Recenzja do: Family Reunion (2019 )
Recenzje

Netflix ostatnimi czasy próbuje rozwijać swoją ofertę sitcomów i w większości przypadków kończy się to porażką. Nie inaczej było w przypadku „Family Reunion”, które obiecywało coś podobnego do „Black-ish”, a w efekcie dało nam bardzo średnią komedyjkę na poziomie Disney Channel. Pomysł na realizację tego projektu jakiś był, ale wykonanie okazało się tragiczne.

„Family Reunion” to historia rodziny z Seattle, która przez zjazd rodzinny musiała powrócić do małego miasta Columbus, w którym wychowywał się ich ojciec. Większość członków rodziny McKellenów nie była zadowolona z tej decyzji, biorąc pod uwagę, jak konserwatywnie żyją ich dziadkowie, co zupełnie nie pasuje do ich dotychczasowego stylu życia. Jak już wiemy od samego początku ze zwiastuna, ich jednorazowy wyjazd skończył się przeprowadzką do Columbus, co jeszcze bardziej rozczarowało dzieci McKellenów. W głównym świetle stoi jednak najstarsza córka – Jade, która jako jedyna ma jakikolwiek sensowny wątek w tym serialu.

Polecam do poduszki

W trakcie oglądania zaczęłam się zastanawiać, czy można w ogóle komukolwiek polecić tę produkcję. Doszłam do wniosku, że można, ale tylko tym osobom, które włączają seriale w tle, żeby szybciej zasnąć. To jest właśnie ten typ produkcji do poduszki. Jak zaśniecie na początku sezonu i prześpicie połowę odcinków, to tak naprawdę nic nie stracicie.
Co jednak tak naprawdę nie gra w tym serialu? Zacznijmy od tego, że od pierwszych pięciu minut chciałam wyłączyć odcinek i zapomnieć o tej produkcji. „Family Reunion” postanowiło powrócić do starych czasów sitcomów i zacząć nagrywać przed publicznością, a kluczowym elementem epizodu był (o, zgrozo) tragicznie sztuczny śmiech z puszki. Jako zagorzały fan starych sitcomów umiem docenić śmiech z puszki, kiedy jest zrobiony dobrze; tutaj pierwsze jego pojawienie się wywołało wielką niechęć do całej produkcji. Na całe szczęście po kilku odcinkach idzie się przyzwyczaić do tej tortury dla uszu i trzeba tylko zmagać się z absolutnie nieśmiesznymi żartami. Nie wiem jak wy, ale brak dobrego humoru w sitcomach to jest coś, co skreśla u mnie produkcję na starcie. Nawet jeśli lubimy aspekty dramatu w komediach, to przecież głównie oglądamy je dla humoru i żartów, więc argumenty, że wszystko inne jest w sitcomie dobrze dopracowane, trochę dyskredytuje go z własnej kategorii. Humor w tej produkcji pasuje właśnie, jak wspomniałam wcześniej, do Disney Channel, czy innych stacji, które puszczają te średniej jakości komedyjki dla młodszych widzów. Nie jest to absolutnie niczym złym, jednak liczyłam na serial dla trochę starszej widowni z dojrzalszym humorem. Chyba że do dojrzalszego humoru zaliczamy wyśmiewanie się z bicia dzieci paskiem.

Po seansie całego sezonu dochodzę też do wniosku, że nie umiałabym odpowiedzieć na najprostsze pytanie, jakie można sobie zadać po obejrzeniu czegokolwiek: „O czym to było?”. Zaraz na starcie możemy dojść do wniosku, że będzie to historia rodziny zmagającej się ze zmianą otoczenia i próbującej dostosować się do nowego środowiska. Jednak tak naprawdę po pierwszym odcinku ten aspekt zupełnie znika i większość bohaterów tak po prostu sobie egzystuje w tym Columbusie. Chwytając się kolejnej gałęzi, możemy pomyśleć, że dalej serial podąży różnicami między rodziną z Seattle a rodziną z małego miasta i ich zupełnie różnych metodach wychowawczych. Też nie. Łapiemy się ostatniej możliwej gałęzi. Produkcja będzie o tym, jak rodzina zbliża się do siebie i odkrywa, ile tak naprawdę ich łączy. To też nie było częścią fabuły. „Family Reunion” w największym skrócie jest zbiorem losowych scenek i pomysłów na historię rodziny, które nijak się ze sobą nie łączą ani nie tworzą jakiejkolwiek spójnej fabuły. Zamysłem serialu było to, że rodzina McKellenów przeprowadza się z Seattle do Columbus, i to by było na tyle. 

Ani to ciekawe, ani zgodne z prawdą

Nie wspomniałam ani razu w tej recenzji, że jest to historia czarnoskórej rodziny. Zrobiłam to z premedytacją, bo robi mi się przykro na myśl, jak źle można pociągnąć tego typu wątek. Stereotyp leżał na stereotypie i jeszcze twórcy chcieli nam to sprzedać jako najprawdziwszą prawdę, z którą zgadzają się sami Afroamerykanie. Z czego czytając pierwsze lepsze wypowiedzi na temat tej produkcji, pierwszym zarzutem zazwyczaj jest to, jak mija się z prawdą, począwszy od przedstawienia Columbusa do tradycji społeczności czarnoskórych. Na koniec moich narzekań zostawiłam sobie aktorstwo, które poza kilkoma wyjątkami jest okropne i – co najgorsze – nie jest to wina dziecięcej obsady. Nie będę wytykać palcami, kto grał, jakby pierwszy raz stanął przed kamerą mimo lat doświadczenia, ale im starsi aktorzy, tym gorzej. 

Jest jednak jeden pozytyw tej produkcji. Więcej niż jeden, bo mimo okropności w wielu aspektach jest to nadal bardzo lekki serial i do oglądania przed snem. Ale tym jednym jedynym absolutnym pozytywem w „Family Reunion” jest postać Jade i cała jej historia. Chociaż oklepana i przewidywalna, to ze wszystkich bohaterów tylko ona ma jakikolwiek charakter oraz postępujący wątek. Część fabuły o trudnościach w przystosowaniu się do nowego środowiska spada całkowicie na nią, bo tylko u Jade widać, jak zmaga się z nową szkołą, znajomymi, ale też konserwatywnymi poglądami dziadków. Wszelkie problemy dotyczące koloru skóry także widać tylko na jej przykładzie, zwłaszcza że jako jedyna w rodzinie ma bardzo jasną karnację. Spokojnie można by zmienić nazwę serialu na „Jade i rodzinka” i byłoby to bardziej adekwatne do tego, co się dzieje w produkcji.

Jeśli planujecie oglądać „Family Reunion”, bo liczyliście na coś podobnego do „Black-ish”, to szczerze odradzam, bo można się bardzo rozczarować. Ten serial próbował, miał jakiś pomysł, ale wykonanie w większości aspektów jest tak puste i bez wyrazu, że nie warto sobie nim głowy zawracać.

Serial dostepny na Netflixie. 

Gra aktorska
4
Zdjęcia
7
Muzyka
7
Scenariusz
2
„Family Reunion" jest serialem, który nie wniesie absolutnie niczego do waszego życia. Przez cały seans trudno jest określić o czym w ogóle jest ta produkcja.
Ocena czytelników
3

Plusy

  • postać Jade
  • lekki

Minusy

  • gra aktorska
  • brak fabuły
  • sztuczny śmiech z puszki
  • okropny humor

Komentarze

Zaloguj się, aby dodać komentarz.