2
Recenzja do: Marvel's Daredevil (2015 )
Recenzje

„Daredevil” zawsze był dla mnie pewniakiem, jeśli chodzi o poziom. Nawet jeśli drugi sezon nieco mnie irytował, to i tak był jedną z najlepszych produkcji tandemu Marvel/Netflix. Zresztą to druga najlepsza postać także w nieszczęsnych i słabych do bólu „The Defenders”. Nic więc dziwnego, że liczyłam na to, iż trzeci sezon da mi poczucie serialowego spełnienia.

Jeżeli uważnie śledziliście netflixowe uniwersum serialowe Marvela, to wiecie, że finał „The Defenders” stanowił bezpośrednie wprowadzenie do nowego sezonu „Daredevila”. Matt Murdock co prawda przeżył zawalenie się na niego budynku Midland Circle, ale może się wydawać, że stracił swoje wyjątkowe zdolności. Jego przyjaciele, Foggy i Karen, nie mogą pogodzić się z jego domniemanym (acz dla nich bardzo prawdopodobnym) odejściem. Tymczasem Wilson Fisk idzie na ugodę z FBI i niespodziewanie zaczyna wydawać federalnym przestępcze organizacje.

kingpin vincent d'onofrio, daredevil, sezon 3

Czy to spowiedź powszechna?

Największym problemem tego sezonu, w przeciwieństwie do poprzednich, był brak balansu między scenami pełnymi akcji a tymi bez niej, przez co te trzynaście odcinków zdawało się ciągnąć w nieskończoność. Zwłaszcza pierwsze epizody, w których prawie nic się nie dzieje - Matt tylko użala się nad swoim losem, prowadząc niemalże jałowe dysputy z siostrą Maggie. Potem niestety tych rozmów nie ubywa i jakkolwiek mogłabym uznać sporo z nich za element kreowania postaci i ich charakterów (a sezon trzeci wprowadził wielu nowych bohaterów, których trzeba odpowiednio przedstawić i umieścić w settingu), to jednak wpływają one na dynamikę całości, mocno ograniczając tempo akcji.

Sporym minusem jest niestety bardzo przewidywalna fabuła. I nie wiem, czy to przez to, że doskonale znamy już główne postaci dramatu, czy to może jednak scenarzyści nie są w stanie zafundować nam już nic nowego. I choć kulminacja trzeciego sezonu miała szansę namieszać i sprawić, że będziemy zbierać szczęki z podłogi, to niestety wszystko potoczyło się według znanego schematu. Znamienne jest również to, że intryga tkana przez Fiska, na której w zasadzie opiera się ten cały sezon, nie jest w żaden sposób genialna. Kingpin ma po prostu kiepskich przeciwników, którzy bardzo późno orientują się, co jest grane.

daredevil, matt murdock, sezon 3, charlie cox

Zawiodłam się również w kwestii tego, jak potoczono pewne wątki, jak chociażby te najbliżej komiksowego oryginału (spory fragment fabuły inspirowany jest komiksem Daredevil: Born Again Franka Millera z rysunkami Davida Mazzucchiellego). Uważam, że w kwestii śmierci zadanej przez Bullseye’a jednej z ważniejszych postaci można byłoby pozostać przy rozwiązaniu millerowskim. Wywołałoby na pewno więcej emocji oraz wywarło większy wpływ na świat przedstawiony i bohaterów. Wiem, że być może wielu ludzi odczułoby tu pewną wtórność w stosunku do sezonu drugiego, ale w ogólnym rozrachunku w moim mniemaniu byłoby to zdecydowanie lepsze rozwiązanie. Chyba, że twórcy chcą zrobić to w sezonie czwartym, znów wywracając pozornie uporządkowane życie bohaterów do góry nogami.

Rozgrzeszenie 

Dla zrównoważenia tego jak do tej pory negatywnego obrazu muszę przyznać, że podobają mi się kreacje wprowadzonych w trzecim sezonie bohaterów: Raya Nadeema, Benjamina Pointdextera i siostry Maggie. Każda z tych postaci, tak jak już wspomniałam wyżej, dostaje sporo czasu antenowego i zostaje nam odpowiednio przedstawiona. I choć mogłabym zarzucić pierwszemu z nich, agentowi specjalnemu Nadeemowi, zbytnią naiwność, to i tak ta cecha u niego jest mniej widoczna niż na przykład u Karen Page czy Foggy’ego Nelsona, którzy teoretycznie powinni znać mniej więcej arsenał sztuczek Kingpina i mieć dzięki temu nieco inne do niego podejście. Poindexter (o którym wszyscy wiemy, że w końcu dostanie przydomek Bullseye) jest postacią skomplikowaną do tego stopnia, że ciężko mi powiedzieć, jakie właściwie uczucia do niego żywię. Zaś jeśli chodzi o siostrę Maggie to mimo bycia wyjątkowo irytującą, jest postacią bardzo ciepłą i dobrotliwą.

bullseye benjamin poindexter dex, daredevil, wilson bethel

Rozwinięcia, rozbudowania doczekało się kilku bohaterów, którzy epizdoczynie gościli w poprzednich sezonach na ekranie. Ten sezon powinien nosić „rodzinny”, bo nie tylko mieliśmy okazję częściej gościć w masarni państwa Nelsonów, ale poznaliśmy, nareszcie, całokształt skomplikowanej historii rodzinnej Karen Page. Zasiedliśmy przy jednym stole z Ellisonem i jego domownikami, a jednym z głównych motorów napędowych Raya Nadeema jest dobro jego rodziny. Można byłoby tu narzekać, że te dodatkowe wątki „rodzinne” spowalniają już i tak ślimaczącą się akcję, ale trzeba przyznać, iż są na tyle dobrze napisane, by akurat ich się nie czepiać. 

Gra aktorska
8
Zdjęcia
7
Muzyka
4
Scenariusz
3
Moje oczekiwania znacznie rozminęły z tym, co widziałam na ekranie. Nie jestem pewna, czy to po prostu z mojej strony zmęczenie materiałem, czy może rzeczywiście poziomem ten sezon sporo odstaje od swoich poprzedników. I to w tym negatywnym sensie. Ale nadal jest lepszy niż „The Defenders”.
Ocena czytelników
8

Plusy

  • nowe postaci są naprawdę dobrze napisane
  • gra aktorska wciąż na bardzo wysokim poziomie

Minusy

  • przewidywalna fabuła
  • za mało akcji, za dużo narzekania

Komentarze

(2)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

  • Michał Ziaja
    Michał Ziaja
    @michax

    Zgadzam się, ale nie z recenzją, tylko komentarzem Moniki Kujawy. Może świetnym 3 sezonu bym nie nazwał, ale z pewnością to dobra produkcja. A co do recenzji to chyba pierwsza jaką przeczytałem gdzie sezon skrytykowano, raczej wszyscy chwalą.

  • Monika Kujawa
    Monika Kujawa
    @Moniska07

    Po tak świetnym sezonie zdecydowanie nie spodziewałam się tak niskiej oceny. - nie odstaje on od poprzedników, a w niektórych aspektach wręcz ich przebija, jak choćby sceny walk (w tym prawie 11 minutowe ujęcie bez cięć).
    Jak dla mnie wreszcie Kingpin pokazał swój geniusz i nie, wcale nie opierało się to na nierozgarniętych przeciwnikach, tylko na obmyśleniu wszystkiego przez niego ze sporym wyprzedzeniem, jak na przykładzie samego Nadeema powiedziano, że wybrał go do tego rok wcześniej. Wręcz wyszło na to, że FBI wcale nie było ślepe i głupie jak można by założyć, a po prostu od samego początku nie miało wyjścia i musiało rozgrywać wszystko tak jak życzył sobie Fisk.

Powiązane

Seriale

Marvel's Daredevil

Niewidomy prawnik Matt Murdock postanawia wykorzystać swoje niezwykle wyczulone zmysły, aby walczyć ze światem przestępczym Nowego Jorku. Jego umiejętności sztuki …