Recenzja do: Living Biblically (2018 )
Recenzje

To mógł być dobry serial. Naprawdę dobry. Miał wszystko, czego potrzeba: całą gamę postaci, z których można do woli śmieszkować. Co więc poszło nie tak?

Ocenianie pierwszego odcinka nowego sitcomu stacji CBS „Living Biblically” jest dosyć trudne, bo prawie wszystkie zawarte w nim sceny, pojawiły się w zwiastunie promującym serial. Recenzja tego pilota jest więc poniekąd recenzją trailera, albo może raczej ostrzeżeniem dla tych, którzy jeszcze nie obejrzeli serialu, a chcą dowiedzieć się o nim czegoś więcej: jeśli zobaczyliście zwiastun, to w sumie możecie odpuścić sobie oglądanie pierwszego odcinka. Naprawdę. Tym bardziej, że trwa on jedynie 20 minut.

living biblically, recenzja, stacja cbs, serial, pilot

Prawdę mówiąc, w ogóle moglibyście odpuścić sobie ten serial, przynajmniej na jakiś czas, póki nie pojawi się więcej epizodów. Bo oto znowu staję przed trudną decyzją pod tytułem „jak nie zjechać totalnie serialu po pierwszym odcinku”. To stało się już jakimś rytuałem, że piszę dla Serialomaniaka recenzje złych pilotów, ale inaczej się nie da. Chociażbym bardzo się starała, nie mogę stwierdzić, iż „Living Biblically” zaliczyło dobre wejście.

Jedna wielka pustka

Pierwszy odcinek był pusty. Może wydać się to dziwnym określeniem dla serialu, ale właśnie to słowo najlepiej odzwierciedla to, z czym mogą zetknąć się widzowie, którzy zdecydują się na obejrzenie najnowszego sitcomu stacji CBS. Ale po kolei.

Chip właśnie przeżył szok. Jego najlepszy przyjaciel zmarł w dość młodym wieku. Podczas pogrzebu, główny bohater postanowił pocieszyć matkę kumpla słowami: „Rey na pewno jest teraz w lepszym miejscu”. Na to kobieta odpowiedziała, że wcale nie – że jest pewna, iż jej syn przebywa teraz w piekle. Zdziwiony Chip zapytał skąd takie wnioski, na co otrzymał odpowiedź, iż Rey odsunął się od wiary i przestał chodzić do kościoła. Główny bohater próbował wyśmiać ten argument, wyznając, że on również zaniechał tego zwyczaju. Kobieta odpowiedziała, że cóż – w takim razie on również trafi po śmierci do piekła.

living biblically, recenzja, stacja cbs, serial, pilot

Chip posmutniał jeszcze bardziej. Śmierć przyjaciela odbiła się na jego nastroju. Nie bardzo miał ochotę uczestniczyć w codziennym życiu, jednak z letargu wyrwała go żona, która oznajmiła, że jest w ciąży. Główny bohater postanowił wziąć się w garść. W księgarni przez przypadek w jego koszyku znalazła się Biblia. Chip uznał to za znak i obiecał sobie, że do czasu narodzin dziecka, będzie żył według zasad zapisanych w Piśmie Świętym. Co do literki.

I tak rozpoczyna się nasza przygoda z serialem „Living Biblically”. Oczywiście, wszystkie próby Chipa, by żyć według Słowa Bożego, prowadzą do zabawnych sytuacji, takich jak rzucenie kamieniem w kolegę z pracy, który zdradza swoją żonę. Tyle tylko, że to wszystko nie jest ani trochę śmieszne. Gagi przywodzą na myśl polskie kabarety, tylko bez wulgaryzmów. Wszystko opiera się o śmianie się ze stereotypów.

Stereotyp goni stereotyp

A twórcy naprawdę mają spore pole do popisu, bo zatroszczyli się o to, by dostarczyć widzom jak najwięcej stereotypowych nawiązań. I tak, głównemu bohaterowi towarzyszą: żona-ateistka, która pracuje w szpitalu, czarnoskóry kolega z pracy, szefowa-lesbijka, ksiądz katolicki oraz rabin. Idealny podkład pod mnóstwo żartów, ale tak, by żadna z mniejszości nie została zbytnio urażona – bo jakby co, to przecież z tych innych też się śmiejemy, co nie?

living biblically, recenzja, stacja cbs, serial, pilot

Gdyby ten zestaw bohaterów w swoje ręce wziął ktoś, kto zna się na rzeczy, mogłoby wyjść z tego znakomite dzieło, pełne subtelnych lub inteligentnych żartów, z głębszym przekazem oraz serial, który z natury nastawiony na rozbawianie widzów, niejednokrotnie przysparza ich o łzy. Niestety, CBS nie umie w te klocki.

Struktura jest prosta jak budowa cepa. Chip idzie za słowami Biblii, robi coś, co w naszej obecnej rzeczywistości wydaje się być bezsensowne, niepoprawne lub nielogiczne (na przykład, przywołane wcześniej, kamienowanie cudzołożnika). W ten sposób doprowadza do (z założenia) zabawnej sytuacji (jęczy nad tym, że musi skrzywdzić swojego kumpla, rzucając w niego kamieniem, ale w końcu to robi, kiedy spotyka go w restauracji, po czym ucieka). Wszystko jednak kończy się szczęśliwie i bohater utwierdza się w swojej decyzji (kumpel Chipa nagle wyjawia żonie wszystkie swoje grzechy, po czym dziękuje głównemu bohaterowi).

I tak zlatuje cały odcinek. Od gagu do gagu, od jednej z założenia zabawnej kwestii do drugiej. Złożony z krótkich scenek i śmiechu widowni, puszczonego z offu. Standardowy sitcom. Tyle tylko, że to powinno być śmieszne – a nie jest. Ja tego nie kupuję, a wy?

Gra aktorska
5
Zdjęcia
3
Muzyka
3
Scenariusz
2
Serial miał potencjał, niestety CBS nie potrafiło go wykorzystać. Zamiast zabawnego sitcomu, wyszedł festiwal żenady.
Ocena czytelników
3

Plusy

  • spory potencjał fabularny
  • krótkie odcinki, które można oglądać jednym okiem

Minusy

  • niewykorzystany potencjał fabularny
  • nieśmieszne żarty
  • stereotypowe postacie

Komentarze

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Powiązane

Seriale

Living Biblically

Adaptacja bestsellera. Chip, krytyk filmowy, szczęśliwy mąż oczekujący na narodziny dziecka, po śmierci swojego przyjaciela przeżywa kryzys. Wkrótce postanawia …