Recenzja do: SMILF (2017 )
Recenzje

Już jutro (5 listopada) Showtime wyemituje pilot serialu „SMILF”, bazującego na historii opowiedzianej w krótkometrażowym filmie autorstwa Frankie Shaw. Polska premiera odbędzie się na kanale HBO 24 listopada.

Zapewne zastanawiacie się, co właściwie oznacza tytuł tego serialu. „SMILF = single mom I’d like to f**k”. Tak właśnie określił „tytułową” samotną matkę Bridgette (grana przez samą Frankie Shaw) spotkany przypadkiem stary znajomy. Niestety, hasło to jest niezbyt trafione, ponieważ mały Larry, syn głównej bohaterki, skutecznie odstrasza większość potencjalnych partnerów seksualnych. Ojciec chłopca Rafi co wieczór towarzyszy im w porze usypiania, ale od razu potem wraca do swoich zajęć, najczęściej imprez i innych kobiet. Kiedy Bridgette proponuje, aby został z nią wieczorem, znajduje kolejną wymówkę.

Samotna matka sprawia wrażenie opanowanej do momentu, aż widzi nową dziewczynę Rafiego z Larrym na rękach. Coś w niej pęka i gdy tylko syn zasypia, biegnie do sklepu, żeby zaopatrzyć się w ogromny zapas przekąsek, które później pochłania w zastraszającym tempie. Podczas zakupów spotyka znajomego – tego od hasła „SMILF”. Prawie zaciąga go do łóżka, ale wystająca spod kołdry stopa śpiącego syna skutecznie krzyżuje jej plany.

Właściwie ani przez moment widz nie ma wrażenia, że Bridgette czuje się źle z faktem posiadania dziecka. Dla niej największym problemem jest to, że nie może lub raczej nie ma z kim uprawiać seksu. Mimo że wiele osób powtarza jej, aby wyszła się zabawić, po dwóch latach spędzonych w domu z dzieckiem nie potrafi beztrosko oddać się rozrywce. Zostało jej zatem spędzanie samotnych wieczorów z wibratorem i własnymi imaginacjami obok śpiącego głęboko syna.

Na początku seansu włączyłam notatnik, aby zapisywać istotniejsze i bardziej wartościowe fragmenty serialu. Wierzcie mi lub nie – jedyna rzecz, jaką odnotowałam, to żydowskie przysłowie, które otwierało odcinek i brzmiało: „Bóg nie może być wszędzie, dlatego stworzył matki”. Główna bohaterka skupiła się całkowicie na macierzyństwie, zapominając o sobie. Teraz ponosi tego konsekwencje i o nich właśnie opowiada „SMILF”.

Serial obejrzę pewnie do końca, licząc, że zostanie wykorzystany głęboko ukryty potencjał tej historii. Jeśli nie macie wiele czasu i chcecie zobaczyć coś wartościowego, to lepiej nie sięgajcie po tę produkcję. Przynajmniej taka jest moja sugestia po pierwszym odcinku – być może później akcja się rozkręci, a całość wejdzie na wyższy poziom. Na razie nie jest to niestety nic więcej niż niczym się nie wyróżniajaca komedia o zdesperowanej kobiecie. Jakiej grupie odbiorców polecam ten serial? Sama nie wiem, raczej jak najmniejszej. Prawdopodobnie osobom, którym doskwiera nadmiar wolnego czasu albo które chcą się pocieszyć, że ktoś ma w życiu gorzej.

Do tej pory „SMILF” nie zrobił na mnie większego wrażenia. Miał swoje mocne strony: zdjęcia wyglądają ładnie, sama historia też może nie należy do najgorszych, ale zdecydowanie sposób jej ukazania odbiega daleko od moich preferencji, ścieżka dźwiękowa była dobrze dopasowana do akcji, a aktorzy grali naturalnie. Niestety, minusy przeważają, dlatego czuję, że pół godziny, które poświęciłam odcinkowi pilotażowemu, mogłabym spożytkować o wiele bardziej produktywnie.

Gra aktorska
7
Zdjęcia
6
Muzyka
7
Scenariusz
5
„SMILF” opowiada o problemach samotnej matki, która pragnie bliskości drugiego człowieka. Niestety, płytkie ukazanie problemu, ograniczając go wyłącznie do cielesnych potrzeb, bardzo zepsuło potencjał produkcji. Nie nadaje się dla osób, którym zależy na czymś bardziej ambitnym. Typowy zabijacz czasu.
Ocena czytelników
5

Plusy

  • gra aktorów
  • estetyczne kadry
  • pasująca do akcji ścieżka dźwiękowa

Minusy

  • jednowymiarowe postacie
  • płytki sposób przedstawienia historii
  • nieciekawy rozwój wydarzeń
  • brak głębszego przesłania

Komentarze

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Powiązane

Seriale

SMILF

Dwudziestokilkuletnia Bridgette (Frankie Shaw) próbuje znaleźć równowagę pomiędzy związkami, pracą, seksem i życiem samotnej matki. Serial został oparty na filmie …