Recenzja do: Dead To Me (2019 )
Recenzje

Chociaż zeszłoroczna premiera Netflixa, „Dead to Me”, nie należała do najbardziej oryginalnych seriali na świecie, to jednak muszę przyznać, że wieść o kontynuacji mnie ucieszyła, przez co czekałam na nowe odcinki. Produkcja zgrabnie połączyła elementy komedii i dramatu, co udało się głównie za sprawą dwóch głównych bohaterek. Pierwsza seria została zwieńczona dość intrygującym finałem, dlatego bardzo mnie ciekawiło, jak to się dalej potoczy – i trzeba przyznać, że jest jeszcze lepiej niż poprzednio. UWAGA: możliwe spoilery z pierwszego sezonu.

Nigdy nie wiesz, kogo wpuszczasz do swojego domu

Jen niedawno straciła męża na skutek wypadku samochodowego. Sprawca uciekł z miejsca zdarzenia, nie udzielając pomocy potrąconemu mężczyźnie. W związku z tym na Jen spadła wyłączna opieka nad dwoma synami. By jakoś poradzić sobie ze stratą, kobieta zaczyna uczęszczać na spotkania grupy wsparcia dla osób pogrążonych w żałobie. Tam poznaje Judy, z którą szybko się zaprzyjaźnia – do tego stopnia, że oferuje jej wspólne mieszkanie, gdy ta wpada w kłopoty. Jen niestety nie ma pojęcia, że w międzyczasie, kiedy próbowała odkryć, kto jest odpowiedzialny za śmierć jej męża, winna osoba przebywała właśnie pod jej dachem.

Oczywiście tajemnice piętrzące się w serialu są dość dobrze znane widzowi niemal od początku, mimo to scenariusz sprawnie igra z emocjami i podtrzymuje napięcie. Jego kulminacją jest wspomniany już finał, w którym Jen i Judy połączyła jeszcze jedna zbrodnia.

Moim głównym zarzutem do pierwszego sezonu była przede wszystkim przewidywalność. Żaden wyjawiony w scenariuszu sekret nie był zaskoczeniem i z reguły z dużym wyprzedzeniem dało się przewidzieć, co się wydarzy. Nie przeszkadzało to w oglądaniu, które wciąż pozostawało przyjemne, nie ukrywam jednak, że czegoś tu zabrakło. W drugiej serii nadal jest przewidywalnie, ale tym razem jest to mniej wyraźne – głównie przez to, że twórcy jakby zupełnie zrezygnowali z prób ukrywania przed odbiorcą pewnych informacji. I o dziwo wyszło to na dobre.

Dead to Me sezon 2 – recenzja

Prostota jest najbardziej efektowna

Całe piękno „Dead to Me” w dużej mierze tkwi w tym, że fabuła jest niezwykle spójna i harmonijna. Wątków jest właściwie tylko kilka, podobnie jak postaci – twórcy wyraźnie nie czują potrzeby pakowania do scenariusza ogromu różnych motywów. Owszem, od czasu do czasu pojawia się jakiś nowy bohater, jednak nie da się ukryć, że w drugim sezonie widzimy w większości stare twarze. Dzięki temu udało się uzyskać niezwykłą konsekwencję, zarówno w zakresie kreowania poszczególnych postaci, jak i prowadzeniu linii wydarzeń. Podoba mi się, że jeśli Jen i Judy napotykają na problem, to ma on realny wpływ na to, co się dzieje, a konsekwencje są odczuwane jeszcze długo. Wbrew pozorom to nie tak częste w serialach zjawisko; zdarza się, że kłopoty pojawiają się w fabule tylko po to, by namieszać, a nie mają później realnego odzwierciedlenia w świecie przedstawionym.

Jednocześnie trzeba zauważyć, że w drugim sezonie elementy komediowe nieco ustąpiły miejsca dramatyzmowi i tematom poważnym. Nie poczytuję tego za wadę, tym bardziej, że humor nadal się pojawia i nadal jest tak samo subtelny oraz doskonale dopasowany. Mimo to zwolennicy komedii mogą poczuć się nieco zawiedzeni.

Prostotę udało się utrzymać również w kwestiach technicznych. Zdjęcia, montaż czy muzyka nie są ani trochę oryginalne, raczej przeciętne, jednak dobrze się to ogląda. Tempo akcji jest doskonale wyważone, co znakomicie współgra z długością odcinków – gdyby były dłuższe niż te 30 parę minut, to śledzenie perypetii Jen i Judy z pewnością mogłoby stać się nudne. A tym sposobem uwaga widza jest podtrzymywana przez wszystkie dziesięć epizodów, co jednocześnie sprawia, że drugi sezon tworzy płynną i zarazem wciągającą całość.

Dead to Me sezon 2 – recenzja

Naturalność z krwi i kości

Nie da się ukryć, że – tak jak zresztą napisałam na początku – produkcja stoi przede wszystkim dzięki znakomitej kreacji głównych bohaterek. Obie kobiety na pierwszy rzut oka skrajnie się od siebie różnią i chociaż z czasem dostrzegamy coraz więcej ich wspólnych cech, to jednak każde zachowanie, każdy gest czy decyzja są przedstawione niezwykle konsekwentnie. Chyba właśnie to sprawia, że tak łatwo z nimi sympatyzować, choć mają wiele za uszami. Kibicujemy im do samego końca i mimo że zdajemy sobie sprawę, że powinna je dosięgnąć sprawiedliwość, to jednak z całej siły trzymamy kciuki za to, by jakoś udało im się wywinąć.

Oczywiście nie byłoby tego wszystkiego, gdyby nie znakomity duet aktorski Christiny Applegate (Jen) i Lindy Cardellini (Judy). Obie znakomicie odnajdują się w swoich rolach, chociaż muszę przyznać, że szala delikatnie przechyla się na rzecz Applegate, która szczególnie w drugim sezonie dała prawdziwy popis swojej umiejętności. Trzeba jednak zaznaczyć, że obie aktorki są niezwykle naturalne i przekonujące, a przed kamerą pracują całym ciałem. Chociaż pozostali członkowie obsady, jak np. James Marsden czy Diana-Maria Riva, całkiem nieźle im partnerują, to jednak stoją w cieniu właśnie tych dwóch nazwisk.

Dead to Me sezon 2 – recenzja

Chociaż nie spodziewałam się, że po drugim sezonie „Dead to Me” będę miała ochotę na więcej, to jednak bawiłam się tak dobrze, że z chęcią wróciłabym do tego serialu po raz trzeci. Znakomicie rozegrany finał, bez przesadzonego cliffhangera, rzeczywiście zachęca i daje nadzieję na powstanie kolejnej serii. I choć nie można oprzeć się wrażeniu, że odrobinę za dużo w tym serialu przeróżnych zbiegów okoliczności, to jednak dobrze się to ogląda. Na tyle dobrze, że trzymam kciuki za wieści o przedłużeniu.

Serial dostępny na platformie Netflix.

Gra aktorska
9
Zdjęcia
7
Muzyka
7
Scenariusz
8
Drugi sezon „Dead to Me” okazał się lepszy od poprzednika – jest jeszcze bardziej spójny i przemyślany. Znakomity duet aktorski Applegate i Cardellini sprawia, że oglądanie jest niezwykle przyjemne, a finał daje nadzieję na równie dobrą trzecią serię.
Ocena czytelników
7.5

Plusy

  • Christina Applegate i Linda Cardellini
  • oszczędność środków
  • spójna fabuła
  • emocjonalność
  • dobrze rozegrany finał

Minusy

  • przewidywalność
  • niektórych może irytować częsty zbieg okoliczności

Komentarze

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Powiązane

Seriale

Dead To Me

Główna bohaterka – Jen – to wiecznie zestresowana wdowa z czarnym poczuciem humoru oraz problemami z kontrolowaniem gniewu. Po tym, jak jej mąż ginie w wypadku, …