Recenzja do: Los Espookys (2019 )
Recenzje

Połączenie komedii i horroru? Ten miks gatunkowy w świecie serialowym prawie nie istnieje, a jeśli chodzi o pozycje filmowe, to trudno znaleźć pozycje, które reprezentowałaby wysoki poziom. Ogromnego wyzwania podjęła się stacja HBO, tworząc „Los Espookys”. Podszedłem do tej produkcji z dużą dozą sceptycyzmu, bo to dosyć karkołomne wyzwanie zrobić historię w takim gatunku, która miałaby ręce i nogi oraz nie stała się niezamierzoną parodią. Jak wyszło? Otóż po raz kolejny HBO nie zawiodło, chociaż jest to serial niesamowicie specyficzny i dziwny.

Dziwny jest ten świat...

Przede wszystkim dziwni są główni bohaterowie. Nasi tytułowi Los Epookys to czteroosobowa grupa znajomych, którzy zakładają dosyć osobliwy biznes. Specjalizują się w straszeniu ludzi na zlecenie, a ich zakres usług jest doprawdy szeroki. Odprawianie egzorcyzmów wraz z lewitującymi ciałami, łóżka pożerające ludzi czy bliskie spotkania trzeciego stopnia to dopiero zalążek ich możliwości. Cała ekipa ma mnóstwo pomysłów, które czasami w teorii brzmią absurdalnie i niewykonalnie, zaś w praktyce mają swoją moc sprawczą. Na ekranie działa to wspaniale – oczywiście trzeba mieć świadomość tego, aby nie traktować tej produkcji zbyt poważnie. Twórcy bawią się gatunkami, elementy znane z horrorów przeradzają się w humor, najczęściej totalnie nie z tej ziemi, z ogromną dozą groteski i oparów absurdu. Nie każdemu może tego typu dowcip pasować i szybko odpuści sobie ten serial, mnie natomiast kupił od razu. Niedorzeczne gagi, sytuacje i zachowania bohaterów w całej swojej dziwności są wpasowane idealnie, bo świat przedstawiony ogląda się jakby przez różowe okulary. Wysnułbym nawet teorię, że normalność byłaby czymś zupełnie niezrozumiałym. To produkcja, w której standardowość byłaby wrogiem publicznym numer jeden.

Dziwnych bohaterów pełen bukiet

Nie działałoby to jednak tak dobrze, gdyby nie świetnie rozpisani bohaterowie. Nasi Los Epookys to prawdziwa kompilacja różnych osobowości. Każdy inny, każdy oryginalny i każdy z tak ogromną charyzmą, że nie sposób ich nie lubić. Głowa wszystkich operacji, Renaldo, to wiecznie uśmiechnięty facet, który kocha horrory i pragnie optymizmem zarażać ludzi, a jego jedynym zmartwieniem jest „poszukiwanie” literki Y w imieniu. Z kolei Andreas to bogaty chłopak o niebieskich włosach, lubiący pogrążać się w świecie marzeń, analizujący świat i pragnący po prostu szczęścia. W tej ekipie znajdziemy jeszcze dwie siostry – Ursulę i Tati, które są już totalnie od siebie różne. Pierwsza: spokojna, stonowana, racjonalna i do bólu chłodna. Druga… cóż, to jest dopiero zlepek dziwności. Optymistyczna, wyróżniająca się pod każdym względem, zaangażowana we wszystko, co mówią współpracownicy, gotowa podjąć się każdego zadania. A szukanie księcia na złotym koniu na portalach randkowych traktuje bardzo, bardzo serio. Relacje całej czwórki to najdziwniejsza rzecz, jaką widziałem ostatnio w telewizji. Nie tylko zresztą oni wprowadzają dziwność do serialu, bowiem bohaterowie drugoplanowi wcale nie ustępują im kroku. W całym tym przerysowanym świecie każdy ma miejsce na swoje wariactwa, ale czy i my sami nie mamy dziwactw, które chcielibyśmy spełnić i się z nimi nie kryć?

Dziwność pełna naturalności

W tej produkcji jest na to szansa; wszystko co niewskazane, zachowania nieakceptowalne przez społeczeństwo są tutaj na porządku dziennym. To miejsce, w którym każdy może czuć się sobą, niczego nie ukrywać przed innymi i nikt nie zostanie osądzony o bycie wariatem. Twórcy nie patyczkują się, gdzieś między wierszami przemycają pewne treści, zachowania społeczne czy nawet komentarz polityczny. Zaczynając przygodę z serialem wydaje nam się, że to po prostu opowieść o grupce osób kochających horrory, doprawiona absurdem. Z każdym odcinkiem zdajemy sobie sprawę, że to produkcja, która oferuje dużo więcej. Bohaterowie dają upust swoim wymysłom, ale to przede wszystkim cudowna historia o przyjaźni i spełnianiu marzeń, tych nawet strasznie wyolbrzymionych. W „Los Espookys” wszystko jest możliwe, przy czym niektóre pomysły czasem ocierają się o zbyt duży kicz i metafizyka wchodzi zbyt mocno. Jednak w dalszym ciągu to bardzo luźny produkt, pełen dziwnego, niegłupiego humoru. Może on zrazić wiele osób, szczególnie na początku, ale jedno jest pewne – dawno w telewizji nie widziałem czegoś tak osobliwego i zdecydowanie warto dać temu szansę. Nie będzie to wyjątkowo długi seans, pierwszy sezon liczy sześć 20-minutowych odcinków. I mam nadzieję, że powrócę do tej krainy dziwności w drugiej odsłonie.  

Gra aktorska
7
Zdjęcia
7
Muzyka
7
Scenariusz
7
„Los Espookys” to skromna, serialowa perełka od stacji HBO. Produkcja zachwyca swoją oryginalnością, specyficznym humorem i absurdalnością świata przedstawionego. To wyjątkowy twór, który sprawnie łączy komedię i horror. Nie tylko dla fanów gatunku.
Ocena czytelników
7.5

Plusy

  • charyzmatyczni bohaterowie
  • świetnie wykreowany absurdalny świat
  • idealne połączenie komedii i horroru

Minusy

  • dość specyficzny humor, który może zrazić, szczególnie na początku
  • absurdalność, która czasem może zdawać się aż za bardzo przesadzona

Komentarze

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Powiązane

Recenzje