Recenzja do: V Wars (2019 )
Recenzje

Zdążyliście się stęsknić za „The Vampire Diaries”? Zdaje się, że Netflix ma coś, co może wam przypaść do gustu. Ian Somerhalder ponownie pojawia się w towarzystwie wampirów, tym razem jednak nie jako jeden z nich, ale jako badacz starający się rozwikłać zagadkę ludzi zmieniających się w krwiożercze monstra. Czy Netflix wycisnął z „V-Wars” wszystko, co da się wycisnąć z produkcji o wampirach?

Ocalić ludzkość

Globalne ocieplenie to temat, do którego przywiązujemy coraz większą wagę. Nowa produkcja Netflixa – „V-Wars” – stara się nas przed tym przestrzec w dość oryginalny sposób. W wyniku topnienia lodowców na świat przedstawiony w serialu spada bowiem tajemnicza epidemia, która, jak się zdaje, zmienia ludzi w wampiry. Tutaj do gry wchodzi Luther Swann (Ian Somerhalder) – genialny doktor, który już wcześniej ostrzegał największe naukowe umysły, że zmiany klimatu mogą wywołać epidemię jednej z prehistorycznych chorób. Teraz Swann znajduje się w samym centrum wydarzeń. Stara się odnaleźć pacjenta „0”, by przeprowadzić na nim badania i finalnie wynaleźć lek, który pomoże ocalić ludzkość.

ian somerhalder, v wars

 

Niezniszczalny Ian Somerhalder

Tworząc serial o wampirach Netflix stara się nawiązywać do klasyków gatunku i tu rodzi się pierwsze pytanie – czy ktoś z was kojarzy może świetny serial o wampirach? Większość produkcji tego typu stawiała przede wszystkim na dynamiczną akcję i tanią rozrywkę. W „V-Wars” twórcy podeszli do tematu w bardzo podobny sposób. Już pierwszy odcinek serwuje nam masę naukowych mądrości i nie trzeba być naukowcem, by dojść do wniosku, że nie mają one większego sensu. Sama akcja rozwija się jednak dość szybko i jeszcze przed połową pilota mamy pierwszą ofiarę wirusa. Dr Swann, który miał chyba najwięcej kontaktów z zarażonymi, okazuje się jednak na niego odporny – cóż za szczęście. Po pierwszym odcinku mamy więc najmądrzejszego na świecie naukowca, odpornego na zmiany w DNA powodowane przez wirusa, który jako jedyny dostrzega, co się dzieje, a wszyscy dookoła rzucają mu kłody pod nogi. Niestety scenariusz arcydziełem nie jest, a stawiając w centrum zdarzeń genialnego badacza zmuszony jest wejść na grząski pseudonaukowy grunt. Niestety z odcinka na odcinek wygląda to coraz gorzej. Wydarzenia są coraz bardziej naciągane, mają coraz mniej sensu. Pilot „V-Wars”, choć nie najwyższych lotów, pozostawiał pewną nadzieję, że dostaniemy nieco odświeżoną formułę serialu o wampirach, niestety wraz z kolejnymi epizodami nadzieja ta jest w nas sukcesywnie zabijana.

Jeśli już jesteśmy przy eufemizmach, to aktorsko również wygląda to nie najlepiej. Nawet najjaśniejszy punkt obsady, Iana Somerhaldera, trudno jest kupić jako genialnego doktora, a im dalej w głąb obsady, tym gorzej to wygląda. Postacie napisano tak, by wypełniły swoją misję, a później ewentualnie zginęły lub zmieniły się w wampiry. Nie nadano im jakiejkolwiek głębi czy chociażby zalążka jakiegoś tła, które sugerowałoby, że w ich życiu działo się coś więcej niż jedynie walka z wampirami. Powinniśmy mieć przecież wrażenie, że oglądamy wycinek z życia bohaterów, tymczasem wygląda to tak, jakby zostali oni stworzeni do konkretnego celu, na chwilę przed rozpoczęciem akcji serialu.

ian somerhalder, v wars

 

Co cię nie zabije... 

„V-Wars” nie przejdzie jednak kompletnie bez echa. Serial niewątpliwie znajdzie swoją widownię, a cliffhangery serwowane przez twórców sprawią, że masa osób obejrzy wszystkie dziesięć odcinków. Pomimo niezamierzonej kiczowatości produkcja jest w stanie dostarczyć rozrywki na pewnym niezbyt wysokim poziomie. Opieranie się na tradycyjnych wzorcach, co wcześniej można było uznać za minus, tutaj działa na korzyść serialu. Twórcy zaczerpnęli bowiem inspirację ze wszystkich średnio popularnych seriali o wampirach, dodali do tego aktora mocno kojarzonego z telewizyjnymi wampirami, ulepili z tego własną produkcję i żyli nadzieją, że ona również osiągnie próg średniej popularności. Wydaje się, że uda im się tego dokonać i serial dołączy do grona przeciętniaków, które binge’ujemy bez zastanowienia, a które na dłuższą metę nic do naszych żyć nie wnoszą.

Gra aktorska
4
Zdjęcia
6
Muzyka
5
Scenariusz
4
Oglądalność serialu powinna zadowolić twórców ale oglądanie „V-Wars” niekoniecznie zadowoli widza. Serial oferuje prostą akcję z wieloma cliffhangerami, które mają sprawić, że widz zostanie z produkcją do ostatniego odcinka.
Ocena czytelników
5

Plusy

  • konkretna i dość wciągająca fabuła

Minusy

  • gra aktorska
  • scenariusz
  • słabo napisane postacie

Komentarze

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Powiązane

Seriale

V Wars

Pośród ludzi pojawia się nieznany wcześniej wirus zamieniający ludzi w wampiry. Pewien lekarz odkrywa, jak bardzo niebezpieczna jest ta zaraza. Sytuacja szybko …