Recenzja do: LA to Vegas (2018 )
Recenzje

W środę swoją premierę miał pilotażowy odcinek nowego serialu komediowego od Foxa, „LA to Vegas”. Czy jest to produkcja warta uwagi?

Pilot serialu otwiera nam nie kto inny, jak... pilot samolotu, na którego pokładzie toczy się akcja. Zaprasza nas na seans opowiadający o osobach, które co weekend latają z Los Angeles do Las Vegas, by zabawić się tam tak, jak nigdzie indziej. Jednak nie dajcie się zwieść – my na seansie aż tak dobrze nie będziemy się bawić.

Ronnie to młoda, wyjątkowo roztrzepana stewardessa, pełna ambicji i nadziei. Chce zwiedzić świat, więc stara się wykonywać swoją pracę jak najlepiej, by uzyskać awans do lepszej trasy lotniczej. Bernard kocha swoją pracę stewarda, jest gejem i wciąż okropnie smuci go zamach na Johna F. Kennedy'ego. Dave rzuca sucharami na prawo i lewo, a żadnej okazji, by zrobić coś nieodpowiedzialnego, nie przepuści – jedyne, czego chce, to mieć ciekawe historie z pilotowanego przez niego samolotu, by móc chwalić się innym. Artem uwielbia hazard. Do Vegas lata po to, by zarobić, i założy się o wszystko, jeśli tylko wywęszy w tym pieniądz. Colin na co dzień pracuje jako wykładowca na uczelni w Los Angeles, a do Las Vegas jeździ po to, by odwiedzać swojego syna. Nichole to striptizerka, która nieustannie szuka nowych, ślicznych dziewczyn do wciągnięcia do biznesu – zawsze jednak obiecuje, że nie zmusi nikogo do prostytucji.

Razem spotykają się na pokładzie samolotu linii lotniczych Jackpot Airlines, by wspólnie odbyć pełną emocji podróż z Los Angeles do Las Vegas i z powrotem.

Postacie, choć różnorodne, są także jednowymiarowe. Każdego charakteryzuje jedna-dwie cechy. I choć, owszem, w serialach tego typu bohaterowie najczęściej nie są wyjątkowo głębocy, to jednak zazwyczaj mają też coś więcej do zaoferowania. Za to jedynym celem bohaterów „LA to Vegas” jest nas rozbawić, nikt nie zawracał sobie głowy tym, byśmy mogli w jakimś stopniu się z nimi utożsamić. Za nami jednak dopiero jeden odcinek, w dodatku zaledwie dwudziestominutowy, mam więc nadzieję, że wraz z rozwojem serialu rozwiną się i bohaterowie.

Największym mankamentem tej produkcji nie są jednak płaskie postaci, które miały nas tylko rozbawić, lecz to, że tego zadania nie wykonały. Żarty w większości są słabe i nieśmieszne, na szczęście jednak nie żenujące. Nie było w nich po prostu nic nowego, wszystko  już słyszeliśmy. Tak naprawdę w tym serialu nie ma niczego oryginalnego. No, może poza miejscem akcji. Czołówka nie przyciąga uwagi, a zdjęcia są zwyczajne, jeśli nie nijakie. Sama fabuła też wyjątkowa nie jest, zwykłe perypetie pracowników (i kilku pasażerów), które można spotkać w innych sitcomach rozgrywających się w miejscach pracy.

Zaskoczyło mnie, jak mało muzyki było w pierwszym odcinku. Wyszło to jednak epizodowi na dobre, bo nie widzę potrzeby dodania do niego żadnego utworu. Nadrabia też trochę aktorstwo. Większość obsady bardzo dobrze wykonuje swoją pracę; aktorzy wyglądają, jakby komfortowo czuli się w swoich rolach i dobrze bawili na planie.

Dam „LA to Vegas” jeszcze jedną szansę – ma w sobie potencjał na dobry rozrywkowy serial. Sam pilot jednak uważam za rozczarowanie, bo tak jak nie jest trudno wywołać uśmiech na mojej twarzy, tak ten komediowy serial zdołał to zrobić do tej pory może ze dwa razy.

Gra aktorska
7
Zdjęcia
4
Muzyka
6
Scenariusz
4
Pilot „LA to Vegas” choć mnie nie bawił, jak komedia powinna, to oglądało się go przyjemnie. Nie uważam za całkowitą stratę czasu tego dwudziestominutowego seansu. Serial ma w sobie potencjał i jeśli tylko podniesie nieco poziom żartów, może zostać dobrą rozrywką na późne wieczory przy telewizorze.
Ocena czytelników
5

Plusy

  • gra aktorska
  • różnorodne postacie

Minusy

  • nie śmieszy
  • jednowymiarowi bohaterowie

Komentarze

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Powiązane

Seriale

LA to Vegas

Serial opowiada o załodze samolotu oraz jego pasażerach, którzy lecą na dwa dni do Las Vegas. Ich podróż ma tylko jeden cel: wrócić z kasyn jako zwycięscy.