Recenzja do: Chef's Table (2015 )
Recenzje

Wielu z nas pragnie wygranej w totolotka. Skreślić tę wymarzoną szóstkę i pławić się w bogactwie. Zazwyczaj ludzie chcieliby za te pieniądze kupować domy, auta i podróżować po świecie. Ja chciałabym czegoś zupełnie innego. Odwiedzić wszystkie restauracje, które widziałam w „Chef’s Table”, fascynującym dokumencie Netflixa prezentującym kulisy ich powstawania.

Rezerwacja stolika w takiej restauracji nie jest sprawą prostą. Należy to zrobić  z wielomiesięcznym wyprzedzeniem i cierpliwie czekać na swoja kolej. Ceny potraw też należą do tych bardzo wysokich. W zamian można jednak otrzymać udział w niecodziennej przygodzie. Każdy z dotychczasowych sezonów prezentował historię najlepszych restauracji świata, a właściwie ich twórców. Historie tak fascynujące, że ogląda się je z zapartym tchem i trudno się od nich oderwać.  Opowieści o pasji, podążaniu własną drogą, często wbrew przeciwnościom losu i opinii innych ludzi. Wbrew pozorom sukces najznakomitszych kucharzy świata nie jest oczywisty. Spotykają się z niezrozumieniem, oporem i ostrą krytyką. Restauracje z kilkoma gwiazdkami Michelina to nie tylko miejsca rodzące się z chłodnej kalkulacji i strategii opracowanej przez sztab managerów, ale przede wszystkim wytwory ciężkiej pracy i wielu lat zaangażowania, często kosztem życia osobistego.

 

chef's table, netflix

 

Zacznę od tego, podobnie jak w przypadku „Chef’s Table Pastry”, że nie rozumiem zabiegu twórców polegającego na wypuszczeniu zaledwie czterech odcinków. Zaczęłam na nowo zagłębiać się w cudowny świat kulinariów, kiedy nagle wszystko się skończyło. W przypadku trzech pierwszych sezonów  tych odcinków było tylko sześć.  Szkoda.

Miłość

W tym sezonie twórcy skoncentrowali się przede wszystkim na trudach szefów kuchni w dochodzeniu do miejsca, w którym obecnie się znajdują. To opowieści o niezwykłej determinacji, zmaganiu się z problemami i niemocą, a przede wszystkim o głębokiej tęsknocie do własnych korzeni i rodzinnego domu.
Często miłość przybiera kształt jedzenia. Ten, kto nas karmi, ten nas kocha.  Jedzenie jest wyrazem troski, szacunku i dbałości o nasze zdrowie. Odzwierciedla również przypisanie do danego miejsca na ziemi, jest zbiorem doświadczeń wielu przeszłych pokoleń. We wspomnieniach o domu rodzinnym często przywołujemy smak potraw, zapachy roznoszące się we wnętrzach i wizerunek osób, które je dla nas przygotowywały. To nie tylko źródło fizycznej siły, ale paliwo dla duszy. W podobny sposób myśli czwórka bohaterów „Chef’s Table”.

 

Cristina Martinez – wyrwanie się z piekła

Żeby dotrzeć do Stanów Zjednoczonych, Cristina Martinez przeszła piekło dosłownie i w przenośni. Jest nielegalną emigrantką, której jedyną szansą na dostanie się do swojej ziemi obiecanej było przejście przez pustynię. Droga jej życia była nie mniej wyboista. Przemoc, poczucie osamotnienia i niemożność wyrażenia własnego zdania to był jej chleb powszedni. A właściwie była nim barbacoa – tradycyjna potrawa meksykańska, wymagająca wiele pracy, ale też gromadząca przy jednym stole bliskie sobie osoby. Teraz karmi nią wszystkich poszukujących namiastki ciepła rodzinnego na obczyźnie.

Musa Dağdeviren – archeolog jedzenia

Barwny i bogaty jak turecki dywan; świat kulinariów tego kraju zafascynował Musa Dağdevirena. W poszukiwaniu jego korzeni jest jak badacz – archeolog lub antropolog. Sięga do głębi i jest wyznawcą teorii, że ludzie są nośnikiem kultury, jedzenia, muzyki, energii. Wraz z ich śmiercią umiera część dziedzictwa całej społeczności. Misją Musego jest zachowanie jego skrawów i przekazanie ich kolejnym pokoleniom  

Bo Sangvisava – powrót do korzeni

Kuchnia tajska jest jedną z najbardziej lubianych na świecie. Jednak często, nawet w Tajlandii, jest dostosowywana do gustu przeciętnego turysty. Celem Bo jest oryginalny smak kojarzony nie tylko z pad thai czy curry. Kuchnia tego kraju jest dużo bogatsza i wyrafinowana. W kuchni Bo wszystko jest świeże, nieco staroświeckie i etyczne. Liczą się dobre, lokalne składniki i tradycyjne receptury. Bezkompromisowość to jej hasło przewodnie.  


Albert Adrià – poszukiwanie własnej tożsamości

Ten odcinek to zdecydowanie mój faworyt. Historia legendarnej El Bulli zawsze mnie fascynowała. Wizyta w najlepszej restauracji świata to gratka dla każdego smakosza. Jeśli nie można tam być, to warto chociaż wiedzieć, kto stał za jej sukcesem. Jak powstało tak niezwykłe miejsce? A wreszcie: jakie koszty należy ponieść, by wspiąć się na everest gastronomicznego świata? Tego zawsze chciałam się dowiedzieć. Odwaga, awangarda, modernizm, łamanie wszelkich zasad i reguł, wolność. Tylko te cechy mogą sprawić, że w kuchni dzieją się cuda. El Bulli to nie tylko kuchnia w tradycyjnym znaczeniu. To laboratorium, miejsce badań i wytężonej pracy umysłowej. Prawie jak pracownia alchemika lub maga. Albert Adrià zbudował na tych podstawach swoje własne imperium. W tej chwili zarządza sześcioma lokalami w Barcelonie. Warto się do nich udać – choćby po to, by odkryć te czarodziejskie miejsca i przeżyć eksplozję wrażeń.

chef's table, netfix

Wszystkie osoby, które widz ma okazję poznać w tym sezonie, nie są gwiazdami telewizji czy prasy. To skromni ludzie połączeni pasją i miłością. Odważni i bezkompromisowi wizjonerzy. Gotowi do obdarzania innych swoją wizją świata. Od nas zależy, czy chcemy się od nich czegoś nauczyć.     

Gra aktorska
9
Zdjęcia
10
Muzyka
6
Scenariusz
8
Kolejna, świetna odsłona dokumentu Netfixa. Poszukiwanie korzeni, tęsknota za domem, autentyczność działań to główne tematy tego sezonu. Wraz z bohaterami będziemy podróżować do Meksyku, Turcji, Tajlandii i Hiszpanii. Rożne kierunki świata, różne kuchnie, ta sama pasja i miłość do gotowania.
Ocena czytelników
7

Plusy

  • ciekawe historie szefów kuchni
  • piękne ujęcia potraw
  • zróżnicowane odcinki

Minusy

  • zbyt mała liczba odcinków

Komentarze

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Powiązane

Seriale


Recenzje