Recenzja do: Beverly Hills, 90210 (1990 )
Recenzje

Nie reboot, a powrót oryginalnej obsady „Beverly Hills, 90210” sprzed wielu, wielu lat. Wtedy wszyscy byli młodzi, piękni, a rzeczywistość, która ich otaczała, wydawała się bardziej bajkowa. Lata później, kiedy ponownie lądują na ekranie, codzienność jest trochę inna, tak samo jak oczekiwania względem ich show. Zanim jeszcze nacisnę play myślę sobie: oby tego nie zepsuli.

Nie sposób nie zepsuć czegoś, co miało premierę prawie 30 lat temu, w związku z tym widzowie zdążyli poukładać sobie w głowie to, jakby chcieli, żeby życie bohaterów toczyło się dalej. Milion scenariuszy i pomysłów w końcu pojawia się na ekranach, tyle że – ups – są to wyobrażenia reżyserów i scenarzystów, a nie ludzi już w średnim wieku, kojarzących serial z latami swojej młodości.

beverly hills 90210, jenni garth, mike perry, tori spelling

Za kulisami 

„Czy to zdrada, kiedy śnisz o całowaniu byłego chłopaka?” pada z ust Torri Spelling, która wraz z Jennie Garth lecą do Beverly Hills na reunion z okazji 30-lecia serialu. Tu złapało mnie pierwsze zdziwienie – przecież one tak nazywają się w życiu prywatnym. O co chodzi? Przesunęłam do sceny, w której witają się wszyscy i znów – przedstawiają się prawdziwymi imionami. Nie wiedziałam, o co chodzi. Czułam się zagubiona, jakkolwiek dziwnie to teraz brzmi.
Dość szybko jednak udało mi się rozwiązać powyższą zagadkę. W mig zrozumiałam wtedy pomysł i ideę nowego „90210” i pomyślałam, że to świetny obrót sprawy. Trzymajcie się foteli, klawiatur albo czegokolwiek, co macie pod ręką. Otóż „BH90210” to nie powrót do historii bohaterów, a aktorów którzy w niniejszym serialu wcielają się w karykaturalne wersje… samych siebie.

Oto jest Terri Spelling, która wraz z mężem i szóstką dzieci prowadzi program live o swojej rodzinie, nagrywa Instastories i narzeka, że stacja z niej zrezygnowała, a ona będzie musiała porzucić jogę dla mam. Jest Jennie Garth, której kolejne małżeństwo okazało się porażką, Brian Austin Green, mąż znanej piosenkarki i tata dwójki dzieci, Shannen Doherty  powracająca z dalekich podróży, a nawet wspomnienie zmarłego niedawno Luke’a Perry’ego. 

Prawda ekranu 

Pilotażowy odcinek – a w zasadzie pewnie i każdy kolejny – idealnie wpasowuje się w przekonanie, że to, co na ekranie, niekoniecznie pokrywa się z prawdziwym życiem, jakie wiodą aktorzy. Chociaż trudno odnosić mi się do całego sezonu i obiecywać, co w nim będzie (czy wątki z pilota zostaną sensownie pociągnięte, czy na przykład jest to zabieg mający na celu zachęcenie widza do obejrzenia), jestem przynajmniej do tej pory miło zaskoczona.
Za aktorami – którzy co prawda wcielają się we własne role, ale jednak – ciągną się różne historie bardzo różne od tych, o których opowiadają tasiemce, telewizyjne programy, o których mówią widzowie i fani na całym świecie. Serial pokazuje w przerysowany sposób, że tak jak inni mają problemy, nie wiedzie im się na wszystkich gruntach, a w końcu szczęście z okładki pozostaje fajne i wymarzone jedynie na papierze. Niezapłacone rachunki, problemy w związku, fałszywy uśmiech, a nawet uczucia głęboko skrywane, które w pewnym momencie wynikające może ze słabości (wszyscy mamy do nich prawo) wychodzą na światło dzienne. 

reboot, beverly hills 90210, tori spelling

Od reboota do karykatur 

Nie miałam co do serialu większych oczekiwań. Ot, obejrzę z czystej ciekawości, a później o nim napiszę. Tymczasem będąc szczerą – po odpaleniu odcinka nie mogłam oderwać od niego wzroku. Podobała mi się kolorowa scenografia Beverly Hills, odniesienia do serialu sprzed lat, ale również do prywatnego życia aktorów, a nawet Perry’ego, którego głos słychać w jednym z trailerów do serialu. 

Aktorzy spotykają się z okazji 30-lecia serialu. Kiedy w recepcji chcą zarejestrować się w hotelu, młody mężczyzna zupełnie nie wie, kim są. Nie pomaga przedstawienie się, wspomnienie nazwy show, jedynie wskazanie na plakat stojący obok nieco rozjaśnia spojrzenie. I oczywiście wybuchamy śmiechem. 

Tyle że właśnie tym może być ten serial dla innych młodych odbiorców, którzy w latach 90. przyszli na świat i nie mają zielonego pojęcia, o co tu chodzi. Takim rozwiązaniem, na jaki zdecydowali się reżyserzy, wygrali nową publiczność, która na pewno po to sięgnie. Pytanie, czy taka a nie inna realizacja przypadnie do gustu tym, którzy liczyli na powrót zapomnianych historii. Tych, z którymi mają dobre wspomnienia i które wykreowały ich spojrzenie na filmografię czy na szeroko pojętą kulturę. Na to nie mogę odpowiedzieć. 


Wiem jednak, że sama dobrze spędziłam przy tym czas, nawet jeśli nie jest to coś, co zapełnia pełnoprawną rozrywkę czy zostaje w głowie. Muzyka, scenografia, współczesne prawdziwe życie dziejące się poza zasięgiem kamer. Kupuję to.

Serial dostępny w stacji FOX.
 

Gra aktorska
9
Zdjęcia
8
Muzyka
8
Scenariusz
9
Nie znałam oryginalnej wersji. Aktorów kojarzyłam z innych seriali, niekoniecznie wiedząc, jaka była ich rola w "Beverly Hills, 90210". Serial jest jednak bardzo przyjemny, humorystyczny, a przede wszystkim - kolorowy. Ogląda się go z wielką przyjemnością, nawet jeśli się na nim nie wychowywało.
Ocena czytelników
8.5

Plusy

  • gra aktorów
  • scenografia
  • muzyka

Minusy

  • momentami się dłużyło

Komentarze

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Powiązane

Seriale

Beverly Hills, 90210

Do Beverly Hills sprowadza się rodzina Walshów. Główni bohaterowie „Beverly Hills, 90210” są początkowo jeszcze młodzi, chodzą do szkoły, a ich życie kręci się …