Recenzja do: Legion (2017 )
Recenzje

To już piętnasty rozdział, a ja ciągle mam przeczucie, że z odcinka na odcinek wiemy coraz mniej. Zmusza mnie to do refleksji, czy kiedykolwiek coś w tym serialu będzie wyjaśnione i kiedy nadejdzie moment, gdy będę miała dość zagadek.

Ku odsieczy jednak przybywa siódmy odcinek, który po raz pierwszy zostawił mnie z satysfakcją, że coś wiem. Chociaż i tak zdołał mnie porządnie skołować. Powraca Jon Hamm w roli narratora, zabierając nas w przedziwną przygodę po zakamarkach ludzkiego umysłu. Wszystko poprzedzone jest opowieścią, która łudząco przypomina baśń o tym, jak panika moralna steruje naszym życiem. Nie będę wyjaśniać, co oznacza to pojęcie, bo jednak Jon Hamm robi to dużo lepiej. 

legion, fox, sezon 2, odcinek 7,

Poza elementami baśni mamy też dwie gry, w które grają bohaterowie i całość ma wydźwięk przypowieści z nauczką. Chciałabym tylko wiedzieć, na ile morał przyda się w kolejnych odcinkach i czy w ogóle. 

Cztery pokoje

Wizualnie jest to najbardziej zachwycający, a jednocześnie przerażający odcinek w tym sezonie. Płynne przejścia między naturą a zaawansowaną technologicznie rzeczywistością naprawdę robią wrażenie. Twórcy zabawili się też w przenoszenie nas w swego rodzaju pokoje. Z kompletnej pustki przechodzimy do rodzinnego domu, żeby potem wylądować w pomieszczeniu, gdzie stoi tylko krzesło i znowu skończyć gdzieś indziej.

Przyznam, że w tym sezonie, poza poprzednim odcinkiem, miałam spore problemy, żeby zostać skupioną cały epizod, a jednak ten był już drugim z rzędu który dał radę być na tyle spójny, że nie traciłam koncentracji.

legion, sezon 2, odcinek 7, recenzja, fox, legion 2x07,

Moim ulubionym wątkiem jest David i jego siostra, to, jak zupełnie nie radzi sobie z jej stratą, już było widoczne podczas poprzedniego odcinka, który poniekąd był cały zadedykowany jej. W tym powracamy już do normalnej rzeczywistości, ale nadal widzimy, jak ciężko jest Davidowi funkcjonować ze świadomością, co się z nią stało i na jak lekkomyślne decyzje jest gotowy, jeśli zapewni mu to swego rodzaju sprawiedliwość.

Powraca też Syd z przyszłości i zasiewa pewne wątpliwości w Davidzie oraz zmusza go do moralnej analizy, czy to co się między nimi dzieje powinno mieć w ogóle miejsce. Postać Syd była mi całkiem obojętna w tym sezonie, zarówno ta obecna, jak i ta z przyszłości, ale jej gra z Faroukiem w „Gorące krzesła” była jedną z lepszych scen w ostatnich odcinkach. Popisała się też Lenny, chociaż jej scena nie należała do najdłuższych, to wciąż nie mogę wyjść spod wrażenia gry aktorskiej Audrey Plazy w „Legionie”.

Legion, recenzja, 2x07, rozdział 15, fox,

Za mało czasu, za dużo do powiedzenia

Jedyny problem, jaki mam z tym sezonem, to nieopuszczające mnie wrażenie, że twórcy zaplanowali sobie, żeby powiedzieć więcej niż mają na to czasu i w którymś momencie widać, jak rozjeżdżają się niektóre wątki, bo przypomniało im się, że mieli powiedzieć jeszcze to i to. Zupełnie zignorowane są przez to postacie Melanie czy Cary’ego i Kerry. 

Gra aktorska
8
Zdjęcia
9
Muzyka
9
Scenariusz
7
Rozdział piętnasty „Legionu” wciąga nas w środek szaleństwa bohaterów i zmusza do kwestionowania sensu naszych zachowań. Jest to jeden z bardziej spójnych odcinków, który do tego opowiedziany jest w formie przypowieści z morałem.
Ocena czytelników
8

Plusy

  • postać Lenny
  • scena Farouka z Syd
  • aspekty wizualne i muzyczne
  • spójność odcinka

Minusy

  • odsunięcie na bok niektórych postaci
  • twórcy chcą pokazać więcej niż mają na to czasu

Komentarze

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Powiązane

Recenzje