Recenzja do: Legion (2017 )
Recenzje

Potrzebowałam kilku dni, żeby nabrać dystansu do finałowego odcinka drugiego sezonu mojego absolutnie ulubionego serialu. Przemyśleć moje wrażenia na spokojnie i ułożyć w jakąś sensowną całość opinię na temat całej serii. Wiemy już, że „Legion” będzie miał trzeci sezon (co niezmiernie cieszy), więc nie musimy obawiać się o ciąg dalszy. Dlatego też ocena odcinka, jak i całego sezonu jest oceną (że też nawiążę do końca roku szkolnego/akademickiego) semestralną. Być może twórcom uda się wyjść zwycięsko z bałaganu, który narobili… Czego więc możemy się spodziewać? I czy skończony niedawno sezon przeskoczył poprzeczkę pierwszego?

Finał drugiego sezonu – czy geniusz serialu to tylko złudzenie?

Powtórzę raz jeszcze – „Legion” to aktualnie mój ulubiony serial. I nie to, że mam ochotę narzucać wszystkim punkt widzenia, ale nie jestem osamotniona w tej opinii – to też prawdopodobnie najodważniejsza i najbardziej kreatywna, jeśli chodzi o warstwę wizualną, produkcja odcinkowa po „Twin Peaks”.

Przyznaję, że mój zachwyt dziełem Noaha Hawleya nieco przysłaniało kilka niedociągnięć fabularnych w tym sezonie, jednak po seansie finałowego odcinka nie mogę już dłużej ich ignorować. Prawda jest bowiem taka, że zachwycające eksperymenty z formą przeszkodziły w zrównoważonym i logicznym rozwoju samej historii. Zrobienie z Davida czarnego charakteru wydaje się wymuszone, zbyt szybkie i przede wszystkim osiągnięte środkami, po które twórcy nie powinni byli sięgnąć.

Od Davida do Legiona – co się działo w 11. odcinku?

11. odcinek przynosi nam przede wszystkim ostateczną przemianę głównego bohatera, spełnienie się scenariusza, który był nam sugerowany od początku, a jego ujawnienie miało związek z postacią Syd z przyszłości. To David ma być tym, który rozpęta apokalipsę, Farouk z kolei jest jedyną istotą, która może go powstrzymać. Zanim skupię się na motywie złudzenia, i na ile możemy wierzyć własnym oczom, muszę wspomnieć o otwarciu odcinka i genialnej sekwencji walki Davida z demonem. Ani w serialach, ani w filmach superbohaterskich nie był tak „epickiego” i kreatywnego pokazania walki z przeciwnikiem. Jeśli więc czytacie tę recenzję i z jakiegoś powodu jeszcze nie widzieliście odcinka, to przerwijcie w tej chwili i zobaczcie chociażby pierwsze 5 minut.

Legion, sezon 2, odcinek 11, recenzja, FX, serial

Ok, skoro najlepszą scenę odcinka mamy już omówioną, przejdźmy do narzekania.

Jaką twarz ma Farouk i kim tak naprawdę jest David?

Kiedy David Haller trafił do szpitala psychiatrycznego ze stwierdzoną schizofrenią, nie był wzorem cnót. Był ćpunem i człowiekiem dość zagubionym w życiu. Zdarzyło mu się działać na granicy prawa (w końcu uzależnienie od narkotyków często popycha na drogę przestępstwa), ale ostatecznie spotkanie z Sydney i odkrycie swoich mocy zmieniło go na lepsze. Nigdy nie mieliśmy wątpliwości, że w gruncie rzeczy ten bohater jest protagonistą. Zwłaszcza, że Farouk, demon, który mieszkał w umyśle Davida od początku, był ukazany w stylu najlepszych tradycji kina grozy. Innymi słowy – każde jego pojawienie się na ekranie zmieniało „Legion” w horror. Tak było w pierwszym sezonie.

Legion, sezon 2, odcinek 11, recenzja, FX, serial

Sposób przedstawienia Farouka w sezonie drugim zmienił się o 180 stopni. Wytworny, starszy pan mówiący po francusku, błyskotliwy w dyskusjach i potrafiący używać racjonalnych argumentów. Czyżby więc wizerunek demona z sezonu pierwszego był złudzeniem? Złudzeniem, które stworzył sobie David i niemającym nic wspólnego z prawdą? Czyżby ta najbardziej przerażająca twarz Farouka nie należała do niego, a do Davida właśnie?

Urojenie zaczyna się jak każda inna idea – złudzenia w „Legion”

Urojenie (ang. delusion) – słowo-klucz (kolejne po labiryncie), które przewija się przez cały sezon. W finałowym odcinku wracamy do stwierdzenia, które padało w serialu już wcześniej:

A delusion starts like any other idea, as an egg. Identical on the outside, perfectly formed. From the shell, you’d never know anything was wrong. It’s what’s inside that matters. (Legion, sezon 2, odcinek 1)

Przez cały drugi sezon wszyscy zastanawialiśmy się, ile z tego, co widzimy na ekranie, jest prawdą, a co jest złudzeniem, interpretacją, skrzywieniem rzeczywistości. Rozwikłanie tej zagadki jest o tyle trudne, że zarówno David, jak i Farouk mają moc manipulowania obrazem rzeczywistości.

Niestety finał nie dał nam żadnej odpowiedzi, namnożył jedynie pytań. A przez kontrowersyjne decyzje Hawleya próby interpretacji rzeczywistości przestały być specjalnie rozrywkowe.

Legion, sezon 2, odcinek 11, recenzja, FX, serial

Bo oto twórcy wytoczyli naprawdę ciężkie działo, aby pokazać przemianę Davida w złowrogiego Legiona. Zrobili z niego gwałciciela. Nie jest mi łatwo zaczynać ten wątek, ale nie mogę przejść obojętnie wobec oskarżenia Syd, które padło pod koniec odcinka. Czy David nią manipulował? Tak – wymazanie fragmentu jej pamięci i sprawienie, że dziewczyna nie pamiętała, że chciała go zabić, to czyn jednoznacznie zły moralnie. Jak w tym kontekście wychodzi więc późniejsza scena seksu między nimi? Myślę, że internet kipi od dyskusji i będzie jeszcze długo. Szczerze mówiąc mam ogromny problem z używaniem napaści seksualnej jako tzw. plot device. Zwłaszcza, że można byłoby się bez tego obyć, gdyby twórcy poświęcili postaci Davida trochę więcej miejsca w tym sezonie.

Wszystkie problemy drugiego sezonu

Główny problem tego odcinka jest jednocześnie problemem całego sezonu. A jest nim totalne zaniedbanie rozwoju postaci Davida. W przeciwieństwie do pierwszego sezonu, drugi nie był tak naprawdę historią głównego bohatera. To na Farouku i Sidney koncentrowała się fabuła. I nie byłoby w tym nic złego, gdyby nie fakt, że punkt kulminacyjny skupia się jednak na Davidzie. Niech rękę podniesie ten, kto naprawdę uwierzył w zwrot naszego bohatera w kierunku ciemnej strony mocy. Szkoda, że jednak nie postarano się bardziej, bo jak na razie to jesteśmy w stanie uznać, że zwrócenie się wszystkich przyjaciół Davida przeciw niemu jest manipulacją Farouka, a nie konsekwencją prawdziwego zła, które tkwi w bohaterze.

Jeszcze jedna rzecz przeszkadza mi w tym wątku. Zmiana w czarny charakter bohatera, którego uznajemy za protagonistę, to nic nowego. Każdy szanujący się serialomaniak oglądał tę przemianę w serialu „Breaking Bad”. Tyle że tam scenarzyści dali widzom naprawdę sporo czasu, byśmy od sympatii przeszli do bardziej ambiwalentnych uczuć wobec Waltera White’a.

Legion, sezon 2, odcinek 11, recenzja, FX, serial

W przypadku „Legionu” dochodzi wątek, który komplikuje nasz obraz bohatera. A jest nim choroba psychiczna Davida. W ostatnim odcinku ostatecznie wychodzi na jaw, że David owszem – posiada moce, które mogły być mylone z zaburzeniami psychicznymi, jednak dodatkowo faktycznie jest schizofrenikiem. I tu zaczyna się problem, bowiem serial antagonizuje chorobę jako coś skrajnie niebezpiecznego, a dawni przyjaciele Davida proponują mu powrót do szpitala lub śmierć. Trudno trzymać stronę Syd i reszty, kiedy w jednym zdaniu pada argument o byciu złym i byciu chorym. Czy tak trudno dziwić się Davidowi i jego chęci ucieczki?

Podsumowanie – czy warto czekać na trzeci sezon?

Sam pomysł, by uczynić z Davida potężnego mutanta ze schizofrenią, ma naprawdę spory potencjał. Ale tak radykalna próba zrobienia z Davida czarnego charakteru (tytułowego Legiona) i sięgnięcie po wątek wykorzystania seksualnego razem z jednoczesnym stwierdzeniem choroby psychicznej budzi we mnie niesmak.

Legion, sezon 2, odcinek 11, recenzja, FX, serial

Czy czekam na kolejny sezon? Oczywiście, że tak! Niezależnie od moich wątpliwości i wad, które pojawiły się w odcinku finałowym, „Legion” nadal pozostaje jedną z najlepszych rzeczy, które zobaczymy we współczesnej telewizji. Nawet finał nie jest w stanie przesłonić mi fascynujących planów zdjęciowych, kreatywności w montażu i absolutnie zachwycających efektach wizualnych tego serialu, który powinien być na szczycie listy „must see” każdego serialomaniaka.

Gra aktorska
8
Zdjęcia
9
Muzyka
9
Scenariusz
7
Odcinek trzyma poziom, jeśli chodzi o efekty wizualne, jednak niestety nie daje rady fabularnie. Przemiana głównego bohatera nie wychodzi przekonująco.
Ocena czytelników
8

Plusy

  • absolutnie fenomenalna scena otwarcia
  • muzyka
  • gra aktorska (zwłaszcza Dana Stevensa)

Minusy

  • niewiarygodne rozwiązanie wątku głównego bohatera
  • wprowadzenie kontrowersyjnego wątku wykorzystania seksualnego Syd przez Davida
  • antagonizowanie chorób psychicznych

Komentarze

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Powiązane

Seriale

Legion

Serial oparty na serii komiksów o grupie X-Men. David Haller od kilku lat przebywa w szpitalu psychiatrycznym, ponieważ stwierdzono u niego schizofrenię. Po spotkaniu …