Recenzja do: Gotham (2014 )
Recenzje

Za nami kolejny etap serialowej historii Jim Gordona i Bruce Wayne’a. Poprzednie sezony produkcji uświadomiły fanów, że Gotham nie jest najlepszym miejscem do wynajmu nieruchomości lub założenia rodziny. Czy czwarta seria wprowadza niepożądane światło do mrocznego miasta? UWAGA: SPOILERY.

Nowe twarze w Gotham

„Gotham” uważamy za jedną z nielicznych serialowych adaptacji komiksu, które bardzo dobrze odwzorowały klimat pierwowzoru. Nikt nie zaprzeczy, że serialowa kreacja Gotham jest taka, jaka być powinna. Producenci w dalszym ciągu utrzymują mrok na przedmieściach, a co więcej, nie boją się pójść krok dalej, żeby go rozszerzyć. Zabieg udaje się osiągnąć wraz z wprowadzeniem nowych charakterów.  

Jedną z nich jest Sofia Falcone, córka Carmine’a, który już wcześniej rządził Gotham. Sofia okazuje się dość przebiegłą postacią, która pod maską niewinnej i dobrej duszy, skrywa mrok i ogromną chęć władzy. Niestety nie mogło obejść się bez wątku miłosnego z Gordonem, który coraz bardziej staje się większym playboyem od Bruce’a. Któż by pomyślał, że życie funkcjonariusza policji może być aż tak obfite pod kątem romansowym.

Kolejną postacią, o której warto wspomnieć, jest Professor Pyg. Wobec tej postaci nie mieliśmy żadnych oczekiwań; nie jesteśmy fanami jego komiksowej wersji. Serialowy bohater pozytywnie nas zaskoczył. Producenci zbudowali szeroką historię wobec tej postaci, która utrudniła życie GCPD na dobre kilka odcinków.

Gotham, serial, Gotham City, Batman, komiks, FOX, 4 sezon, recenzja

Miłość wisi w powietrzu

Czwarty sezon produkcji zdecydowanie wyprzedza poprzednie, jeśli chodzi o ilość wątków miłosnych. Najmniej inwazyjną relacją jest więź pomiędzy Sofią a Jimem. Co prawda początek tego wątku pozostawia dość wiele do życzenia, ale sposób jego prowadzenia nie jest kompletnie pozbawiony sensu.

Znacznie gorzej przedstawia się relacja Lee Thompkins i Riddlera. Część fanów na pewno ucieszy się, że dwójka postaci ma się ku sobie, ale nam kompletnie ten motyw nie przypadł do gustu, tym bardziej, niekorzystnie odbija się on na kreacji Riddlera, któremu amorki za bardzo weszły do głowy i tłamszą mrok bohatera, pokazany wcześniej tak dobrze. Jedyną zaletą tej relacji jest pogrążonie miłosnego wątku Pingwina i Riddlera, który był bardzo ryzykownym posunięciem scenarzystów w poprzednim sezonie.

Gotham, serial, Gotham City, Batman, komiks, FOX, 4 sezon, recenzja, Bruce Wayne

Ewolucja czarnych charakterów

Znaczna część czarnych charakterów przeszła ogromne zmiany. Jedną z nich jest Barbara Gordon, która nie tylko wróciła do życia i kolejny raz zamieszała w życiu mieszkańców Gotham, ale pokusiła się na piętno głowy Demona. Zabieg ze strony twórców był dość ryzykowny, ale musimy przyznać, że w ogólnej ocenie wypadł on interesująco, gdyż ukazał nową twarz bohaterki.

Kontrowersyjnym natomiast tematem jest kreacja serialowego Jokera. Jerome Valeska w wykonaniu Camerona  Monaghana zdobył serca mnóstwa fanów. Nie bez powodu został on okrzyknięty jedną z najlepszych kreacji antagonisty Batmana. Mrok i szaleństwo wylewało się z Jerome’a na każdym kroku. Taki stan rzeczy utrzymał się przez połowę sezonu, do momentu wprowadzenia Jeremiaha Valeski, który przejął przysłowiową pałeczkę. Tym samym musieliśmy pożegnać szalonego Jokera i przywitać nowego, opanowanego i zrównoważonego. Ten motyw w scenariuszu nie wypadł zbyt dobrze. Cameron udowodnił, że jest utalentowanym aktorem i bez problemu poradzi sobie z odegraniem innej wersji tej samej postaci, ale niestety jest to kreacja zupełnie nieodpowiadająca Jokerowi.

Gotham, Gotham City, serial, komiks, FOX, 4 sezon, recenzja, Joker, Cameron Monaghan

Coraz bliżej do Batmana?

Czwarty sezon przybliżył nas o krok do dziedzictwa Batmana. Historia Bruce’a poszła na przód, lecz warto skupić się na pobocznym celu, jakim było ukazanie zupełnie innego oblicza bohatera. Oblicza omijanego szerokim łukiem przez większość scenarzystów komiksowych. Producenci skupili się na drugiej stronie Bruce’a, jaką jest życie miliardera i playboya. Ten wątek był dość irytujący, lecz trzeba przyznać, że dobrze, że został pokazany, a David Mazouz świetnie poradził sobie z rolą rozpuszczonego dzieciaka.

Huczny finał

Piąty sezon produkcji będzie zarazem ostatnim. Producenci obiecują, że finał historii skupi się na przemianie Bruce’a w Batmana. Są to dość obiecujące słowa, co tylko podsyca emocje po całkiem dobrym czwartym sezonie. Producenci użyli kilku ryzykownych posunięć, które nie przyniosły zadowalającego efektu, lecz nie są to kroki ujmujące wysokiej ocenie produkcji przez wzgląd na wiele dobrych zabiegów czerpiących z komiksowego materiału. Ta seria zdecydowanie zasłużyła na solidną ósemkę.

Gra aktorska
8
Zdjęcia
7
Muzyka
7
Scenariusz
8
To był mocny i dobrze zrealizowany sezon „Gotham”. Mimo kilku motywów, które mogły zupełnie pogrążyć tę serię, twórcom całkiem nieźle udało się z tego wybrnąć, przez co fabuła, nawet mimo słabszych punktów, została poprowadzona sprawnie i interesująco.
Ocena czytelników
7.5

Plusy

  • satysfakcjonująca gra aktorka (brawa dla Camerona Monaghana)
  • zaskakujący rozwój wielu bohaterów
  • wciągająca historia
  • dobra estetyka obrazu
  • ciekawe nowe postacie
  • utrzymanie mrocznego klimatu Gotham

Minusy

  • ryzykowne zabiegi wobec bohaterów, które nie przyniosły dobrego efektu
  • zbędne wątki miłosne

Komentarze

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Powiązane

Seriale

Gotham

Akcja produkcji skupia się na detektywie Jamesie Gordonie, który właśnie rozpoczyna pracę w policji w Gotham City. Wraz ze swoim partnerem Harveyem Bullockiem, …