Recenzja do: Legion (2017 )
Recenzje

Majówkowe szaleństwo dopadło i nas, dlatego recenzja piątego odcinka pojawia się z małym poślizgiem. Czy warto było czekać tyle czasu na kolejną odsłonę przygód Davida i spółki?

Jeśli jakimś cudem przespaliście poprzedni rok i nie wiecie, czym jest „Legion” (z drugiej strony, jeśli nie wiecie, to czemu czytacie recenzję odcinka… och, szczegóły!), to spieszę poinformować, że to opowieść o Davidzie Hallerze, który jako nastolatek przybywał w szpitalach psychiatrycznych w związku ze swoją chorobą, schizofrenią. Podczas jednego z pobytów w szpitalu spotyka jednego z pacjentów, który uświadamia mu, że głosy i wizje są prawdziwe. Pierwszy sezon był artystycznym powiewem nowości, łączącym tajemnicę i suspens, z niesamowitymi zdjęciami i pracą kamery. Oczekiwania co do drugiego sezonu były bardzo wysokie, zwłaszcza po cliffhangerze, jakim zakończyła się produkcja. Czy będąc na prawie półmetku „Legion” trzyma poziom poprzedniego sezonu?

  legion, fox, recenzja, olivier, mutanci, sezon 2, odcinek 5

O fabule słów kilka

Na główną gwiazdę odcinka wyrasta Lenny, która samodzielnie (?) uciekła od Shadow Kinga, trafiła do Division 3 i jest przesłuchiwana przez kilka osób. Swój występ zaliczają więc również Ptonomy Wallace, Clark i wreszcie sam David Haller. Jak to bywa w tym serialu, nic w wątku Lenny nie jest pewne: jakim cudem kobieta żyje, jak uciekła, czym są wspomnienia w jej głowie i jakim cudem jej oczy zmieniają kolor. Koniec odcinka odpowiada na niektóre z tych pytań, ale bez spoilerowania mogę powiedzieć jedynie tyle, że to dość zaskakujące wyjaśnienie.

Druga linia fabularna dotyczy już bezpośrednio Shadow Kinga, jednak tutaj nie dzieje się praktycznie nic. Widzimy jego i Oliviera Birda na jakiejś pustyni: kopią, szukają czegoś, powoli chodzą lub rozmawiają po francusku. Ogólnie trochę nuda, zwłaszcza, że ten wątek zajmuje jakieś pół odcinka.

legion, 2 sezon, recenzja, mutanci, david, sezon 2, odcinek 5, recenzja

Jakoś tak, ogólnie, trochę nudno…

Trafił mi się jakiś pechowy odcinek – nie dość, że obejrzałem go dość późno, to jeszcze się na nim wynudziłem. Od jakiegoś czasu odnoszę wrażenie, że przejadła mi się tajemniczość tego serialu. To, co było świeże i fajne w pierwszym sezonie, teraz zaczyna mnie irytować. Irytują mnie pseudo-horrorystyczne wstawki z wolno zbliżającym się do jakiegoś obiektu bohaterem. Irytują mnie nic nie wnoszące do odcinka zabawy z perspektywą. Irytuje mnie mieszanie wątków i chronologii wydarzeń. I irytuje mnie to, że pomimo tych mankamentów, wciąż będę oglądał „Legion”, bo jednak ten serial ma w sobie coś przyciągającego.

Gra aktorska
7
Zdjęcia
8
Muzyka
5
Scenariusz
6
Mam wrażenie, że Noah Hawley w drugim sezonie chce nam zaprezentować powtórkę z rozrywki. Jednak wciąż „Legion” to dobry serial i jedna z najlepszych produkcji Foxa ostatnich lat.
Ocena czytelników
8

Plusy

  • tajemnica, zabawa perspektywą i chronologią
  • świetna praca kamery
  • fabuła

Minusy

  • za dużo tajemnicy, zabawy perspektywą i chronologią
  • nikt niczego nie wysadził w tym odcinku

Komentarze

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Powiązane

Recenzje