Recenzja do: Derry Girls (2018 )
Recenzje

Ogromnym wyzwaniem jest pisanie o czymś, co jest zgoła trudnym, świeżym tematem dla wielu ludzi, w dość zabawny i lekki sposób. I właśnie twórcom „Derry Girls” ta sztuka się udała, przynajmniej zachęcając pierwszym, udanym odcinkiem serialu. W mediach ciągle mamy modę na nostalgię, a tym razem postanowiono poruszyć trochę mniej znany temat z lat 90. ubiegłego stulecia – czyli czasy „The Troubles”.

Jak opowiedzieć o konflikcie w Irlandii Północnej orazzamachach bombowych IRA bez zbytniego dramatyzmu i kolejnej smutnej opowieści o niewesołym kawałku najnowszej historii? Twórcy serialu postanowili na to, że głównym wątkiem będzie po prostu komedia obyczajowa, o nastolatkach żyjących pod koniec XX wieku.

W pierwszym odcinku „Derry Girls” poznajemy 16-letnią Erin Quinn, która mieszka w Derry (a właściwa nazwa to Londonderry), mieście położonym w Irlandii Północnej. Erin jest zwyczajną dziewczyną w swoim wieku – w pamiętniku opisuje swoją kontestację wobec całego świata, otoczenia, a jednocześnie marzy, aby umówić się na randkę z popularnym chłopakiem ze swojej okolicy. Prawie jej się to udaje, ale... Dziewczyna uczy się w katolickiej żeńskiej szkole, do której wyjątkowo przyjęto pierwszego ucznia, kuzyna jednej z koleżanek Erin, Michelle. I już pierwszego dnia pobytu Jamesa w szkole zaczynają się kłopoty, choć nie są one spowodowane przez niego.

Derry Girls, Erin Quinn, Channel 4

Po pierwszym odcinku mogę powiedzieć, że zapowiada się świetny sitcom, wyprodukowany przez brytyjską telewizję Channel 4. Pilot został też ciepło przyjęty przez samych mieszkańców Derry i całej Irlandii Północnej. W zasadzie to tło tworzy ten cały serial. Gdyby nie cały kontekst, można byłoby właściwie powiedzieć, że mamy do czynienia ze zwykłym serialem o nastolatkach, który niewiele by się różnił od takich „Skins”. W końcu młodzież w każdej dekadzie lubi się pakować w tarapaty.

Tym, co czyni ten serial ciekawym, są przede wszystkim smaczki. Nie chcę zdradzać tu wszystkich, ale myślę, że sam soundtrack (m.in. słyszymy kawałki The Cranberries) już powinien zachęcić wielu. Sądząc po opisie filmu obejrzanego przez jedną z bohaterek, można też wywnioskować, że akcja toczy się w roku 1994. Nie zdradzę jednak, o jakim filmie mowa, sądzę, że wytrawni kinomani od razu zgadną nawet po dość chaotycznym opisie zaprezentowanym przez bohaterkę. Do tego w tle cały czas mamy widmo konfliktu w Irlandii Północnej, nawet jak zdaje się, że nasi bohaterowie chcą po prostu cieszyć się swoim życiem i są zmęczeni m.in. zatrzymaniem autobusu z powodu znalezienia bomby w pobliżu.

Dodatkowo można powiedzieć, że choć nasze główne bohaterki są nieco przerysowane (jak to zwykle bywa w komediach), każda z nich jest inna. Erin jako protagonistka jest najbardziej rozgarnięta, momentami zdystansowana do całego świata, lecz już w pierwszym odcinku widzimy jej słabości. Orla, kuzynka Erin to ta zwariowana i oderwana od rzeczywistości dziewczyna (żeby nie powiedzieć wręcz – stuknięta), Clare jest łatwowierna, a przy tym strachliwa jak Prosiaczek z Kubusia Puchatka, a Michelle to typowa chłopczyca, która pozoruje na herszta całej bandy ( i której kuzyn James to całkowite jej przeciwieństwo).

Derry Girls, Erin Quinn, Channel 4

Już w pierwszym odcinku obserwujemy społeczność Derry w pigułce, skupiając się tylko na uczennicach szkoły średniej. Możemy jednak zaobserwować to, jaki stosunek mają bohaterowie do całego konfliktu w Irlandii Północnej, czy do Anglików, którzy są... Delikatnie mówiąc, niezbyt lubiani przez Irlandczyków. I mam nadzieję, że w dalszych odcinkach takich smaczków będzie tylko więcej.

Na razie nie wiadomo, czy serial będzie oficjalnie nadawany w Polsce, ale osobiście wolę posłuchać irlandzkiego akcentu, który został dość dobrze zaprezentowany (słychać różnice w stosunku do literackiego angielskiego). I to właśnie lubię w brytyjskich serialach.

Póki co z wad – rozumiem, że jest to standardem, jeśli chodzi o seriale komediowe, ale około 25-minutowe odcinki wydają mi się trochę za krótkie. Moim zdaniem pilot serialu powinien być nawet odrobinę dłuższy, tak aby widzowie mogli jeszcze lepiej poznać bohaterów i czuć wobec nich sympatię. Mimo wszystko nawet ten krótki odcinek, pozostawiając z nas z cliffhangerem (a przy tym zabawną wariacją na temat popularnego tropu narracji w głowie głównego bohatera), potrafił wzbudzić ciekawość.

Pomimo drobnych potknięć, pilot zachęcił mnie do dalszego oglądania. Gdyby temat czasów „The Troubles” byłby ujęty poważniej, być może „Derry Girls” nie zaciekawiłyby mnie tak bardzo. Uważam, że sztuką jest właśnie stworzenie serialu, komedii, która poruszy trudny temat w nieprostacki sposób. Za sam odcinek pierwszy wystawiam ocenę 7/10. I jestem ciekawa dalszych losów dziewczyn.

Gra aktorska
8
Zdjęcia
7
Muzyka
9
Scenariusz
7
Serial komediowy, którego tłem jest dość mroczna, a zarazem niedawna historia, choć pozornie wydawałby się zwykłym sitcomem o nastolatkach. Myślę, że "Derry Girls" powinno przypaść do gustu zwłaszcza tym, którzy lubią wspominać lata 90. Już w pierwszym odcinku znajdziemy sporo odniesień do popkultury i wydarzeń sprzed ponad 20 lat.
Ocena czytelników
7

Plusy

  • świetnie wykreowane główne bohaterki
  • smaczki dodające klimatu lat 90.

Minusy

  • zbyt krótkie odcinki
  • momentami postacie mogą wydawać się przerysowane

Komentarze

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Powiązane

Seriale

Derry Girls

Sitcom osadzony we wczesnych latach '90 przedstawiający historię 16-latki. Jej relacje z przyjaciółmi, rodzicami, osobiste sukcesy i tragedie oraz to jak radzi …