Recenzja do: Cosmos: Possible Worlds (2020 )
Recenzje

Ludzie od zawsze marzyli o odkrywaniu nieznanego, docieraniu tam, gdzie nikt jeszcze nie dotarł i parciu przed siebie pomimo przeszkód. Ten niewyjaśniony pęd sprawił, że jesteśmy teraz w takim, a nie innym miejscu rozwoju jako gatunek i cywilizacja. Era podboju kosmosu dopiero raczkuje, ale już teraz wielu naukowców fantazjuje na temat tego, co możemy spotkać pośród gwiazd. Jednym z nich jest Neil deGrasse Tyson – prowadzący program „Cosmos: Possible Worlds”.

Cosmos: Possible Worlds, sezon 1, pilot, National Geographic, Neill deGrasse Tyson

Fantazja

Seriale dokumentalne od zawsze cieszyły się dużym zainteresowaniem wśród widzów i decydując się na nakręcenie kolejnego, w zasadzie można być niemal pewnym, że i tym razem pomysł chwyci. Ludzka potrzeba poszukiwania odpowiedzi i zdobywania informacji o otaczającym nas świecie jest na tyle silna, że z pozoru spokojne i stonowane programy telewizyjne, opowiadające o przeróżnych zagadnieniach świata, potrafią przykuć nas do ekranu na wiele godzin. Stosunkowo nowym formatem jest dyskutowanie na temat tego, co kryje się w mrokach kosmosu. Ostatnie kilkadziesiąt lat dało nam tak ogromny rozwój nauki zajmującej się tym tajemniczym miejscem, że ze spokojem możemy założyć pewne stałe, na podstawie których łatwo wyobrazić sobie nawet najodleglejsze zakątki wszechświata. Największą siłą, ale, jak się okazuje, również słabością produkcji pokroju „Cosmos: Possible Worlds”, jest właśnie to fantazjowanie.

Neill deGrass Tyson jest znanym naukowcem, którego polem badań stała się fizyka, ale to nie dzięki swojej pracy stał się rozpoznawalny na całym świecie. Od wielu już lat współpracuje z różnymi stacjami telewizyjnymi, tworząc programy popularnonaukowe, a dzięki swojej wyjątkowej charyzmie i niemal namacalnej pasji przekazywanej z ekranu, zdobył naprawdę spore grono oddanych fanów. Dlatego też wybranie go na prowadzącego „Cosmos: Possible Worlds” było strzałem w dziesiątkę, chociaż tym razem możemy obserwować Tysona w nieco innej formie niż dotychczas. Tym razem bowiem wprowadzono do serialu elementy fabularne, co nie jest wcale niczym nowym, ale śmieszy, bawi i daje widzowi poczucie realnego uczestniczenia w wyprawie przez kosmos razem z Tysonem. Mała rzecz, a potrafiła całkowicie zmienić podejście do, zdawałoby się, kolejnego dokumentu.

Cosmos: Possible Worlds, sezon 1, pilot, National Geographic, Neill deGrasse Tyson

Zacznijmy od Ziemi

Oprócz Tysona twórcami serialu są Ann Druyan, znana ze swojej pracy przy produkcjach popularnonaukowych i sci-fi („Contact”), Brannon Braga – człowiek, który wskrzesił „Star Treka” dla telewizji pod postacią kultowego już „Star Trek: The Next Generation” oraz syn samego Carla Sagana – naukowca celebryty, który, podobnie jak Tyson, przez wiele lat prowadził programy naukowe. Wszystko to pod czujnym okiem National Geographic, więc trzeba przyznać, że taka ekipa robi wrażenie, nawet na laikach. Wszyscy razem połączyli swoje wysiłki, aby stworzyć zupełnie nową opowieść o kosmosie, ale jak okazuje się już po pierwszym odcinku, także o nas samych i chyba na to położono największy nacisk.

Pilot „Cosmos: Possible Worlds” nie zabierze nas w dalekie rejony wszechświata, ponieważ w całości poświęcony jest opowieści o historii naszej planety i rozwoju naszej cywilizacji. Tyson nie zamęcza widzów jednak wykładem o wojnach, podbojach i powolnym rozwoju cywilizacji, ale skupia się na kilku istotnych wydarzeniach, które według niego i twórców serialu, były kluczowe dla zrozumienia, dlaczego człowiek ma w sobie taką niepohamowana chęć odkrywania? „Cosmos: Possible Worlds” nie odpowie na to pytanie, ale zachęca widzów do próby odszukania odpowiedzi, stymulując ich do tego naprawdę ciekawym scenariuszem.

Cosmos: Possible Worlds, sezon 1, pilot, National Geographic, Neill deGrasse Tyson

„Cosmos: Possible Worlds” trudno ocenić po zaledwie jednym odcinku, szczególnie, że nie widzimy tam żadnego kosmosu z tytułu. Całość została jednak zbudowana w atrakcyjny sposób, który nie nudzi i rzeczywiście można poczuć ekscytacje przed tym, co ma się wydarzyć w dalszej części serialu. Jedyny problem tej produkcji, to zbytnie powielanie utartych frazesów o wyjątkowości ludzkości i tego, jak wiele przeszła, aby stanąć na skraju ostatecznej granicy, jaka jest kosmos. Można to jednak łatwo wybaczyć, bo reszta jest naprawdę pasjonująca.

Gra aktorska
6
Zdjęcia
9
Muzyka
9
Scenariusz
8
"Cosmos: Possible Worlds" to serial nie tylko dla tych szukających sci fi w dokumencie, ale także dla osób, które są ciekawe dlaczego ludzie tak bardzo pragną odkrywać nieznane.
Ocena czytelników
8

Plusy

  • charyzma Tysona
  • teorie oparte na faktach naukowych
  • muzyka Alana Silvestriego
  • klimat starych "Star Treków"

Minusy

  • prowadzący wciąż wraca do zachwycania się ludźmi
  • momentami zbyt wiele w serialu patosu

Komentarze

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Powiązane

Aktualności