Recenzja do: Victim number 8 (1970 )
Recenzje

Zamachy terrorystyczne od drugiej połowy poprzedniego stulecia są dosyć powszechne, a ich ukazanie na srebrnym ekranie nie jest niczym nowym. Serial „La victima numero ocho” stawia nas jednak po drugiej stronie barykady, nie skupiając się niejako na samej zbrodni, a na tym, by prawda wyszła na jaw, jednocześnie dając nieco do myślenia. 

Furgonetka potrąca kilka osób idących przez centrum Bilbao. Siedem z nich umiera natychmiast, a jedna trafia do szpitala z poważnym obrażeniami. Pobliskie kamery pokazują młodego mężczyznę wysiadającego z furgonetki i uciekającego z miejsca katastrofy. Wszelkie poszlaki sugerują, że to Omar Jamal , który przybył z Maroka z rodziną jako dziecko i bardzo szybko zostaje najbardziej poszukiwanym mężczyzną w Hiszpanii. Tak właśnie rozpoczyna się pierwszy sezon „La victima numero ocho” („Ósmej ofiary”), który trafił na Netflixa kilka dni temu.

Gaizka i ochroniarz - la victima numero ocho

Intensywny od samego początku

Przyznam, że zacząłem oglądać „La victima numero ocho” bez wahania. Netflix przyzwyczaił mnie, że hiszpańskie produkcje z jego oferty stoją na wysokim poziomie, od „Contratiempo”, przez „La casa de papel” i na „Alta mar” kończąc. Tym razem scenarzyści z Półwyspu Iberyjskiego zabierają nas do Bilbao i po krótkim przedstawieniu związku dwóch osób pochodzących z innych środowisk, rzuca nas w wir policyjnego śledztwa, mającego na celu złapanie podejrzanego o przygotowanie zamachu, w wyniku którego zmarło osiem osób.

Omar telefon La victima numero ocho

Jednym z najważniejszych bohaterów tej historii jest Omar (Cesar Mateo), muzułmanin pochodzący z Maroko, zajmujący się naprawą aut. Pomimo różnic kulturowych rodzina dziewczyny, z którą spotyka się od przeszło roku, bardzo chce go poznać. Wszystko zmienia się, gdy chłopak nie pojawia się na urodzinowej kolacji ukochanej, a jego zdjęcie jest pokazywane na niemal każdym kanale. Trzeba przyznać, że Mateo bardzo dobrze odnalazł się w roli wplątanego w zbrodnię młodego chłopaka. 

Dynamiczny duet

Edurne (Maria de Nati), dziewczyna Omara, nie wierzy w winę chłopaka. Nieustannie stara się to udowodnić bliskim i organom ścigania, a sama aktorka nadała charakteru roli nieco naiwnej, ale zdeterminowanej pielęgniarki. Nieustępliwej dziewczynie w wielu scenach partneruje dziennikarz, którego ciężko zbić z tropu. 

Ahmed i Omar - zatrzymanie - La victima numero ocho

Struktura historii nie jest może zbytnio oryginalna, ale ci, którzy oglądali wiele thrillerów spiskowych, prawdopodobnie uznają fabułę „La victima numero ocho” i przedstawienie bohaterów za co najmniej poprawne. Ja jednak przez pewien czas będę pamiętał o tej pozycji, głównie z uwagi na to, że co jakiś czas historia nie zostawia nas z oczywistymi odpowiedziami na temat winy bądź niewinności Omara. Te same wątpliwości mają jego najbliżsi.

Trudne tematy

Serial nie wstydzi się przedstawiać ksenofobicznych zachowań, które piętnuje dość dosadnie. W produkcji antagonistami są nie muzułmańscy terroryści, a biali Hiszpanie, wykorzystujący obawy społeczeństwa przed dżihadystycznymi organizacjami. To opowieść o tym, do czego są w stanie posunąć się wpływowe osoby, aby zrealizować swoje egoistyczne cele. Produkcja może według niektórych nie oferować wiele nowego pod względem narracji lub tworzenia szybkiego tempa akcji, ale lśni w zadawaniu szczegółowych pytań o różne pojęcia tożsamości, które są częścią współczesnej dyskusji w Europie i nie tylko. Bo nie chodzi jedynie o odmienność kultury mieszkańców Hiszpanii w stosunku do zwyczajów mniejszości muzułmańskiej. Akcja rozgrywa się w Bilbao nie bez przyczyny. To stolica państwa Basków, które rządzi się innymi prawami. I chociaż nikt tu jawnie nie dyskryminuje Basków, to chociażby sama policja baskijska musi być posłuszna innym służbom. Bo właśnie po drugiej stronie mamy policję i wywiad, którzy starają się znaleźć podejrzanego. Wskazanie przestępczej grupy w szeregach policji nie jest niczym nowym, ale Oscar Zafra potrafi momentami zaskoczyć swoimi próbami „rozwiązania” problemu.

Komisarz i detektyw - final La victima numero ocho

Serial bez wątpienia przypadnie do gustu tym widzom, którzy są nieufni i lubią teorie spiskowe. Liczne intrygi i zwroty akcji sprawiają, że ośmioodcinkową historię chce się obejrzeć jak najszybciej. Nie jest to jednak spowodowane cliffhangerami, do których przyzwyczaiły nas ostatnio niektóre produkcje. Zawiódł mnie jednak finał, który nagle zasugerował, że może nie jest to jeszcze koniec historii.
 

Gra aktorska
8
Zdjęcia
8
Muzyka
5
Scenariusz
7
Nie mówię, że ten serial to arcydzieło, ale zdecydowanie zaskoczył mnie podejściem do tematu. Kolejna solidna pozycja z Półwyspu Iberyjskiego, o innym wydźwięku niż popularny "La casa de papel"
Ocena czytelników
7

Plusy

  • ukazanie zamachu z drugiej perspektywy,
  • gra aktorska,
  • dynamika między postaciami,
  • nieoczywisty wybór miejsca wydarzeń

Minusy

  • otwarte zakończenie,
  • powtarzalność postaci,

Komentarze

Zaloguj się, aby dodać komentarz.