1
Recenzja do: Drogi wolności (2018 )
Recenzje

Po klapie, jaką była „Korona królów”, nie oczekiwałam po pilocie „Dróg wolności” właściwie niczego. W pamięci miałam jednak wspomnienie „Czasu honoru” i nieśmiało marzyłam o tym, by ten podobno najdroższy serial w historii Telewizji Polskiej bliższy był właśnie tej drugiej produkcji.

„Drogi wolności” to historia trzech sióstr Biernackich. To serial kostiumowy, którego akcja zaczyna się w 1914 roku, gdy każdy każdemu wypowiada wojnę. Spokojne życie Biernackich zostaje zburzone przez powracające tajemnice z przeszłości. Jerzyk, w którym zakochana jest Lala, trafia do pierwszego oddziału oddelegowanego na wojnę. Marynia spotyka w parku chłopaka, który jest nią niezwykle zaintrygowany (ach, ta miłość od pierwszego wejrzenia...), a na dodatek okazuje się synem gości zaproszonych do państwa Biernackich. I właśnie Szymon, grany przez Adriana Zarembę („Wołyń”, „Powidoki”), był jedynym powodem, dla którego zwróciłam uwagę na „Drogi wolności”. Śledzę jego rozwijającą się karierę od jakiegoś czasu. W tym pilotażowym odcinku miał zaledwie dwie krótkie sceny, ale liczę na to, że w kolejnych jego postaci będzie jeszcze więcej. Alina, najstarsza z sióstr, udziela korepetycji z języka polskiego pewnemu gentlemanowi, związanemu z przeszłością Ignacego Biernackiego.

Typowe TVP

Czołówka zdecydowanie za bardzo przypomina mi tę z „Klanu”, co zdecydowanie nie działa na korzyść, ale jednocześnie jest już chyba czymś typowym dla seriali od TVP. Pierwsze sceny są chaotyczne, urwane i nieco monotonne. Właściwie nie wiadomo o co chodzi ani kto jest kim. Później robi się lepiej, pojawia się zaciekawienie i pytania na temat przeszłości Ignacego. Ujęcia są zbyt krótkie i niczym w „M jak miłość” przeskakują z jednego na drugie, by za moment wrócić do kontynuowania pierwszego. Nie działa to na budowanie napięcia – wręcz przeciwnie. Z kolei bardzo podobała mi się klamra kompozycyjna – scena rozpoczynająca odcinek jest jednocześnie częścią sceny końcowej.

Drogi wolności, serial, TVP, recenzja, 1 odcinek, VOD

Gdzieś pod koniec pojawiły się napisy odnoszące się do sytuacji historycznej — i chociaż ich treść rzeczywiście może wyjaśniać pewne rzeczy, tak ich wygląd pozostawia wiele do życzenia. Mało elegancka czcionka z ujęciami w tle, co przypomina raczej filmik zmontowany przez uczniów na zajęciach z historii, niż fragment serialu telewizyjnego. Mimo tego jednego, mało estetycznego szczegółu, montaż i kadry nie prezentują się najgorzej.

Czy drogie zawsze jest dobre?

Moja wiedza historyczna nie jest zbyt duża, jednak wydaje mi się, że w tym temacie „Drogi wolności” są obiecujące – a już na pewno nie uświadczymy tu takich gaf co przy „Koronie królów”. Jak zdradził Jacek Kurski, jeden odcinek „Dróg wolności” kosztuje ponad milion złotych, więc miejmy nadzieję, że przy takich kosztach twórcy chociaż porządnie zadbają o historyczne szczegóły. W pierwszym odcinku większość scen rozgrywała się w zamkniętych pomieszczeniach, a klimat tamtych wojennych czasów został dobrze zachowany, co dla mnie jest póki co zadowalające.

Drogi wolności, serial, TVP, 1 odcinek, recenzja, VOD

„Drogi wolności” nie wywołały we mnie szczególnego zaciekawienia, ale ciężko oceniać zaledwie jeden odcinek. Po nieco niemrawym początku coś zaczęło się dziać, ale nie wydaje mi się, by twórcy wyszli poza kategorię obyczajówki i dramatu. Może być dobrze, pod warunkiem, że kolejne odcinki będą mniej smętne. Pomysł na fabułę jest, w dodatku całkiem niezły, mimo tego, że temat rodzinnych tajemnic z przeszłości był już przerabiany tysiące razy i na wszelkie sposoby.

Regularna emisja „Dróg wolności” rozpocznie się jesienią na TVP1; pierwszy odcinek został pokazany w ramach prapremiery. Serial jest również dostępny na VOD TVP.

Gra aktorska
6
Zdjęcia
7
Muzyka
7
Scenariusz
7
Całe szczęście „Drogi wolności” nie podzielą losu „Korony królów”. Historia sióstr Biernackich zapowiada się obiecująco, chociaż ciężko cokolwiek mówić po jednym, krótkim odcinku, w którym nie działo się zbyt wiele.
Ocena czytelników
6

Plusy

  • scenografia zgodna z realiami tamtych lat
  • ciekawa klamra kompozycyjna

Minusy

  • chaotyczny początek odcinka
  • zbyt krótkie ujęcia i „przeskakiwanie” między nimi
  • czołówka

Komentarze

(1)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

  • Kira Leśków
    Kira Leśków
    @kira_leskow

    Zerkałam co jakiś czas na TV podczas pracy na komputerze. Jakoś potwornie nie było — w przypadku polskiej produkcji to już pół sukcesu. Odcinek mocno zapoznawczy, może akcja rozkręci się w kolejnych odcinkach.

Powiązane