Recenzja do: Condor (2018 )
Recenzje

Osobiście niekoniecznie jestem przekonana do różnej maści seriali sensacyjnych, mam wrażenie, że obecnie na rynku panuje wręcz przesyt takich produkcji. Tu jednak pilot serialu „Condor” nieco mnie zaciekawił, także ze względu na to, że ponad 40 lat temu powstał film w reżyserii Sydneya Pollacka pt. „Trzy dni Kondora”. Serial, podobnie jak i film, oparte są na jednym źródle, czyli na książce Jamesa Grady’ego. Jak „Condor” wypada w czasach współczesnych? Okazuje się, że może być całkiem ciekawie.

Joe Turner współpracuje z CIA i dla nich tworzy specjalny algorytm, który ocenia, czy ludzie znajdujący się w danym miejscu są w niebezpieczeństwie. Docelowo algorytm miał działać na Bliskim Wschodzie oraz w Europie, jednakże CIA wykorzystuje go w Stanach, z czego Joe nie jest do końca zadowolony. Algorytm bowiem został użyty do śledzenia pojedynczego człowieka, a nie to było pierwotnym zamiarem. Wkrótce okazuje się, że jednak dzięki działaniom Joe’ego udaremniono zamach terrorystyczny z użyciem broni biologicznej. Główny bohater szybko zaczyna podejrzewać, że coś jest nie tak i nie myli się. Niedługo potem udaje mu się uciec przed mordercami, którzy zabili wszystkich jego kolegów z biura. Joe postanawia na własną rękę dowiedzieć się prawdy.

Bezpieczeństwo czy prywatność?

Przede wszystkim nie można narzekać na to, że serial nie podejmuje aktualnych problemów. Wręcz przeciwnie, jest on wciąż na czasie, choć od napisania pierwowzoru minęło już ponad 40 lat. Wprawdzie problemy się zmieniły – dzisiaj nie mówimy raczej o zagrożeniu ze strony komunistycznych szpiegów, a obawiamy się terrorystów, ale wciąż jest to „gorący” temat. 

Chyba najbardziej podobały mi się sceny, w których Joe, główny bohater, kwestionuje nieco działania CIA, które zakładają niemalże stereotypowo, że mężczyzna o arabskim pochodzeniu, który odbiera tajemniczą paczkę, musi być terrorystą. Założenie algorytmu stworzonego przez Turnera było takie, że ma przede wszystkim zapewnić ludziom bezpieczeństwo, ale bez zbędnego szpiegowania. W przypadku broni biologicznej można jednak dyskutować o tych idealistycznych założeniach i tak też robi koleżanka głównego bohatera – bo co w przypadku, kiedy wielu ludziom grozi niebezpieczeństwo zarażenia się groźną chorobą? Czy powinniśmy też dbać o prywatność i wolność, czy może właśnie nie patrzeć na te aspekty, tylko pomyśleć o tym, aby ogólnie ludzkość była bezpieczna? Na te pytania nie jest łatwo odpowiedzieć.

Condor, Audience, pilot

Samotna walka

Cały odcinek właściwie jest zapowiedzią tego, co się stanie. Przez prawie całość jest podkreślane, że Joe jest samotnym mężczyzną, któremu nie idzie randkowanie, ale też specjalnie mu na tym nie zależy. Jest samotny w swoich działaniach i nie chciałby, aby komuś bliskiemu stała się krzywda. Końcówka odcinka pokazuje, że samotność będzie mu dalej towarzyszyć – w końcu tylko jemu udaje się uciec z biura, w którym zginęli wszyscy jego koledzy i koleżanki. 

Moją uwagę, oprócz fabuły, przyciągnęły głównie zdjęcia – nowoczesne i estetyczne, co naprawdę warto docenić, podobnie jak pokazanie technologii (jak np. komputery, tablety). Z całą pewnością serial przystaje do roku 2018.

Condor, Audience, pilot


Momentami jednak mam wrażenie, że odcinek mi się bardzo mocno dłużył. Wprawdzie można wiele rzeczy darować, bo mieliśmy wprowadzenie, przedstawienie postaci, jednak od serialu typowo sensacyjnego oczekiwałabym więcej akcji – a ta typowa pojawia się dopiero pod koniec. 

Choć pierwszy odcinek serialu „Condor” jest zrealizowany poprawnie, to na chwilę obecną nie jestem do końca zdecydowana, czy chcę obejrzeć produkcję w całości. Być może dopiero po drugim lub trzecim odcinku poczuję „to coś” i spojrzę na niego przychylniej. A na razie pilot otrzymuje ode mnie ocenę 6/10. 

Serial jest dostępny na platformie Showmax.

Gra aktorska
8
Zdjęcia
8
Muzyka
6
Scenariusz
7
„Condor” to serial dobrze zrealizowany, jeśli chodzi o swój gatunek, ale jeden odcinek to za mało, by dostatecznie wciągnąć widza. Na pewno uwagę przykuwają dobra gra aktorska czy też zdjęcia, ale sam scenariusz jest momentami przewidywalny. Być może dopiero po drugim lub trzecim odcinku okaże się, że mamy do czynienia z czymś bardzo dobrym.
Ocena czytelników
6

Plusy

  • zdjęcia
  • gra aktorska na wysokim poziomie
  • dobre uwspółcześnienie akcji

Minusy

  • momentami przewidywalny
  • odcinek trochę się dłużył

Komentarze

Zaloguj się, aby dodać komentarz.