Recenzja do: Kingdom (2019 )
Recenzje

Netflix nie boi się eksperymentów i kontynuuje swoją serialową ekspansję, czego owocem jest między innymi ich nowa produkcja oryginalna z Dalekiego Wschodu: „Kingdom”, która opowiada o apokalipsie zombie mającej miejsce w XV-wiecznej Korei. Serial ten dla włodarzy platformy jest szczególnie ważny, bo stanowi swojego rodzaju wizytówkę dla potencjalnych azjatyckich klientów. Nie dziwi więc fakt, że do produkcji „Kingdom” zaangażowano cenionych i znanych specjalistów. Reżyserią zajmuje się Kim Seong-hun („A Hard Day”, „The Tunnel”), a scenarzystą jest Kim Eun-hee, który w 2016 roku stworzył jeden z najlepiej ocenianych dramatów koreańskich, „Signal”. Czy i tym razem Kim-Eun-hee oraz Kim Seon-hun stanęli na wysokości zadania? Przekonajcie się sami!

Niecodzienne choróbsko

Pierwszy odcinek serialu rozpoczyna się jak dramat rodzinny, a kończy się niczym najlepszy odcinek „The Walking Dead”. W okresie panowania dynastii Joseon, w XV-wiecznej Korei wybucha tajemnicza zaraza, która zmienia ludzi w odrażające potwory. Uznany za zdrajcę, książę korony (Ju Jj-hoon) próbuje odkryć prawdę stojącą za plagą zombie. Niebezpieczna choroba rozprzestrzenia się, a książę nie poddaje się i stara się rozwikłać tajemnicę morderczej zarazy.

Piękna XV-wieczna Korea

Twórcy „Kingdom” na stworzenie swojego serialu dostali spory budżet, to czuć. Produkcja jest dopracowana, a każdy kolejny odcinek sprawia, że widz pragnie więcej i jeszcze więcej. Eun-hee i Seon-hunn w głównej mierze skupiają się na przedstawieniu bohaterów oraz zaprezentowaniu XV-wiecznej feudalnej Korei. Serialomaniacy w zamian dostają piękne ujęcia koreańskiej przyrody i architektury oraz znakomicie napisane dialogi, które są jednym z największych plusów produkcji. Mówiąc o niesamowitych ujęciach, warto wspomnieć o równie genialnej scenerii, która momentami zapiera dech w piersiach. Fantastyczne dialogi, ujęcia i scenerie podkreśla bardzo dobra praca kamery, jak i ciekawe oraz świadomie stosowane efekty wizualne.

Kim Eun-hee, Kim Seong-hun, The Tunnel, The Walking Dead, Netflix, Kingdom, 2019, Review, Recenzja, Zombie, Potwory 

Świeże spojrzenie

Popkultura widziała już wszystkie możliwe scenariusze nagłej apokalipsy zombie. Film „Night of the Living Dead” powstał przeszło 51 lat temu, a filmowcy dalej z taką samą częstotliwością jak w latach 70., 90. produkują obrazy, których główna oś fabularna skupia się na nieubłaganie nadchodzącej apokalipsie zombie. Jednak potwory, które spotkamy w „Kingdom”, różnią się od tego, co mogliśmy zobaczyć w innych filmach czy serialach. Tutaj zombie działają i wyglądają tak samo jak wszyscy popkulturowi przedstawiciele tego gatunku, ale wyróżniają ich pewne niecodzienne cechy. Między innymi koreańskie monstra w ciągu dnia przechodzą w stan bliski hibernacji, a ożywają dopiero wraz z zachodem słońca. Cieszy fakt, że twórcy nie poszli na łatwiznę i nadali pewne unikatowe cechy swoim kreaturom.

Kim Eun-hee, Kim Seong-hun, The Tunnel, The Walking Dead, Netflix, Kingdom, 2019, Review, Recenzja, Zombie, Potwory 

Mocne sceny

Koreańskie dramaty nie lubią pokazywać mocnych i szokujących scen, a rodzinni producenci telewizyjni patrzą nieprzechylnie na drastyczniejsze sceny. Dlatego też Kim Eun-hee musiał czekać aż siedem lat, aby zrealizować swoje magnus opus. Na nasze szczęście Netflix pozwolił w stu procentach sfinalizować mu swój projekt, a my dostaliśmy brutalny i dojrzały serial, który pozbawiony jest niepotrzebnej cenzury. W produkcji nie brakuje druzgoczących ujęć, które pozostaną z wami jeszcze na długo po obejrzeniu finałowego odcinka, ale trudno oderwać wzrok od ekranu choćby na sekundę, bo wspaniałe zdjęcia są silniejsze niż lekki niesmak.

Książę korony i jego paczka

Jeśli chodzi o grę aktorską, to jest ona bardzo dobra, ale na przestrzeni sześciu odcinków pierwszego sezonu nie dostajemy postaci wartej zapamiętania na dłuższą chwilę. Zapytacie, co z postacią Seobi, którą portretuje znakomita Doona Bae („Sense8”). Niestety, ale muszę was rozczarować: jej postać nie dostaje możliwości, aby się wykazać, a tym samym uniemożliwia pokazanie aktorce jej prawdziwych umiejętności.

Kim Eun-hee, Kim Seong-hun, The Tunnel, The Walking Dead, Netflix, Kingdom, 2019, Review, Recenzja, Zombie, Potwory 

Serial prawie idealny...

Prawie? Niestety, ale „Kingdom” ma jedną małą bolączkę: mianowicie jest przewidywalny. Kim Ein-hee i Kim Seon-hun cały czas puszczają oczko do uważnych widzów i dyskretnie zdradzają im, czego mniej więcej mogą się spodziewać. Zabieg ten sprawił, że finał sezonu nie był dla mnie wystarczająco satysfakcjonujący, co nie zmienia faktu, że nie mogę się doczekać nadchodzącej kontynuacji, która została już oficjalnie zamówiona przez Netflixa.

Serial w Polsce można obejrzeć na platformie Netflix.

Gra aktorska
8
Zdjęcia
10
Muzyka
9
Scenariusz
8
Rozpoczynając seans serialu „Kingdom”, nie wiedziałem, czego mogę się spodziewać i byłem nastawiony sceptycznie. Wydawało mi się, że temat zombie został doszczętnie wyczerpany przez „The Walking Dead”. Na szczęście nie miałem racji, a nowa produkcja Netflixa okazała się przypadkowym strzałem w dziesiątkę. Twór Ein-hee i Seon-huna to znakomicie przygotowany obraz, który ma zadatki, aby stać się kultowym.
Ocena czytelników
9

Plusy

  • spory budżet
  • piękne ujęcia
  • genialna sceneria
  • nowe i świeże podejście do tematu zombie
  • mocne oraz szokujące sceny, brak niepotrzebnej cenzury

Minusy

  • zmarnowany potencjał Donny Bae
  • momentami przewidywalny

Komentarze

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Powiązane

Seriale

The Walking Dead

Serial opowiadający o świecie po wybuchu apokalipsy zombie. Głównym bohaterem „Żywych trupów” jest Rick Grimes, policjant, który staje na czele grupy ocalałych …


Kingdom

Serial powstał w oparciu o komiks „Land of the God”. Przedstawia historię rozgrywającą się w czasie ery Joseon. Młody książę zostaje wysłany na samobójczą misję …


Aktualności