Recenzja do: Good Girls (2018 )
Recenzje

Dawno, dawno temu był sobie taki serial zatytułowany „Desperate Housewives”. Choć od jego zakończenia minęło sześć lat, do tej pory nie trafiłam na produkcję, która bezpośrednio skupiłaby się na sile kobiet mieszkających na przedmieściach. Determinacja, siła i pewność siebie – tego kobietom z Fairview nie brakowało. Czy „Good Girls” mają w sobie to coś?

 

Good Girls, NBC, serial, recenzja, pilot

Nigdy nie lubiłam takich porównań. „Oj, tylko się na tym sparzycie, drodzy scenarzyści/wydawcy książek” – myślałam sobie w duchu. Dużo później przestałam się tym porównaniom przysłuchiwać, jeszcze później – oglądać seriale, przypominające coś, czego już nigdy w takiej formie nikt nie przedstawi. Wtedy trafiłam na zapowiedź „Good Girls”, przeczytałam opis i pomyślałam: „czemu nie?”.

Woman power

Trzy matki mieszkające na przedmieściach nagle tracą pewny grunt pod nogami. Znajdują się w dość desperackich okolicznościach i decydują się – jak jeden mąż – w końcu zaryzykować wszystko, co mają i zawalczyć o swoje. Oczywiście miał być jednorazowy wyskok, oczywiście miało się obejść bez żadnych zobowiązań. Tyle że nie kończy się na „miało być”, a jeden wyskok pociąga ze sobą milion kolejnych. A wtedy bohaterki rozumieją, że rozpoczęły coś, czego nie da się zatrzymać.

Czuję się tym pierwszym odcinkiem naprawdę miło zaskoczona i oczarowana, bo już od pierwszej minuty widać sposób, w jaki będzie prowadzona narracja serialu. Wszystko bowiem zaczyna się od przemowy dziewczynki, która swoimi słowami opowiada o tym, że kobiety mogą być tym, kim chcą. Że nie ma przed nami żadnych ograniczeń, a widok zza tego szklanego sufitu, co to go rozbiłyśmy, jest naprawdę ekstra i wart włożonej w to pracy. Słowa jedenastoletniej dziewczynki szybko zostają postawione w kontraście z tym wszystkim, co wydarzy się w dalszej części odcinka, i do czego będą zmuszone nasze bohaterki tylko po to, by w końcu zawalczyć o siebie.

Good Girls, NBC, serial, recenzja, pilot

Dobre dziewczyny, dobry serial?

Żadna z trzech kobiet nie ma łatwo. Beth prawdopodobnie zdradza mąż, Ruby ma chorą córkę i niewystarczająco pieniędzy, by pokryć koszty leczenia, a były mąż Annie grozi, że odbierze jej prawa do synka. Czy ten „pewny grunt” może być bardziej kruchy? Nasze bohaterki – jak już wspomniałam wyżej – robią jedną głupotę, która miała wystarczyć: napadają na sklep, a to tylko początek. Akcja -> reakcja, tak to tutaj działa i serio, po zakończeniu odcinka moja mina nie przedstawiała niczego innego niż wielkie „WOAH”. Chcę więcej. Dajcie mi więcej. Dlaczego tego serialu nie ma na Netflixie?

Tak zupełnie na serio chciałam powiedzieć, że pilotowy odcinek „Good Girls” to zapowiedź czegoś rewelacyjnego: serialu, który będzie trzymał w napięciu od pierwszej do ostatniej minuty, w którym będziemy mogli utożsamić się z bohaterami, bo oni też mają takie szare, normalne i naznaczone wieloma problemami życia, aż w końcu – dlatego, że są tylko ludźmi. I nic, co ludzkie, nie jest im obce. Ani nam. Dlatego na pytanie, czy da się nie uwielbiać tych bohaterek, odpowiadam: NOPE. Nie da się. Jest sarkazm, poczucie humoru, aż w końcu życie żywcem wyjęte… ze świata. Naszego. A to nie znaczy, że tylko my mamy przerypane.

Gra aktorska
9
Zdjęcia
8
Muzyka
8
Scenariusz
9
Czy to nowe gospodynie z Fairview? Nie mi oceniać, ale po obejrzeniu jednego odcinka wielkie nadzieje względem serialu. W końcu na ekranie pojawiają się kobiety, które niczego się nie boją i bardzo mi się to podoba.
Ocena czytelników
9

Plusy

  • charyzmatyczne postacie
  • muzyka, kolory, scenografia – wszystko ze sobą współgra

Minusy

  • mam obawy, malutkie, czy pierwszy odcinek nie pokazał nam całego potencjału serialu; oby nie

Komentarze

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Powiązane

Seriale

Good Girls

Trzy mamuśki mieszkające na przedmieściach mają kłopotów z pieniędzmi. Aby temu zaradzić postanawiają okraść pobliski supermarket. To dopiero początek ich problemów.