Recenzja do: American Woman (2018 )
Recenzje

To mogła być interesująca historia ze znakomitym humorem. W ten sposób chcieli widzieć „American Woman” twórcy, ale przelanie marzeń na ekran im nie wyszło. Tak troszeczkę.

Bonnie Nolan jest żoną swojego męża. Jakkolwiek dziwnie brzmi taki sposób formułowania zdania, jest to najlepszy opis głównej bohaterki „American Woman”, jaki mogłam stworzyć. Pierwszy odcinek produkcji Paramount nie mówi nam wiele więcej o tej postaci.

american woman, recenzja, seriale, paramount network

Bonie żyje w luksusie, opływając w pieniądze swego ukochanego. Kobieta nie pracuje, nie zajmuje się domem, standard życia zapewnia jej mąż oraz służba. Główna bohaterka jest matką dwóch córek i możemy założyć, że aktywnie je wychowuje i nie oddaje tego obowiązku nianiom, bo dziewczynki są z nią mocno związane. Widać, że Bonnie ewidentnie jest ozdobą małżeństwa. Ma pachnieć i organizować niezapomniane imprezy (oczywiście za pieniądze męża). Jednak już od pierwszych minut odcinka widzimy, iż kobiecie nie odpowiada taki stan rzeczy. Chętnie wyrwałaby się z takiego życia, tym bardziej że jej dwie przyjaciółki próbują swych sił w pracy. Bardzo szybko okazuje się, że los wysłuchał próśb Bonnie, bo oto kobieta ma okazję sama zapewnić byt sobie i córkom. Bohaterka odkrywa, że jej mąż ma romans, więc wyrzuca go z domu.

Za krótko, by narzekać

Ocenianie pilota „American Woman” nie należy do najłatwiejszych zadań, ponieważ odcinek był jedną wielką pustką. Poznajemy bohaterów, dowiadujemy się o zdradzie i tyle – epizod kończy się i nie mamy pojęcia, co Bonnie zrobi dalej. Odcinek trwa niewiele ponad dwadzieścia minut, a twórcy ani trochę nie starali się wykorzystać tego czasu. Trudno odczuwać jakiekolwiek współczucie dla Bonnie, ponieważ nie mamy szansy jej poznać, dowiedzieć się, co czuje, jakie są jej marzenia lub jak ważny jest dla niej mąż.

american woman, recenzja, serial, paramount network

Jedyne, czego dowiadujemy się o Bonnie, to to, że lubi rzucać feministyczne hasła. Doceniam, naprawdę ogromnie doceniam, że twórcy „American Woman” poszli w tę stronę. Umiejscowienie wydarzeń w latach 70. XX wieku jeszcze bardziej podkreśla trudną sytuację kobiet. Paradoksalnie wszystkie bolączki bohaterek, takie jak przedmiotowe traktowanie przez mężczyzn, społeczne przekonanie, że kobiety nie powinny pracować lub wiara w to, że w małżeństwie jedyną osobą, która może wyrażać swoje zdanie, jest płeć męska, są nadal aktualne, także w 2018 roku. Kiedy widzi się na ekranie, jak kobiety sprzed czterdziestu lat mają podobne problemy do ówczesnych pań, można uświadomić sobie, że wcale nie mamy tak równościowo.

Feminizm na transparentach, transparenty do kosza

Problem z „American Woman” polega na tym, że wszelkie przejawy myśli feministycznej są jedynie pustymi hasłami. Bonnie wciąż wykazuje postawę równościową, ale jednocześnie jej czyny nie świadczą o tym, że czuje się niekomfortowo, żyjąc na garnuszku u męża. Być może ma to związek ze sposobem, w jaki Alicia Silverstone wciela się w rolę głównej bohaterki. Niestety, nie ma tam za wiele aktorskiego kunsztu. W ogóle cały odcinek wołał o pomstę do nieba pod tym względem. Jedynie Cheyenne Jackson potrafił coś z siebie wykrzesać, mimo że nie miał za wiele do zagrania (swoją drogą, cieszę się, że homoseksualną postać gra homoseksualny aktor).

american woman, recenzja, serial, paramount network, cheyenne jackson

Kolejnym problemem pilota „American Woman” jest brak humoru. Paramount oznakowało tę produkcję jako komedię, jednak nie znalazłam tam żadnego żartu. Ani w dialogach, ani w sytuacjach, ani w mimice postaci. Może twórcy pokażą coś śmiesznego dopiero w następnych odcinkach.

Wbrew pozorom oglądanie tego pilota nie było torturą. Odcinek skończył się szybko i nie zaszczycił mnie uczuciem zażenowania, dlatego moja ocena nie jest tak surowa, jak mogłaby być. Liczę na to, że w kolejnych epizodach „American Woman” pokaże coś więcej.

Gra aktorska
2
Zdjęcia
3
Muzyka
3
Scenariusz
2
Tworząc serial o silnych kobietach nie wystarczy wcisnąć w usta bohaterek feministyczne hasła i mieć nadzieję, że reszta sama się ułoży. „American Woman” nie jest serialem, na który warto poświęcić swój czas.
Ocena czytelników
2

Plusy

  • Hasła feministyczne

Minusy

  • Zbyt krótki odcinek
  • Marne aktorstwo
  • Słaby scenariusz
  • Niewystarczające przedstawienie motywów i charakterów postaci
  • Brak humoru, pomimo oznaczenia serialu jako komedia

Komentarze

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Powiązane

Seriale

American Woman

Lata 70. XX wieku. Bonnie to samotna matka, która po porzuceniu przez męża stara się jak najlepiej wychować swoje dwie córki, co w okresie fali feminizmu nie jest …