Recenzja do: Legion (2017 )
Recenzje

Kolejny raz „Legion” przeniósł nas do innego świata, pełnego brutalności i niebezpieczeństw. Podobnie jak w przypadku trzeciego odcinka, zostaliśmy zabrani w podróż w głąb umysłu jednego z głównych bohaterów serii. Czy uda nam się wyjść z niego bez szwanku?

Zacznijmy od tego, że „Legion” to w dalszym ciągu ożywczy i bardzo dopracowany serial. O ile w tym roku Noah Hawley rozwinął produkcję w zdecydowanie innym kierunku, niż można się było tego spodziewać, o tyle otrzymaliśmy produkt, który zaskakuje oryginalnością i przemyśleniem. Ze swojej strony mogę pochwalić twórców serialu za zadbanie o nawet najdrobniejsze smaczki. Za jeden z ciekawszych pomysłów uważam to, że wszyscy bohaterowie serii (poza Davidem) tak samo jak my oczekiwali rok na rozwój wydarzeń. 

Legion, FX, FOX, serial, sezon 2, odcinek 4, recenzja

Labirynty naszych umysłów

Odcinek czwarty jest bezpośrednią kontynuacją poprzednich wątków. Tym razem David musi uwolnić swoją ukochaną z pułapki, którą de facto sama na siebie zastawiła. Należy pamiętać, że nie tylko umysł Syd jest w niebezpieczeństwie, trzeci odcinek zakończył się także zarażeniem Loudermilk. Czy David będzie wystarczająco silny, by im pomóc? 

Trzeba też postawić jasno pytanie: jakie niespodzianki spotkają Davida w umyśle Syd? Wiemy już, że Mnich więzi swoje ofiary w labiryntach, które one same stworzyły w swoich głowach. Ptonomy został znaleziony w gigantycznym, rozkwitającym ogrodzie, gdzie mógł zatracić siebie i po prostu zapomnieć wszystko, co wie o otaczającym go świecie, podczas gdy Melanie dążyła do tego, by się schować i być bezpieczna. Syd odnajdujemy w niepokojąco fioletowym igloo, z którego wychodzi na świat. Czwarty odcinek pozwala nam na lepsze zrozumienie tej postaci, poprzez pokazanie nam tego, jak spędziła dzieciństwo i radziła sobie z mocą. David przez większość odcinka błądzi w pętli czasu, którą nakręca sama Syd, w oczekiwaniu na to, że zrozumie on jej zachowanie. Podczas oglądania tego odcinka wciąż zastanawiałem się, czy Syd nie lubi być dotykana, czy po prostu cierpi z braku bliskości. Czy właśnie to okaże się centrum jej labiryntu?

Legion, FX, FOX, serial, sezon 2, odcinek 4, recenzja, s02e04

Toksyczna miłość mutantów

Odcinek pokazuje nam nieco toksyczną relację dwójki nieprzeciętnych jednostek. Z jednej strony mamy dziewczynę po przejściach, która nie była nigdy poukładana i spokojna (a wręcz była podstępnym oprawcą), z drugiej mężczyznę, który stara się ją zrozumieć, mimo że sam ma wiele wad i problemów. Nie chciałbym nikogo oceniać, jednak konstrukcja czwartego odcinka przedstawia Syd jak postać z żartów czy stereotypów – kobietę, która nie potrafi powiedzieć wprost, w czym tkwi problem, a mężczyźnie oferuje jedynie zwrot „domyśl się”. 

Ciekawym pozostaje w dalszym ciągu to, jak rozwinie się serial. Skoro w trzecim odcinku Mnich popełnił samobójstwo to czy (i w jaki sposób) Amahl Farouk odzyska swoje ciało? Czy nie stanie to na przeszkodzie temu, by David ocalił obie Syd (tę z przyszłości i „współczesną”)? Czy Trzecia Dywizja podniesie się po ataku Mnicha i będzie kontynuować walkę z Shadow Kingiem? Miejmy nadzieję, że najbliższy odcinek pozwoli nam odpowiedzieć na choć niektóre z tych pytań. 

Gra aktorska
9
Zdjęcia
9
Muzyka
7
Scenariusz
8
Czwarty odcinek pozwolił nam zagłębienie się w psychikę bohaterów. Po ostatnich odcinkach jestem jednak ciekaw jak rozwinie się cała historia.
Ocena czytelników
8.5

Plusy

  • innowacyjne podejście do rozwinięcia postaci,
  • dopracowanie i przemyślenie tematu,
  • zagadkowe zakończenie

Minusy

  • nieco irytująca postawa Syd

Komentarze

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Powiązane

Recenzje