Recenzja do: Hanna (2019 )
Recenzje

Filmy pełnometrażowe rzadko trafiają do świata seriali i nie jest to wcale przypadek. Wiele takich prób okazało się nie tyle straszliwą klęską, co nawet zwykłym marnowaniem czasu widzów. Nic więc dziwnego, że do każdego tego typu pomysłu wszyscy odbiorcy podchodzą z dużą rezerwą. O ile można jeszcze zrozumieć próbę przeniesienia z dużego na mały ekran filmów naprawdę znanych i osiągających swego czasu świetne wyniki oglądalności, o tyle trudno odszukać sens w próbie ponownego opowiedzenia historii, która przeszła bez większego echa.

Obrzydzanie przy obiedzie

„Hanna” jako kinowe dzieło zyskało całkiem dobre oceny wśród krytyków, ale nie można powiedzieć, aby było specjalnie głośno o nim. Produkcja była typowym przedstawicielem kina akcji, z tym że opowiedzianym z perspektywy innej niż zwykle miało to miejsce. Amazon postanowił jednak zrobić to wszystko jeszcze raz, po swojemu. Trudno powiedzieć, co dokładnie dostrzeżono w tym dziele, szczególnie jeśli obejrzymy cały sezon serialu, bo po prostu tego tam nie widać. Twórcom zupełnie nie udało się przekazać swojego zamysłu, przez co „Hanna” jest pospolitym tworem, który do tego nie wie sam, czym chce być. W tym konkretnym przypadku sprawdza się powiedzenie, że remake'i, nawet te w formie seriali, nie mają racji bytu, najzwyczajniej w świecie zarżną oryginał, przykrywając całą wiedzę widzów o tytule swoją nijakością, nawet w przypadku, kiedy oryginał był całkiem znośny. Jest to swego rodzaju obrzydzanie wszystkim całej branży serialowej, która często ma lepsze pomysły od kinowej, ale przez tego typu projekty wszyscy będą ją kojarzyć z nie do końca poważnymi wynurzeniami producentów. Dlatego właśnie większość serialomaniaków tak bardzo nie lubi wszelkiego rodzaju odgrzewanych kotletów, a „Hanna” jest doskonałym argumentem dla ich tezy.

Hanna, sezon 1, Amazon Prime, recenzja

Kiełbasa wyborcza

Premierowy odcinek serialu może wzbudzić naprawdę spore emocje i nadzieje w widzach, a dzieje się to nie bez przyczyny. Akcja jest naprawdę na wysokim poziomie, są pościgi, strzelaniny, dramatyczne zgony i obowiązkowe one linery. Całość fabuły wydaje się bardzo świeża, dynamiczna, dająca wrażenie, że ktoś naprawdę włożył w ten serial sporo pracy, głównie po to, żeby był inny od filmowego pierwowzoru. Opowieść zaprezentowana na ekranie jest wciągająca i po premierze naprawdę chciało się natychmiast odpalić kolejny odcinek. Niestety okazało się to słomianym zapałem, zupełnie jakby twórcy, scenarzyści i obsada dała z siebie wszystko w pierwszym odcinku, a potem już tylko lecą na oparach do końca sezonu. Widz siedząc przed ekranem, też w pewien sposób leci na tych oparach, tylko że własnej cierpliwości. Cała pozostała część sezonu jest niemiłosiernie nudna, obnaża z każdą sceną, że premierowy odcinek był mydleniem oczu i w żadnym wypadku reszta odcinków nie dojdzie już do takiego poziomu. W pewnym momencie historia tak strasznie się zaczyna dłużyć, że serial staje się autentyczna katorgą. Przypuszczalnie spora część widzów rzuci to wszystko w cholerę i nie obejrzy „Hanny” do końca.

Hanna, sezon 1, Amazon Prime, recenzja

Pustelniczka

Tytułowa bohaterka ma za sobą tajemniczą przeszłość, jak to w filmach akcji. Nie wiemy dokładnie, co się wtedy wydarzyło, bo poznajemy ją w momencie ucieczki z tajnego ośrodka badawczego. Nie robi tego sama, bo jest niemowlakiem, ale wykrada ją jej ojciec i matka. Podczas ucieczki kobieta ginie, a Hanna wraz ze swym tatą ukrywa się w lesie gdzieś w polskich górach. Świat idzie do przodu, fabuła również, mija kilkanaście lat. Hanna każdego dnia jest szkolona przez swojego ojca po to, aby doskonale poradzić sobie w dziczy, a także w walce wręcz. Potrafi polować i pokazać ojcu, gdzie raki zimują podczas pojedynku. Problem w tym, że nastolatka zawsze będzie poszukiwała sposobu na zbuntowanie się, nawet jeśli mieszka w jaskini w górach. Hanna ucieka więc od swego ojca i spotyka młodego chłopaka. Jest to jej pierwszy kontakt z innym człowiekiem niż jej ojciec, więc nie trudno było przewidzieć, że postanowi poświęcić naprawdę sporo, aby móc z chłopakiem spędzać więcej czasu. Staje się wtedy to, przed czym ostrzegał ją ojciec, czyli Hanna zwraca na siebie zbyt wiele uwagi i ludzie, z których laboratorium uciekła, powracają. Dziewczyna zostaje rozdzielona z ojcem i musi poradzić sobie zupełnie sama w wielkim świecie, o którym nie ma bladego pojęcia.

Hanna, sezon 1, Amazon Prime, recenzja

Jest tu ktoś normalny?

Serial ma bardzo dużo niedorzecznych momentów, ale pierwszym co rzuca się w oczy i nie pozwala już więcej normalnie spoglądać na produkcję, jest zachowanie głównej bohaterki. Przez kilkanaście lat żyła w górach, nie znając żadnego innego człowieka niż jej własny ojciec. W momencie, w którym poznaje powoli inne osoby, nie przejawia większej krępacji, a nawet trudności w komunikacji z nimi. Wyjątkowo trudno uwierzyć, że tego typu osoba nie byłaby w pewien sposób upośledzona społecznie, niemal niezdolna do integracji z innymi osobami. Hanna za to nawiązuje przyjaźnie, poznaje smak imprez, bliskości z chłopakiem, czyli robi to co każda inna nastolatka. Tylko sporadycznie pokazuje swoje prawdziwe oblicze, czyli to, które zaprogramował w niej ojciec, ale tutaj zaskoczeniem nie będzie, że i to uchodzi uwadze innych postaci, które nie widzą w niej nic dziwnego. W zasadzie od drugiego odcinka „Hanna” przestaje być serialem akcji, a staje się zwykłą teen dramą z elementami akcji. Jest przy tym tak przeraźliwie nudną opowieścią, że w zasadzie bez większego problemu można by odpalić pierwszy i ostatni odcinek, i doskonale wyszłoby to jako film, oszczędzając czasu zarówno twórcom jak i widzom.

Hanna, sezon 1, Amazon Prime, recenzja

Podręcznikowy przykład nudy

Problemy „Hanny” sięgają o wiele głębiej niż tylko powierzchnia fabularna, co jest bardzo złym znakiem. Wszystkie postacie pokazane w serialu są straszliwie nijakie, napisane bez pomysłu, czarno białe i po prostu nudne. W zasadzie po kilku odcinkach wszyscy nas tam irytują z główną bohaterką na czele. U nikogo nie zachodzi żadna znacząca zmiana, wszyscy wciąż pokazują, jak przewidywalnymi potrafią być osobami. Nie ma w tym serialu miejsca na zaskoczenia, czy plot twisty, wszystko jest jak żywcem przełożone ze scenariusza, który jest napisany przez robota pozbawionego emocji. Szkoda, bo pierwszy odcinek jest naprawdę dobry i obiecywał o wiele ciekawszą rozrywkę od tej, którą dostaliśmy.

Gra aktorska
5
Zdjęcia
6
Muzyka
6
Scenariusz
4
"Hanna" potrafi wciągnąć pilotażowym odcinkiem, ale reszta sezonu jest diametralnie inna. Serial jest przewidywalny w każdym calu, a akcje zamienia na teen dramę bez żadnej krępacji.
Ocena czytelników
5

Plusy

  • Esme Creed-Miles gra naprawdę dobrze
  • ciekawe sekwencje pościgów i strzelanin w mieście

Minusy

  • przewidywalny
  • główni bohaterowie są strasznie źle rozpisani
  • Hanna doskonale radzi sobie z rówieśnikami
  • serial nie może się zdecydować, czy chce być z gatunku akcji, czy teen dramy.

Komentarze

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Powiązane

Seriale

Hanna

Z pewnego ośrodka zostaje uprowadzone niemowlę. Jej ojciec, który jest porywaczem, wychowuje córkę w kompletnej dziczy, szkoląc ja z technik przetrwania i walki. …


Recenzje