Recenzja do: Jean-Claude Van Johnson (2016 )
Recenzje

Amazon postanowił przywrócić do życia dawno niewidzianą legendę kina akcji – Jeana-Claude'a Van Damme'a. Zanim jednak do tego doszło, dokładnie zbadał rynek, wypuszczając 19 sierpnia 2016 roku pilotażowy odcinek serialu „Jean-Claude Van Johnson”. Trzeba przyznać, że minęło całkiem sporo czasu od premiery pilota do momentu, w którym zobaczyliśmy całość serialu. Czy czas ten został dobrze wykorzystany przez Amazona? Zastanówmy się nad tym w naszej recenzji.

Kim jest Jean-Claude Van Johnson?

Kiedy Amazon ogłosił rozpoczęcie prac nad serialem, w którym Jean-Claude Van Damme ma zagrać główną rolę, wszyscy spodziewali się krwawego obrazu utrzymanego w konwencji kina akcji. Jakież było zdziwienie, gdy poinformowano, że będzie to serial komediowy. Amazon musiał przyjąć na siebie liczne słowa krytyki, zanim serial wszedł nawet w fazę preprodukcji, co zapewne popchnęło stację do wypuszczenia bardzo wczesnego pilota, który ukazał się 19 sierpnia 2016 roku. Ku zaskoczeniu wszystkich pilot okazał się bardzo dobry, co potwierdzili krytycy, jak i widzowie w swoich opiniach. Schemat ukazania takiej ikony, jak Jean-Claude Van Damme w formie komedii absurdu, gdzie główne skrzypce przychodzi zagrać dystansowi aktora do samego siebie, był strzałem w dziesiątkę. Amazon mógł odetchnąć, wiedząc, że opowieść o emerytowanym aktorze kina akcji, który tak naprawdę jest tajnym agentem, ma przyszłość. Narodził się Jean-Claude Van Johnson, który z kolei oparł się na postaci Van Damme'a, i to w sposób bardzo istotny.

Dystans do siebie jako siła napędowa serialu

„Jean-Claude Van Johnson” opowiada bardzo prostą historię, która bez udziału Van Damme'a nie mogłaby zaistnieć. Aktor kina akcji spędza czas na zasłużonej emeryturze, żyjąc minioną sławą, którą wykorzystuje do miłosnych podbojów. Mieszka w luksusowej willi, co rano zakłada na nogi kapcie z własnym inicjałem, zmienia kobiety jak rękawiczki. Nie może poradzić sobie jednak z pustką drzemiącą głęboko w jego sercu, a która woła go, by powrócił do dawnego świata. Van Damme w końcu ulega pokusie. Tutaj zaczyna się szalona karuzela dla samego widza. Okazuje się, że kariera aktorska to tylko przykrywka do pracy jako tajny agent. Van Damme okazuje się wysoce wyszkolonym i szanowanym agentem organizacji zwalczającej świat przestępczy. Od pierwszych minut pilota serialu Jean-Claude Van Damme pokazuje, jak wielki dystans ma do własnej osoby. Potrafi wyśmiać swoje dokonania jako aktora albo wyolbrzymiać je, w zależności od sytuacji, w jakiej jego bohater się znajduje. Każdy odcinek jest pełen odniesień do kariery Van Damme'a, najczęściej w sposób bardzo humorystyczny lub pod postacią zrozumiałą tylko dla fanów aktora. Dystans do własnej osoby, jaki prezentuje Van Damme w serialu, jest najwyższych lotów, nie obawiający się wyśmiania samego siebie, jeśli scenariusz tego wymaga.

Dla równowagi główny bohater ma tendencję do zbyt wygórowanego spojrzenia na swoje dokonania, co rodzi komiczne sytuacje, kiedy jako tajny agent musi ukrywać swoją prawdziwą tożsamość. Jest też ogromny minus pod postacią alter ego Van Johnsona, czyli Filipa. Główny bohater spotyka swojego sobowtóra, którego zagrał oczywiście Van Damme, i zrobił to w sposób tak przerysowany i nieudolny, że aż się nie chce wierzyć w to, co się widzi na ekranie.

Komedia czy dramat?

„Jean-Claude Van Johnson” to z założenia serial komediowy, który bardzo sprytnie się otarł o czarną odmianę tego rodzaju humoru. Na pierwszy rzut oka można rzeczywiście odnieść wrażenie, że mamy do czynienia z komedią absurdu, jednak każdy kolejny odcinek zaczyna nas pozbawiać tego przekonania. Narastający nihilizm głównego bohatera z początku irytuje, bo jest zbędną przeciwwagą dla humoru, ale z czasem zaczyna dominować, pokazując swoją mroczną stronę. Poznając Jeana-Claude’a, z wolna odkrywamy również jego prawdziwe oblicze (serialowe), które chowa głęboko w sobie czerń, której nic nie przeniknie. Van Johnson okazuje się postacią nie mniej doświadczoną życiowo niż bohaterowie grani przez Van Damme'a. Sprowadzenie jego życia do zwykłej kopaniny i siły mięśni to ominięcie problemu, który w nim od dawna się znajduje. Van Johnson cierpi w świetle reflektorów, a każdy widz to zauważa. Humor, który wręcz bije z każdego odcinka, jest bardzo wyraźnie oparty na życiu i karierze Van Damme'a, co czyni odbiór całości trudnym dla osób nie zaznajomionych z jego karierą. Liczne nawiązania do filmów, w których grał oraz wręcz wyrwane z tych filmów dialogi i postacie po prostu nie mogą zostać pominięte, jeśli chcemy doświadczyć dystansu Van Damme'a.

Zostań moim Robinem

Żaden bohater nie może obyć się bez pomocników i tak jest też w przypadku Jeana-Claude'a Van Johnsona. Podczas niebezpiecznych misji zawsze ma u swojego boku agentkę Vanessę, która jest jego dawną miłością oraz Luisa – agenta wspomagającego. Trio, które musi z początku dostosować się do nietypowego stylu bycia Van Johnsona, z czasem przechodzi poważną zmianę. Główna w tym zasługa romansu pomiędzy Vanessą a Johnsonem, zdawałoby się dawno wygasłego, ale na nowo rozpalającego ich serca po ponownym spotkaniu. Do tego dochodzi Luis, który za wszelką cenę unika powrotu na pole walki. Interakcja pomiędzy tą trójką jest bardzo istotna dla fabuły, co ogląda się z wielkim zadowoleniem.

Agent trochę specjalny

„Jean-Claude Van Johnson” ma do zaoferowania o wiele więcej niż tylko prosty humor i rozrywkę. Całość serialu została bardzo dobrze rozpisana fabularnie, zarówno w kontekście akcji, jak i interakcji pomiędzy bohaterami. Jest tutaj bardzo dużo miejsca na żart, który trzyma poziom, jest też świetnie skonstruowana historia, będąca drugim filarem całego serialu. Z dużym prawdopodobieństwem serial odniósłby spory sukces jako samodzielny film kinowy, ponownie wynosząc Van Damme'a na najwyższe miejsca w gatunku kina akcji.

Gra aktorska
6
Zdjęcia
7
Muzyka
8
Scenariusz
8
Nikt nie spodziewał się tak solidnego serialu, który zaskoczy wszystkich świeżością i naprawdę dobrym poczuciem humoru. Van Damme pokazał, że ma do siebie ogromny dystans, pokazując, że za wcześnie spisano go na straty.
Ocena czytelników
6.5

Plusy

  • Wysoki poziom żartów spod znaku absurdu.
  • Liczne easter eggi
  • Dobre poprowadzenie postaci i fabuły
  • Świetna gra Van Damme'a

Minusy

  • Żenujące przerysowanie postaci Filipa
  • Niektóre żarty są zrozumiałe tylko dla fanów Van Damme'a
  • Momentami użalanie się głównego bohatera męczy

Komentarze

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Powiązane

Seriale

Jean-Claude Van Johnson

Jean-Claude Van Damme to światowej sławy gwiazda sztuk walki i filmu. Zna go każdy. Ale nie każdy wie, że pracuje też jako tajny agent pod pseudonimem Johnson. …