Recenzja do: The Confession Killer (2019 )
Recenzje

Niewiele jest osób nielubiących filmów o seryjnych mordercach. Bez wątpienia jest to jeden z najpopularniejszych tematów, również wśród książek i seriali. Na platformach streamingowych znajdziemy zarówno produkcje z fikcyjną fabułą, oparte na faktach, a także dokumenty. Do tej ostatniej kategorii należy „The Confession Killer”. To kolejny doskonały serial dokumentalny Netflixa. Jeśli nawet w najmniejszym stopniu jesteście fanami krwawych historii, jest to dla was obowiązkowy seans. I wierzcie mi, choć wydaje się wam, że w tym zakresie widzieliście już wszystko, to ta produkcja wprawi was w osłupienie.

Nie wiem jak wy, ale przyznam szczerze, że pierwszy raz usłyszałam o Henrym Lee Lucasie. Tym bardziej jest to dziwne, że przyznał się do dokonania przeszło sześciuset morderstw! Zatem bez żadnego wahania powinien zostać okrzyknięty najokrutniejszym seryjnym mordercą w historii. Bez wątpienia należy mu się rekord. Czy jest to jednak w ogóle możliwe? Mnie od początku nieco dziwiła ta liczba zbrodni. Czy słusznie? Jaki człowiek jest w stanie dokonać aż tylu morderstw i nie zostać złapanym?

Niezwykły mordecra

Henry trafił do aresztu w 1983 roku. Należy pamiętać, że profilowanie seryjnych morderców jeszcze raczkowało, bazy danych były niedoskonałe, a internet dopiero wkraczał do powszechnego użycia. To wszystko sprawiało, że praca policjantów i detektywów była dużo trudniejsza niż obecnie. Dlatego nie lada gratką okazał się osadzony przyznający się do popełniania zbrodni w hurtowych ilościach. Kto ogląda kryminały ten wie, że wydobycie jakichkolwiek informacji od osoby aresztowanej jest często mozolne i nie zawsze kończy się sukcesem. Jakim więc skarbem jest ktoś, kto przyznaje się do wszystkiego i pomaga aktywnie w śledztwach.

Skala działań

Dokument Netflixa skomponowany jest z archiwalnych filmów oraz wywiadów prowadzonych współcześnie. Dzięki nowoczesnym technologiom stare nagrania ujrzały światło dzienne i pozwoliły na zrekonstruowanie tego niecodziennego przypadku. Odcinek po odcinku sprawa Henry’ego staje się coraz bardziej niejednoznaczna i kontrowersyjna. Urodzony w 1936 roku, był synem prostytutki i kalekiego mężczyzny. Jego dzieciństwo upłynęło pod znakiem poniżania, bicia i ogromnej biedy. Chłopak od najmłodszych lat wykazywał skłonności do brutalności i przestępstw oraz nietypowych zachowań seksualnych. Jego wygląd znacznie odbiega od przystojnego i urokliwego Teda Bundy’ego, nie wydaje się też specjalnie lotną osobą. A jednak to on ma być największym seryjnym mordercą w historii. Mordercą – włóczęgą, ponieważ mapa jego haniebnych dokonań obejmuje całe Stany Zjednoczone. W sidła policji wpada dlatego, że jest podejrzany o zabicie swojej ówczesnej, 15-letniej dziewczyny, Becky Powell. To moment, w którym rusza wielka machina prawna. W przesłuchania Lucasa zaangażowani są funkcjonariusze z całego kraju. Wreszcie mają odpowiedzi na dręczące ich pytania o setki morderstw pozostawionych bez rozstrzygnięcia o winie. Skala tego postępowania jest niespotykana. Wreszcie rozwikłanych zostaje setki zagadek kryminalnych. Z dnia na dzień, w niespotykanym tempie, rozrasta się materiał dowodowy. Jednak z czasem pojawia się coraz więcej wątpliwości.

the confession killer

Kim jest Henry Lee Lucas?

Oszczędzę wam opisów postępowania Henry’ego Lee Lucasa. Obserwując na ekranie tego łagodnego jak baranek człowieka, trudno uwierzyć, jak mógł się dopuścić tak okrutnych uczynków. Przez część swojego życia współdziałał z odrażającym Ottisem Toolem. Ich zachowania przekraczały wszelkie obowiązujące normy, ocierając się nawet o kanibalizm. Mocno to kontrastuje z wizerunkiem osoby z archiwalnych taśm. Dokument nie odpowiada, kim właściwie był Lucas. Tego nie wiem chyba nikt. Być może nawet on sam.

Druga strona medalu

Serial pełen jest nagłych zwrotów akcji i zaskakujących faktów. Nie nuży ani trochę i dogłębnie analizuje zdarzenia oraz osoby splecione z historią Henry’ego Lee Lucasa. Przywołuje też innych, znanych z małego i dużego ekranu seryjnych morderców: Eda Kampera, Teda Bundy’ego czy Charlesa Mansona. Przede wszystkim jednak opowiada o mechanizmach działania wymiaru sprawiedliwości, metodach uzyskiwania zeznań i ich wiarygodności. Demaskuje działania ludzi, stojących w obronie prawa. Z czasem zaczynamy inaczej spostrzegać postać Lucasa. Jego przypadek jest niezwykły i, na szczęście, niepowtarzalny.

Lucas przez blisko 10 lat poddany był intensywnemu leczeniu psychiatrycznemu. W produkcji zabrakło mi nieco pogłębionej analizy psychologicznej jego przypadku. Skupia się przede wszystkim na przebiegu śledztwa i działaniu grupy zadaniowej, mającej na celu zebranie materiału dowodowego.

Ofiary

Sprawa wydająca się najprostszą z możliwych, okazuje się bardzo wątpliwa i kontrowersyjna. Odcinek po odcinku odkrywamy kulisy śledztwa, wszelkie jego niedociągnięcia i potknięcia. Jednak to chyba nie Lucas jest w tym wszystkim najważniejszy. Przejmująco brzmią opowieści rodzin i przyjaciół osób, które zginęły z rąk morderców. Ich rozrzucone po całych stanach, zhańbione ciała niewiele kogokolwiek obchodzą. Tylko prawda może przynieść ich najbliższym ukojenie i choć częściowe pogodzenie się ze stratą. Tymczasem wiele przypadków pozostaje nadal niewyjaśnionych. Smutny jest fakt, że nie dla wszystkich prawda jest priorytetem.

 

Warto dodać, że serial został poświęcony pamięci ofiar i ich rodzin wciąż szukających sprawiedliwości.

Gra aktorska
8
Zdjęcia
9
Muzyka
7
Scenariusz
8
Kolejny doskonały dokument Netflixa opowiadający o seryjnym mordercy. Wciągająca historia pozostawiającą więcej pytań niż odpowiedzi. Obowiązkowy seans dla fanów kryminałów i historii ciężkich przypadków psychologicznych.
Ocena czytelników
10

Plusy

  • wykorzystanie archiwalnych nagrań
  • interesując historia
  • dobre tempo
  • nieepatowanie brutalnością i okrucieństwem

Minusy

  • mało pogłębiona analiza psychologiczna

Komentarze

Zaloguj się, aby dodać komentarz.