Recenzja do: Chilling Adventures of Sabrina (2018 )
Recenzje

Niewątpliwie „Chilling Adventures of Sabrina” jest produkcją, która wystartowała na platformie Netflix z ogromnym sukcesem w ubiegłym roku. Przygody młodej wiedźmy od momentu premiery zjednały sobie rzeszę fanów, niecierpliwie wyczekujących kontynuacji perypetii Sabriny. Twórcy roztropnie więc nie próżnowali i na kolejne odcinki kazali nam czekać naprawdę niedługo, ponieważ między pierwszym a drugim sezonem minęło zaledwie kilka miesięcy. Podobnie ma być z dwoma kolejnymi, które już powstają. Przechodząc do meritum – czy pośpiech to dobry doradca? O tym przeczytacie niżej.

Wola Mrocznego Pana – ukradnij paczkę gum

Pierwsza część produkcji zwieńczona została sceną, gdzie protagonistka ramię w ramię z Dziwnymi Siostrami przemierza korytarze Akademii w zupełnie odmienionym stylu, krocząc z podniesioną głową i bijącą od niej pewnością siebie. Nie jest więc niczym dziwnym, iż widzowie niecierpliwie czekali na Sabrinę w wersji badass, zupełnie odmienioną i pewniejszą swoich umiejętności. Wydaje mi się, że grono twórców miało nawet zamysł takiego przedstawienia bohaterki, lecz finalnie nie do końca wyszło to tak, jak zamierzali.

Bardzo widoczny jest pośpiech w produkcji, mam wrażenie, że momentami ktoś pisał scenariusz na kolanie, siedząc w pociągu. Postaci w części drugiej odznaczają się chwilami totalnym brakiem zdolności logicznego myślenia. Bez żadnego sensownego planu wkraczają wprost w centrum niebezpieczeństwa, ich decyzje nie mają żadnego ugruntowania, a w początkowej fazie sezonu również większego znaczenia dla fabuły. Będąc szczerą, dawno nie oglądałam niczego, w czym postaci nagle stałyby się równie zwichrowane psychicznie jak tutaj. Plan na poprowadzenie nowych wątków może i miał potencjał, lecz zaginął on gdzieś w większości dość nieznaczących, chaotycznych motywów.

W gruncie rzeczy mogę stwierdzić, że faktyczne oglądanie zaczyna się od szóstego odcinka – w trakcie poprzednich wynudziłam się tak potwornie, że kilkukrotnie musiałam przewijać o kilka minut do tyłu, żeby finalnie i tak zdać sobie sprawę, że nic mnie nie ominęło. Bohaterzy stali się totalnie wypaczeni emocjonalnie, nie ma w nich grama żałoby za najbliższą osobą, a sama Sabrina zachowuje się, jakby towarzyszyły jej jakieś zaburzenia osobowości. Twórcy chcieli zrobić z niej wszystko naraz: zagorzałą, wojowniczą feministkę, rewolucjonistkę walczącą o połączenie dwóch światów i sama nie wiem co jeszcze; ciężko się interpretuje serial na zasadzie „co autor miał na myśli?”, kiedy średnio nam to ukazał.

Chilling Adventures of Sabrina, część 2, sezon 2, recenzja, Sabrina Spellman, serial, Netflix

Całość pisana jest bez jakiejś należnej konsekwencji, bohaterka rzuca się za jednym pomysłem, by zaraz kompletnie go olać i podejmować się czegoś następnego. Raz ma w głębokim poważaniu losy Baxter High i swoich przyjaciół, by później znów stwierdzać, że zależy jej, żeby tam uczęszczać. Mogę postawić tezę, że najbardziej znośną wersją samej siebie czarownica była jedynie w momencie, gdy jej psychopatyczna bliźniaczka się oddzieliła. Podwójna natura od początku serii wymagała pewnego rozdarcia, lecz teraz stało się ono, powiedziałabym, nijakie? Druga część serialu choruje na bardzo widoczny zanik scenariusza albo też jego totalne zwichnięcie, bo chociaż gra aktorska Kiernan Shipki naprawdę mi się podoba, nie da się ukryć, że z pustego i Salomon nie naleje.

Posiadam też wiele zażaleń do postaci Theo. Co prawda nie zmagałam się nigdy z podobnymi problemami, lecz mam wrażenie, że skoro już chciano wprowadzić do serialu wątek transseksualizmu, należało mu się choć odrobinę realizmu. Coming out Susie odbył się niemal tak swobodnie, jak dyskusja w stylu „co dzisiaj na obiad?” i zasadniczo wszystko związane z jej przemianą poszło jak z płatka. Jedynie na początku mamy przejaw dyskryminacji przy naborze do drużyny koszykarskiej, ale o losie, naprawdę? Miało to prawdopodobnie na celu ukazanie, jak ciężko w życiu mają osoby przeżywające to samo co Theo, lecz odważę się powiedzieć, że bardziej je ośmieszyło, niż podkreśliło skalę tych przeciwności losu.

Niektóre postaci zyskały odrobinę przy kontynuacji: świetną rolę rozpisano dla Lilith, która od pierwszego sezonu konsekwentnie pociągała za sznurki fabuły, aby dopiąć swego. Nie mam też zażaleń do ciotki Hildy. Nie da się niestety ukryć, że podczas seansu czuć, że w produkcji maczały palce osoby odpowiedzialne za „Riverdale”, a przyznam, że bardzo liczyłam na powodzenie drugiej części, gdyż połączenie popkultury z nutką horroru, okultyzmu i teen dramy było w ubiegłym sezonie czymś bardzo przyjemnym, w jakimś aspekcie przyjaznym dla każdego rodzaju odbiorcy.

Chilling Adventures of Sabrina, część 2, sezon 2, Sabrina Spellman, Nick, recenzja, serial, Netflix

Problemy wieku nastoletniego

Bardzo zirytował mnie wątek w odcinku walentynkowym. Pewnie niesłusznie, lecz postawę ciotek i samej bohaterki odebrałam poniekąd jako afirmację wczesnego rozpoczęcia życia seksualnego. W dodatku nie mówimy tutaj o nastoletnich związkach, gdzie pary mogą rozważać taki krok, lecz o loterii partnerów, co mnie odrzuciło oraz zniesmaczyło już na wstępie. Wiadomo, w serialu świat magiczny ma być ukazany jako bardzo odbiegający od normalnego, znanego nam z codzienności, lecz biorąc pod uwagę docelowy target produkcji – nastolatków, mam wrażenie, że na część z nich takie rozwinięcie akcji może wpłynąć niekorzystnie. Nie jest to z resztą żadna nowość, z takimi zarzutami producenci zmagają się od lat, a w ostatnim czasie największe baty zebrało chyba „13 Reasons Why”, które często bywało oglądane przez grupę wiekową niedojrzałą jeszcze do przedstawianych treści.

Trzeba jednak przyznać, że twórcy zaskoczyli mnie również pozytywnie. Po udostępnianych przed premierą plakatach promujących czułam déjà vu z „The Vampire Diaries” i koncepcja miłosnego trójkąta w ogóle nie zachęcała mnie do oglądania. Jeśli was także – możecie być spokojni, o dziwo zabrakło tego typu zawirowań.

Not Today Satan

Na szczęście ze znanej nam już Sabriny wciąż zostały cudowne kadry, teraz nieco bardziej mroczne, jak i cały koncept drugiego sezonu; praca kamerą, montaż i ścieżka dźwiękowa świetnie pasują do klimatu całości. Właściwie na płaszczyźnie produkcyjnej, czy też wizualnej nie mam się do czego przyczepić, chwilami to właśnie przyjemne dla oka widoki ratują od porzucenia oglądania. Świat przedstawiony poszerzył się o kilka nowych postaci, choć tutaj nieco się zawiodłam, liczyłam, że Mroczny Pan będzie szalał w swojej sile oraz potędze, a tak naprawdę dostaliśmy dość naiwną wersję Lucyfera. Dobrze jednak, że wyjaśniono widzowi kilka spraw, o których wcześniej nie mieliśmy pojęcia: okoliczności śmierci rodziców Sabriny, jej pochodzenie, podobnie zresztą jak genezę całego Greendale i to, nad czym pracował przed śmiercią Edward Spellman. Przez dołożenie brakujących cegiełek fabuła lepiej się trzyma, a ja jako odbiorca czuję się choć odrobinę zaspokojona.

Właściwie o kontynuacji „Chilling Adventures of Sabrina” można pisać i pisać, a dalej nie wyczerpuje się tematu. Serial nie jest zły, ten sezon również. Ma swój niepowtarzalny styl, wiele easter eggów, sprawnie łączy ambitniejsze wątki z mrugnięciem okiem do widza i dozą nastoletniej rozrywki. Tym właśnie był dla mnie od początku – produkcją rozrywkową, guilty pleasure, chociaż w obecnym wydaniu utracił trochę przyjemności z oglądania. Zakończenie nadal daje nadzieję na całkiem ciekawy obrót spraw w kolejnym sezonie. Bilans leży więc gdzieś pośrodku. Mam nadzieję, że po tym małym upadku produkcja podniesie się, a ja zostanę zaskoczona nieco pozytywniej, obserwując poczynania Sabriny w kolejnej części jej przygód.

Serial dostępny na platformie Netflix.

Gra aktorska
9
Zdjęcia
10
Muzyka
10
Scenariusz
4
Druga część „Chilling Adventures of Sabrina” zdecydowanie nie pokryła się z moimi oczekiwaniami, lecz ma w sobie potencjał, który odpowiednio wykorzystany wróży naprawdę dobrą kontynuację w części trzeciej.
Ocena czytelników
6.5

Plusy

  • świetny klimat świata przedstawionego
  • kostiumy
  • montaż
  • ścieżka dźwiękowa

Minusy

  • scenariusz momentami nie do końca trzyma się zasad logicznego postępowania
  • słabo przedstawione ważne, poruszane w serialu motywy

Komentarze

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Powiązane

Recenzje


Aktualności