Recenzja do: Love, Victor (2020 )
Recenzje

W 2018 roku swoją premierę miał „Love, Simon”. Film cieszył się ogromną popularnością i tym samym szybko okazał się międzynarodowym hitem. Historia Simona spodobała się na tyle kinomanom, iż ci nie musieli czekać długo na informacje dotyczące duchowej kontynuacji produkcji. Czy „Love, Victor” jest serialem godnym polecenia? Jak wypada względem obrazu kinowego? Przekonajcie się sami!

Zacznij wszystko jeszcze raz

Głównym bohaterem serialu jest tytułowy Victor Salazar. Chłopak i jego familia są Puertorykańczykami, którzy postanowili rozpocząć nowy rozdział w swoim życiu, dlatego też przeprowadzili się do Atlanty w stanie Georgia. Salazarowie starają się dopasować i stworzyć wokół siebie obraz przykładowej amerykańskiej rodziny. Jednak Victor nie ufa na tyle swoim rodzicom, aby otworzyć się przed nimi i wyjść z szafy. Sprawy nie ułatwia fakt, iż państwo Salazar są osobami bardzo wierzącymi, a ich poglądy oscylują gdzieś pomiędzy konserwatyzmem a liberalizmem. Przeprowadzka wiąże się dla bohatera z możliwością rozpoczęcia nowego rozdziału w życiu, dlatego też pokłada wielkie nadzieje w swojej przyszłej szkole, Creekwood. Placówka ta zasłynęła niegdyś w całej Ameryce głośnym coming outem jednego z uczniów. Czy Victor również doczeka się szczęśliwego zakończenia, podobnie jak Simon? Jak inna orientacja zostanie odebrana przez jego najbliższych? Musicie osobiście się przekonać oglądając „Love, Victor” na platformie Hulu i być może już niedługo na polskim HBO GO.

Love Victor, Hulu, LGBT+, Pride, Recenzja, Love Simon, Review, Victor Salazar, Benji

Good Vibes Only

„Love, Victor” to bezapelacyjnie serial typu feel-good. Zresztą podobnie jak bliźniacze filmowe perypetie Simona. Creekwood i okolice to miejsca, gdzie niejeden z nas chciałby przeżyć swoje dzieciństwo, nastoletnie dni, a może nawet i całe życie. Twórcy produkcji zadbali, aby większość elementów obecnych w produkcji filmowej z 2018 roku została zachowana. Podczas seansu serialu czułem się jak osoba, która odwiedziła rodzinny dom po latach rozłąki. Może i niektóre rzeczy uległy zmianie, ale to nadal ten sam vibe, który zachwycił przed laty fanów.

Kontekst społeczny

Victor w przeciwieństwie do Simona znajduje się w trudniejszej pozycji. Puertorykańczyk nie jest standardowym białym mieszkańcem USA, a na dodatek jego rodzina nie należy do najbardziej otwartych światopoglądowo. Chłopiec musi zaryzykować o wiele więcej niżeli Simon Spier, który pochodził z bogatej tolerancyjnej amerykańskiej familii.

Twórcy produkcji zgrabnie wykorzystują fakt pochodzenia głównego bohatera. W serialu znajdziemy ogrom pobocznych wątków społecznych, które jasno i klarownie wybrzmiewają. Piszę o tym, ponieważ jest to ważny aspekt w świetle ostatnich wydarzeń, które niestety miały miejsce na świecie. Warto zauważyć, że wyżej wspomniane kwestie, są poruszane w sposób naturalny i nie wypadają groteskowo.

Love Victor, Hulu, LGBT+, Pride, Recenzja, Love Simon, Review, Victor Salazar, Benji

Wątki drugoplanowe

Główna fabuła nie należy do najbardziej zaskakujących. Wręcz zaryzykowałbym stwierdzenie, że już po pierwszych dwóch odcinkach można przewidzieć finał tej historii. Jednakże jest to cecha znana i powszechnie stosowana w serialach z gatunku young adult. Natomiast muszę zauważyć, że drugi plan miło mnie zaskoczył. Szczególnie historia rodziny Salazar, która wybrzmiewa nad wyraz głośno. Zresztą siostra Victora, Pilar, nierzadko kradnie show swojemu starszemu bratu.

Twórcy także mocno starają się przeciwstawić schematowi toksycznej męskości, który nadal jest obecny w wielu tekstach kultury. Pomaga im w tym postać Felixa, który jest najlepszym przyjacielem Victora, a zarazem pierwszą osobą, której ten się zwierza. W jednym z epizodów możemy zobaczyć dodatkowo konflikt pokoleń. Jesteśmy świadkami pojedynku Victora z jego pełnym uprzedzeń dziadkiem, gdyż ten nie potrafi znieść myśli, że jego najmłodszy wnuk może bawić się zabawkami dla małych dziewczynek. „Love, Victor” jest serialem, którego walory edukacyjne są niezaprzeczalnym plusem.

Love Victor, Hulu, LGBT+, Pride, Recenzja, Love Simon, Review, Victor Salazar, Benji

Klimat

Rozpoczynając seans miałem sporą nadzieję, że w serialu nie zabraknie latynoamerykańskiego klimatu. Niestety, ale muszę przyznać, iż produkcja nie do końca wykorzystała potencjał etnicznej różnorodności rodziny Salazar. Wielka szkoda, bo serial miał możliwość, aby w tym aspekcie dorównać mojemu ulubionemu „One Day at a Time”. Nie mogę powiedzieć, że w produkcji zupełnie nie było czuć Puertorykańskiego ducha, ale uważam, że ten aspekt nie został w pełni zrealizowany.

Pride

Serial nie bez powodu miał swoją premierę podczas pride month. Twórcy specjalnie opublikowali „Love, Victor” właśnie w czerwcu, aby wesprzeć społeczność LGBT+. Produkcja zawiera wiele elementów przyjaznych dla wyżej wspomnianego środowiska. Oprawa muzyczna jest znakomicie znana wszystkim dumnym członkom. Na soundtracku znajdziemy m.in. utwory Dua Lipy, Carly Rae Jepsen oraz wyautowanego Greysona Chance i Troya Sivana. Jednym słowem twórcy postarali się, aby ich dzieło było jak najbardziej przystępne dla określonej grupy odbiorców.

Poziom gry aktorskiej obsady jest nad wyraz zróżnicowany. Jak to w serialach młodzieżowych już bywa, aktorzy częściej dobrze wyglądają niż grają. Warto pochwalić Michaela Cimino, który wciela się w Victora i zdecydowanie daje radę. Ponadto obsada starsza wiekiem prezentuje się całkiem przyzwoicie. Oglądając „Love, Victor” pod tym względem nie uświadczymy zawodu, ale też nie zostaniemy niczym zaskoczeni. Chociaż w jednym z ostatnich epizodów pojawiają się goście specjalni, którzy podnoszą nieco poprzeczkę.

Love Victor, Hulu, LGBT+, Pride, Recenzja, Love Simon, Review, Victor Salazar, Benji

#LoveIsLove

Nie mam żadnych wątpliwości, że nowa produkcja Hulu nie jest dla każdego. Skierowana jest głównie do ludzi, którzy światopoglądowo są otwarci i nie zamykają się na otaczającą nas rzeczywistość. Jednak przede wszystkim serial ten powstał z myślą o takich osobach jak Victor, które codziennie zmuszone są ukrywać swoją prawdziwą twarz. „Love, Victor” to kolejny krok w drodze ku równości. Mimo wielu seriali z wątkami LGBT+, to tak naprawdę wciąż jest ich niewiele, a nieheteronormatywnych głównych bohaterów jeszcze mniej. Dla tego niezmiernie cieszy mnie fakt, że Disney podjął się produkcji tego show i nie mogę doczekać się drugiego sezonu.

Jeśli „Love, Simon” sprostał twoim oczekiwaniom, to „Love, Victor” zaskoczy cię równie pozytywnie, o ile nie bardziej. Historia Victoria to jedna z tych ciepłych opowieści, które sprawiają, że chce się wierzyć w lepsze jutro. Jest to serial społecznie potrzebny i nie żałuję, że go obejrzałem. Ty też nie pożałujesz!

Serial aktualnie można obejrzeć na platformie Hulu.

Gra aktorska
5
Zdjęcia
7
Muzyka
8
Scenariusz
8
Jeśli „Love, Simon” sprostał twoim oczekiwaniom, to „Love, Victor” zaskoczy cię równie pozytywnie, o ile nie bardziej. Historia Victoria to jedna z tych ciepłych opowieści, które sprawiają, że chce się wierzyć w lepsze jutro. Jest to serial społecznie potrzebny i nie żałuję, że go obejrzałem. Ty też nie pożałujesz!
Ocena czytelników
7

Plusy

  • Dający się wyczuć vibe „Love, Simon”;
  • Kolejny krok ku równości;
  • Serial typu feel-good;
  • Kontekst społeczny;
  • Walory edukacyjne;
  • Soundtrack;
  • Drugi plan;

Minusy

  • Nieskomplikowana i momentami banalna fabuła;
  • Niewykorzystany potencjał kulturowy;

Komentarze

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Powiązane

Aktualności