Recenzja do: Dirty Money (2018 )
Recenzje

Jeśli na co dzień, siedząc wygodnie przed swoim telewizorem, oglądasz z zaciekawieniem reklamy i zachwycasz się co nowszymi, bardziej wymyślnymi i kuszącymi ofertami, nachalnie bijącymi z ekranu w twoją stronę, a firmom farmaceutycznym jesteś gotów bądź gotowa zapłacić ogromne pieniądze za zbędne suplementy lub planujesz chwilówkę na kupno rzeczy, której tak naprawdę nie potrzebujesz, to inwestycja w abonament Netflixa i obejrzenie „Dirty Money” z perspektywy czasu może okazać się dla ciebie bardzo dobrym rozwiązaniem.

Sukces

Nawet jeśli masz niewiele wspólnego z osobą opisaną powyżej, to i tak polecam zobaczyć „Brudną forsę”, bo jest po prostu świetnie zrealizowanym serialem dokumentalnym. Zawiera on sześć niezależnych historii, które łączy chciwość, obłuda i ludzka naiwność. W zgrabny sposób zwraca uwagę na fakt, że są na tym świecie ludzie, którzy posuną się właściwie do wszystkiego, byleby tylko osiągnąć sukces i zarobić górę pieniędzy. Owszem, jest to truizm, ale często o tak oczywistych sprawach udaje nam się jednak zapominać i ta seria dokumentów to dobra okazja do przypomnienia.

Dirty Money, Netfix, serial, recenzja, dokument, serial dokumentalny

Producentem wykonawczym i reżyserem pierwszego odcinka, zatytułowanego „Hard Nox”, jest Alex Gibney, zdobywca Oscara w kategorii najlepszy pełnometrażowy film dokumentalny za „Taxi to the Dark Side” z 2007 roku. Za następne odcinki odpowiadali kolejno: Jesse Moss  („Payday”), współpracująca również z HBO Erin Lee Carr („Drug Short”), Kristi Jacobson („Cartel Bank”), nominowany do nagrody Emmy Brian McGinn („The Maple Syrup Heist”) oraz Fisher Stevens („The Confidence Man”), producent nagrodzonego Oscarem filmu „The Cove” z 2009 roku.

Nieprzyjemne fakty

Każdy odcinek to około godzinna porcja nieprzyjemnych faktów z różnych dziedzin. Większość historii jest związana z rynkiem amerykańskim, z wyjątkiem pierwszego odcinka, w którym jest mowa o przekręcie Volkswagena w związku z emisją spalin i szkodliwych substancji. W drugim odcinku poznajemy życie i karierę Scotta Tuckera, ojca chrzestnego pożyczek na wysoki procent. Przedstawiony zostaje punkt widzenia jego i jego byłych pracowników oraz ludzi, którzy czują się przez niego poszkodowani, co w dużym stopniu urozmaica seans i pozostawia pole do własnej interpretacji. „Drug Short” nie ma już tak otwartej formuły. Jest to zrozumiałe, bowiem ciężko doszukiwać się dobrodusznych motywacji w działaniach firmy farmaceutycznej Valeant, która z pomniejszej spółki stała się ogromnych molochem, a jej celem w żadnym wypadku nie był naukowy progres, a notowania na Wall Street. Aby to osiągnąć, firma prowadziła nieuczciwą sprzedaż, a także doprowadzała do kolosalnych skoków cen leków, szczególnie tych bez zamienników, co oczywiście uderzało w chorych. „Cartel Bank” opowiada o tym, jak ogromna bankowa korporacja z czystym sumieniem prała pieniądze meksykańskich karteli narkotykowych, a „The Maple Syrup Heist” wyjaśnia szczegóły wielkiej kanadyjskiej afery związanej z syropem klonowym. Finał serii opisuje biznesowe wzloty i upadki Donalda J. Trumpa, jednak można odnieść wrażenie, że reżyserowi nie tyle chodziło o zwrócenie uwagi na jego niebezpieczne powiązania, co na samą postać aktualnego prezydenta Stanów Zjednoczonych, która wydaje się być totalnie napompowanym, fałszywym balonem.

Dirty Money, Netfix, serial, recenzja, dokument, serial dokumentalny

Edukacja

„Dirty Money” według Netflixa można oglądać od lat trzynastu, ale zastanawiam się nad tym, czy nie warto byłoby pokazać taki materiał jeszcze młodszym ludziom. Dokumenty nie są zbyt drastyczne, a mogłyby mieć dla nich niezwykłą wartość edukacyjną w świecie galopującego konsumpcjonizmu. Warto zwrócić również uwagę na oprawę graficzną i zabiegi montażowe, które w umiejętny sposób spajają odcinki, dzięki czemu serię ogląda się dość przyjemnie. Mimo wszystko materiały nie są zbyt szokujące. Podczas oglądania rzadko siedziałem z otwartymi ustami, nie dowierzając własnym uszom i oczom. Warto jednak poświęcić te kilka godzin na zgłębienie wiedzy o tym, jak wielkie korporacje i rządy oszukują i kłamią, mając nas, szarych obywateli, za nic. Pozostaje wierzyć, że, jak pisał Stanisław Jerzy Lec, istnieje idealny świat kłamstwa, gdzie wszystko jest prawdziwe.

Gra aktorska
7
Zdjęcia
9
Muzyka
8
Scenariusz
8
Serial godny polecenia. Historie są dokładnie i ciekawie opowiedziane, oprawa graficzna stoi na wysokim poziomie, jednak serial nie szokuje.
Ocena czytelników
8

Plusy

  • zdjęcia
  • oprawa graficzna
  • muzyka
  • treść

Minusy

  • mało szokujący

Komentarze

Zaloguj się, aby dodać komentarz.