Recenzja do: His Dark Materials (2019 )
Recenzje

Trzynaście lat temu swoją premierę miał film fabularny „The Golden Compass”. Nikt nie spodziewał się, że ta wysokobudżetowa ekranizacja pierwszej części bestsellerowej trylogii fantasy autorstwa Philipa Pullmana okaże się zarówno klapą artystyczną, jak i finansową. Niestety, ale oczekiwania fanów serii nie zostały zaspokojone, a wytwórnia odpowiedzialna za kontynuację „Złotego kompasu” postanowiła anulować pracę nad kolejną częścią. Na nasze szczęście włodarze BBC i HBO w 2017 roku postanowili na nowo zekranizować trylogię „His Dark Materials”, tym razem w formie serialu. Jak im się to udało? Przekonajcie się sami!

Lyra i przyjaciele 

W premierowym epizodzie serialu Lyra wydaje się zwyczajną dziewczynką, którą charakteryzuje wielka, a tym samym wciąż niezaspokojona ciekawość. Równocześnie w finałowych scenach odcinka pilotażowego, wraz z porwaniem jej najlepszego przyjaciela, nieświadomie kończy się jej dotychczasowe beztroskie życie. Lyra zostaje zmuszona, aby rozpocząć misję, która na nowo zdefiniuje jej przyszłość oraz wystawi na test jej dotychczasową wiedzę i poglądy.

Podczas swojej podróży Lyra spotyka wiele wspaniałych osobników, m.in. niedźwiedziego księcia Lorka Byrnisona, który przebywa na wygnaniu i stara się zapomnieć o swojej trudnej przeszłości. W czym nieustanie przeszkadza mu ciekawska Lyra, która co ciekawe przez pradawne czarodziejki jest nazywana dzieckiem przeznaczenia. Warto wspomnieć także o tym, że podczas swojej podróży główna bohaterka zaprzyjaźnia się również z Gipcjanami i najemnym podróżnikiem, Lee Scoresbym. Już nie wspominając o tym, że w pewnym momencie historii naszej małej czarnowłosej protagonistce udaje się odkryć prawdę dotyczącą jej pochodzenia.

Ruth Wilson i przyjaciele

Po seansie odcinka pilotażowego nie miałem żadnych wątpliwości i wiedziałem, że obsada „His Dark Materials” jest co najmniej dobra. Jednakże sceny, które wydarzyły się w kolejnych siedmiu epizodach produkcji, przerosły moje najśmielsze oczekiwania. Przyznam szczerze, że wcześniej nie miałem okazji podziwiać Ruth Wilson w akcji i nie spodziewałem się, że ta kobieta może być tak piekielnie zdolną aktorką. Cóż, nawet nie wiecie, jak miło się zaskoczyłem i pod jak wielkim uznaniem jej osoby wciąż pozostaję.

Ruth Wilson i jej gra aktorska jest znakomita. Aktorce udaje się coś niesamowitego i podczas gry angażuje całe swoje ciało, a jej oczy mówią więcej niż tysiąc słów. Angielska gwiazda wypada zjawiskowo zarówno w solowych scenach, jak i tych grupowych. Jednakże najwięcej emocji udaje się jej wykrzesać podczas wspólnych scen z młodą Dafne Keen. W szóstym odcinku znajduje się szczególnie ważna dla mnie sekwencja, w której pojawia się obie aktorki. Nie chciałbym za dużo zdradzić, ale ten duet jest naprawdę nadzwyczajny i wywołuje u mnie najprawdziwsze poruszenie.

Przepych i najwyższy poziom

Kinowa ekranizacja przygód Lyry miała miejsce w 2007 roku i ówczesne efekty specjalne okropnie się zestarzały. Z tego powodu moje stwierdzenie, iż CGI użyte w produkcji jest na wyższym poziomie niż to w filmie, nie powinno nikogo zaskoczyć. Jednakże pragnąłbym wyraźnie zaznaczyć ten szczegół, ponieważ aspekty techniczne w „His Dark Materials” są lepsze od wielu efektów używanych w niektórych tegorocznych blockbusterach. Dajmony wyglądają realistycznie, a niedźwiedzie polarne prezentują się niczym wyjęte z topowych programów przyrodniczych emitowanych na Animal Planet.

Jeśli chodzi o ujęcia pojawiające się w koprodukcji HBO i BBC, to są one zazwyczaj dynamiczne i symetryczne. Charakteryzują się wyrazistymi kolorami, którymi najbliżej do palety barw występującej podczas trwania zorzy polarnej i śmiem twierdzić, że to nie przypadek. Scenografia użyta w produkcji także reprezentuje wysoki, światowy poziom, a niektóre rekwizyty pojawiające się w serialu wyglądają co najmniej interesująco. Chapeau bas naprawdę!

Mroczne Materie i co dalej?

Czytając moją recenzję możecie uznać, że „His Dark Materials” jest produkcją idealną. Chciałbym, żeby tak było, ale niestety tak nie jest. Nowy serial fantasy od HBO jest obrazem bardzo dobrym, ale nie można powiedzieć, aby tytuł ten stanowił jakikolwiek przełom w półświatku serialowym. Brak w nim ciekawych i odważnych rozwiązań fabularnych. „Mroczne Materie”, pisząc najprościej, to bezpieczna ekranizacja znakomitej powieści. Twórcom udało się oddać serce książki, ale zabrakło im odwagi na odważniejsze eksperymenty, które byłyby w stanie zaskoczyć osoby zaznajomione z oryginalną historią. Jednakże w odczuciu większości, czyli jednostek niezaznajomionym z pierwowzorem, ten aspekt nie będzie zupełnie przeszkadzał w pełnym odbiorze serialu.

Tak naprawdę historia przedstawiona w ośmiu odcinkach pierwszego sezonu to dopiero początek opowieści w świecie mrocznych materii. Przed nami jeszcze dwie książki z trylogii Philipa Pullmana, które w przyszłości zostaną zekranizowane w kolejnych sezonach produkcji. Według informacji zagranicznych portali drugi sezon serialu został już zamówiony, więc fani tej serii fantasy mogą spać spokojnie. Jeśli nie jesteście przekonani do tego, aby rozpocząć swoją przygodę z Dajmonami i Gipcjanami, to czas najwyższy, abyście się odważyli i dali szansę Lyrze i jej przyjaciołom. Naprawdę warto!

Serial można obejrzeć na platformie HBO GO.

Gra aktorska
9
Zdjęcia
9
Muzyka
8
Scenariusz
8
„Mroczne Materie”, pisząc najprościej, to bezpieczna ekranizacja znakomitej powieści. Twórcom udało się oddać serce powieści Philipa Pullmana. Jeśli nie jesteście przekonani do tego, aby rozpocząć swoją przygodę z Dajmonami i Gipcjanami, to czas najwyższy, abyście się odważyli i dali szansę Lyrze i jej przyjaciołom. Naprawdę warto!
Ocena czytelników
8

Plusy

  • Relacja Lyry (Dafne Keen) i Pani Coulter (Ruth Wilson);
  • Efekty specjalne (m.in. NIEDŹWIEDZIE POLARNE);
  • Wspaniała i naturalnie wypadająca scenografia;
  • Zjawiskowa Ruth Wilson;
  • Aspekty audiowizualne;

Minusy

  • To dopiero zalążek prawdziwego świata „His Dark Materials”;
  • Nazbyt bezpieczna ekranizacja prozy Philipa Pullmana;

Komentarze

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Powiązane

Recenzje