Recenzja do: Marvel's Cloak & Dagger (2018 )
Recenzje

Wystarczyła sama zapowiedź powstania „Cloak & Dagger” – historii niszowych bohaterów z komiksów, żeby w połączeniu z pozytywnym odbiorem dwóch ostatnich młodzieżowych produkcji od Marvela („The Gifted” i „Runaways”) fani niecierpliwie przebierali nogami za kolejnym wytworem z tego gatunku. Do tego jest to kolejny serial, który można oglądać bez znajomości komiksów, bo od początku dostajemy ich origin story.

Wreszcie wyprowadzamy się z Nowego Jorku i przenosimy do Nowego Orleanu. Nie ukrywam, że lokalizacja akcji tego serialu zachęciła mnie do oglądania najbardziej, bo było to też rodzinne miasto mojego ulubionego X-Mena – Gambita. Biorąc pod uwagę historię tej trójki, nie możecie mi się dziwić, że liczę na jakieś cameo.

Cloak&Dagger, Marvel, MCU, recenzja, serial, odcinek 1, odcinek 2, cloak and dagger s01e01, cloak and dagger s01e02, Showmax

Tandy „Dagger” Bowen i Tyrone „Cloak” Johnson to dwójka nastolatków z zupełnie różnych światów, których mimo wszystko los z jakiegoś powodu próbuje połączyć od dziecka. Razem nabywają umiejętności po wypadku oraz pierwszy raz po latach używają ich dopiero, kiedy przypadkiem się dotykają. Tandy pochodziła z bogatego domu, jednak po śmierci ojca straciła wszystkie pieniądze, a jej matka wpadła w alkoholizm. Teraz Bowen pomieszkuje w ruinach kościoła, koi bóle w narkotykach, a pieniądze na utrzymanie zdobywa, okradając bogate dzieciaki. Tyrone dla odmiany, mimo że w tym samym wypadku, w którym zginął ojciec Tandy, został zabity też jego brat, ma o wiele lepszą sytuację rodzinną, jak i finansową. Uczęszcza do prestiżowej szkoły, gdzie gra w koszykówkę, a po zajęciach udziela się w chórze kościelnym. Poza zdarzeniem sprzed dekady i dziwnymi mocami, które komplikują ich życie, nie mają ze sobą absolutnie nic wspólnego.

Społecznie świadomy

Nie ukrywam, były to problematyczne dwa odcinki. Tyle trudnych tematów zaadresowano w tak dobry sposób, ponadto serial wyróżnia się mrocznym i dołującym klimatem bardziej niż netflixowe produkcje Marvela. A jednak boleśnie wolny rozwój wydarzeń sprawia, że nie da się tym wszystkim cieszyć pomiędzy jednym westchnięciem znudzenia a drugim. Nie zamierzam skazywać serialu na porażkę, bo zaczyna się dobrze i historie postaci wydają się też na tyle ciekawe, że warto będzie go obejrzeć do końca, ale trzeba się porządnie zmusić, żeby przebrnąć przez kolejne odcinki. Poza tym za dużo rzeczy wyszło tam naprawdę intrygująco, żeby produkcję tak od razu skreślić.

Absolutnie kupiła mnie zmiana w środowisku głównych bohaterów; nie jest to stereotypowo biedny, czarnoskóry chłopak ze złej dzielnicy, tak jak to było w komiksach, tylko dla odmiany jego przeciwieństwo. Nie wygląda to na wymuszony zabieg, żeby zadowolić ludzi, bo jest naprawdę dobrze i sensownie przemyślane. Nawet jeśli Tyrone pochodzi z tak zwanego „dobrego domu”, to nie zrobiono z niego bezmózgiego sportowca, którego priorytety nie wychodzą poza niego samego. Cloak ma też problemy, dręczą go demony przeszłości, które wpływają na jego zachowanie i komplikują mu życie. Podobnie jest u Dagger, tylko w jej przypadku demony są bardziej namacalne i stawiają ją w realnym zagrożeniu.

Widać też, że jest to serial, który zmierza w kierunku bycia tym bardzo świadomym społecznie. Bohaterowie śmiało adresują problemy, jakie spotykają ich w życiu codziennym, jak na przykład matka Tyrene’a, która codziennie boi się, że jej syn zostanie zastrzelony przez policjanta za sam kolor skóry i miewa ciągle te same koszmary.

Cloak&Dagger, Marvel, MCU, recenzja, serial, odcinek 1, odcinek 2, cloak and dagger s01e01, cloak and dagger s01e02, Showmax, seriale Marvela

Pokazanie ich nowych umiejętności też wyszło naprawdę dobrze i ich przeciwieństwa w każdym aspekcie świetnie ze sobą współgrają. Tyrone to dobry i uczciwy dzieciak, a jednak jego moc jest pełna mroku i wydobywa z ludzi największe obawy. Tandy naprawdę trudno jest porównać do światła, biorąc pod uwagę jej podejście do życia i to, jakim jest człowiekiem. Jej moc uważa inaczej, obdarowując ją czystą energią i możliwością zobaczenia najpiękniejszych momentów z cudzego życia.

Grozi drzemką

To, co zdecydowanie jest największym mankamentem tego serialu, to bardzo wolno rozwijająca się akcja. Ciągnie się do tego stopnia, że naprawdę trudno jest docenić te wszystkie dobre aspekty, a nawet jestem skłonna twierdzić, że bardzo łatwo je przez to przegapić, co może zupełnie zniechęcić do dalszego oglądania produkcji. Problematyczne jest też to rozdzielenie Tandy i Tyrone’a, bo niby serial jest o nich, w przyszłości ma to się zmienić w jakiś romans, a jak na razie spotkali się dwa razy i nie widać, jakby ich pojawienie się w swoim życiu miało na nich jakikolwiek wpływ. Nie ciągnie ich do siebie w żaden sposób, nie wpadli też na to, że może razem powinni zbadać genezę swoich nowych mocy. Żyją dalej swoim życiem.

Nie jestem też zachwycona grą aktorską, ani aktorką wcielającą się w Dagger, ani aktorem od Cloaka. Chociaż po niej jeszcze momentami widać jakieś zróżnicowanie emocji, tak jego jedynym wyrazem twarzy jest przerażenie; on się serio cały czas czegoś boi. Dziewczyna go zaprasza na imprezę, a Tyrone wygląda, jakby spotkał go największy koszmar. Reszta pobocznej obsady też gra, bo musi, a nie naprawdę chce. Chociaż nie, nowy chłopak mamy Tandy dał całkiem dobry występ aktorski, to mogę przyznać.

Po dwóch odcinkach nie jest możliwa diagnoza przyszłości serialu, bo to zaledwie początek. Twórcy jeszcze mają nam wiele do pokazania, a może z czasem akcja nabierze trochę tempa, a sama produkcja stanie na podium obok „The Gifted” i „Runaways”.

„Marvel’s Cloak & Dagger” możecie oglądać już od 8 czerwca na platformie Showmax.

Gra aktorska
4
Zdjęcia
7
Muzyka
7
Scenariusz
6
„Marvel's Cloak & Dagger" to produkcja, która ma spory potencjał, by połączyć aspekt młodzieżowy z mrocznym klimatem, ale na razie zmaga się z bardzo powolną akcją i kilkoma nie do końca trafionymi rozwiązaniami scenariuszowymi, które zniechęcają do oglądania.
Ocena czytelników
7

Plusy

  • klimat
  • pokazanie mocy bohaterów
  • adresowanie problemów społecznych
  • nowoczesny, ale też bardzo dynamiczny soundtrack

Minusy

  • bardzo powolna akcja
  • mało się dzieje
  • gra aktorska

Komentarze

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Powiązane

Aktualności