Recenzja do: Black Mirror (2011 )
Recenzje

Z technologią mamy do czynienia na każdym kroku. Codziennie możemy śledzić jej rozwój, a koncerny wręcz prześcigają się w realizowaniu nowych pomysłów. Czy to wszystko nie idzie jednak za daleko? Jak kolejne wynalazki mogą namieszać w naszym życiu? Na te pytania od kilku lat stara się odpowiedzieć Charlie Booker, twórca antologii „Black Mirror”.

Jestem ogromną fanką tego serialu. Nie wszystkie odcinki mnie zachwyciły, jednak każdy dał mi do myślenia, dlatego z niecierpliwością oczekiwałam nowego sezonu. Po seansie muszę niestety stwierdzić, że czuję dość spory niedosyt i mam wrażenie, że mogło być o wiele lepiej.

„Striking Vipers”

Życie zmienia się z każdym rokiem. Dorastamy, przeobrażają się nasze priorytety, a imprezowy tryb w większości przechodzi w spokojną, rodzinną codzienność. Daniel ma synka i kochającą żonę, z którą stara się o drugie dziecko. Kiedy w dniu 38 urodzin dawny przyjaciel, Karl, daje mu w prezencie najnowszą wersję ich ulubionej gry z czasów młodości, mężczyzni odnawiają więź. Z czasem zaczyna ich łączyć nietypowa relacja, co wpływa na życie obu z nich.

black mirror, netflix, sezon 5, striking vipers

Ten odcinek piątego sezonu „Black Mirror” jest według mnie najlepszy. Nietypowy, interesujący i przede wszystkim świetnie zrealizowany. Ukazuje to, jak skomplikowane potrafią być ludzkie relacje i w jaki sposób rzutuje to na nasze życie. Anthony Mackie oraz Yahya Abdul-Mateen II świetnie odegrali swoje role. Na brawa zasługują także Ludi Lin i Pom Klementieff, którzy wcielili się w alter ego Daniela i Karla w świecie „Striking Vipers”. Historia dość mocno wciągnęła, byłam ciekawa, w jaki sposób się rozwiąże – twórcom udało się zaskoczyć, przez co zostawili mnie z niezłym mętlikiem w głowie. To dająca do myślenia opowieść z niecodziennym wątkiem, którego zupełnie się nie spodziewałam – a dał naprawdę dobry efekt końcowy.

„Smithereness”

Jak często sprawdzacie powiadomienia z aplikacji? Nieważne czy to Instagram, Facebook czy inne medium społecznościowe. Zdarzyło wam się zrobić to podczas spotkania ze znajomymi, tracąc wątek rozmowy lub może podczas spaceru, przez co o mało nie wpadliście na innego przechodnia? Te pytania z pewnością nabiorą dla was sensu po obejrzeniu tego epizodu. Wszystko rozpoczyna się w momencie, w którym taksówkarz Chris decyduje się na uprowadzenie pracownika firmy Smithereness. Grozi, że zabije zakładnika, jeśli nie uda mu się porozmawiać telefonicznie z pomysłodawcą i właścicielem koncernu.

netflix,black mirror, sezon 5, smithereness

Zdecydowanie największą zaletą odcinka jest niesamowita kreacja aktorska Andrew Scotta. Aktor wielokrotnie zadziwiał mnie swoimi umiejętnościami, niezwykłą ekspresją i mimiką, dlatego nie mogłam się doczekać jego występu w „Black Mirror”. Aktor przerósł moje oczekiwania. Wspaniale wcielił się w swoją postać, sprawiając, że jego emocje wręcz wylewały się z ekranu. Mam jednak wrażenie, że popisem Andrew Scotta twórcy starają się ukryć fakt, że w odcinku tak naprawdę dzieje się bardzo niewiele. Dodatkowo pozostali aktorzy występujący w „Smithereness” wypadają na tle Scotta dość blado. Nie siedziałam przykuta do ekranu, jak to bywało przy niektórych odcinkach produkcji, jednak epizod oglądało się naprawdę przyjemnie. Zakończenie nie było jednak szokujące. To historia o stracie, swego rodzaju spowiedzi i potrzebie wewnętrznego odkupienia.

„Rachel, Jack i Ashley Too”

Rachel to samotna nastolatka, którą nie interesują się ani pochłonięty pracą ojciec, ani siostra Jack, spędzająca całe dnie na graniu starych kawałków na gitarze. Jedynym pocieszeniem dziewczyny jest podziwianie Ashley O, młodej i uwielbianej gwiazdy pop. Rachel na urodziny prosi o prezent w postaci Ashley Too – robota wzorowanego na jej idolce, z którym może porozmawiać. W tym czasie życie Ashley O zaczyna się sypać.

netflix, black mirror, sezon 5, rachel, jack and ashley too

Tego odcinka byłam najbardziej ciekawa – ze względu na to, że w Ashley O wcieliła się Miley Cyrus, której zdolności aktorskie ostatnio widziałam za czasów Hannah Montany. W „Black Mirror” poradziła sobie naprawdę dobrze. Na pierwszy rzut oka widzimy, że obecne życie Ashley jest dalekie od ideału, która marzy, by móc komponować i śpiewać to, co naprawdę gra jej w duszy, zamiast spełniać wizje ciotki menadżerki. Odcinek całkiem mnie wciągnął i miał kilka niezłych plot twistów – brakowało mi natomiast czegoś wyjątkowego. Anguorie Rice jako Rachel nie wzbudziła większego zachwytu, podobnie jak Madison Davenport w roli Jack. Brakowało mi pogłębienia psychologicznego ich postaci. Momentami miałam wrażenie, że oglądam coś w rodzaju nieco dojrzalszego filmu Disneya. Całość to opowieść o samotności, szukaniu pomocy oraz cenie sławy – pomysł był niezły, jednak wykonanie moim zdaniem kuleje, a odcinek niestety nie zapada w pamięć.

Podsumowując całość, piąty sezon „Black Mirror” jest raczej przeciętny. Poprzedni podobał mi się zdecydowanie bardziej. Każdy z trzech nowych odcinków miał dobre momenty, jednak koniec końców zabrakło efektu wow – liczyłam, że twórcy przygotują coś więcej, tym bardziej, że dostaliśmy jedynie trzy nowe historie. Sezon wydaje się stworzony zbyt pochopnie, co być może tłumaczy niedociągnięcia. Liczę na to, że jeśli powstanie kolejna seria, to twórcom naprawdę uda się mnie pozytywnie zaskoczyć.

Serial dostępny na platformie Netflix.

Gra aktorska
8
Zdjęcia
7
Muzyka
7
Scenariusz
5
W nowym sezonie „Black Mirror” niestety brakuje efektu „wow”. Spodziewałam się czegoś lepszego i bardziej zapadającego w pamięć. Każdy z odcinków miał mocne strony, jednak to za mało, bym mogła być usatysfakcjonowana.
Ocena czytelników
8.5

Plusy

  • gra aktorska
  • nietypowy wątek w „Striking Vipers”
  • zdjęcia

Minusy

  • zabrakło czegoś, co sprawiłoby, że odcinki byłyby bardziej oryginalne
  • o tych historiach łatwo będzie zapomnieć
  • nie do końca dopracowana fabuła

Komentarze

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Powiązane

Seriale

Black Mirror

Serial ukazuje problemy społeczno-obyczajowe umiejscowione w różnych ramach czasowych. Posiadają one cechy fantastyczne, jednak zawsze mają odzwierciedlenie w rzeczywistości. …