No Good Nick”.

It's just not good.

Gra aktorska
5
Zdjęcia
6
Muzyka
3
Scenariusz
2
„No Good Nick” miało rozbawić, a wyszło żenująco i infantylnie. To produkcja, przy której marzyłam o przerwie na reklamy. Wynudziłam się i z ulgą kończyłam ostatni odcinek - zdecydowanie nie polecam, szczególnie jeśli cenicie dobre sitcomy.
Ocena czytelników
2

Plusy

  • zdjęcia
  • gra aktorska głównej bohaterki

Minusy

  • brak logiki
  • powtarzalność
  • głupota bohaterów
  • nieśmieszny humor

Komentarze

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Powiązane

Seriale

No Good Nick

Gdy żądna zemsty, 13-letnia Nick pojawia się u progu drzwi jednej z rodzin, rodzina uświadamia sobie, że prawdziwa przygoda dopiero się zacznie. Czy dziewczynka …