Recenzja do: Alexa & Katie (2018 )
Recenzje

O walce z rakiem można opowiadać na wiele różnych sposobów. Można zrobić poważny dramat w stylu „Breaking Bad” czy „Chasing Life”. Można też podejść do tego inaczej i stworzyć coś zupełnie niespotykanego: połączenie komediowego sitcomu ze szkolną dramą.

Siła przyjaźni

Główną osią fabularną tej produkcji jest przyjaźń pomiędzy dwiema nastolatkami: chorą na białaczkę Alexą i jej sąsiadką, Katie. Dziewczyny znają się od dzieciństwa i są właściwie nierozłączne. Właśnie mają zacząć naukę w wymarzonym liceum, kiedy sprawy się nieco komplikują – z powodu chemioterapii Alexa zaczyna tracić włosy. Co robi dla niej Katie? Goli głowę na łyso, żeby przyjaciółce było lżej w chorobie.

Cały serial opowiada właśnie o sile przyjaźni i o tym, jak dzięki niej można przeżyć nawet najtrudniejsze chwile. O tym, że walka z białaczką nie musi oznaczać końca normalnego życia, samotności i wszechogarniającego smutku. „Alexa & Katie” oswaja również widzów z trudnym tematem nowotworu u nastolatków, a i może służyć jako materiał edukacyjny, dzięki któremu dzieciaki nauczą się, jak powinny traktować osoby, które zapadły na różnego rodzaju choroby przewlekłe.

Relacja między dziewczynami to oczywiście nie jedyny wątek w serialu. Równie ważne jest to, co się dzieje w szkole – obawy Alexy o to, jak będzie postrzegana przez rówieśników, kiedy ci dowiedzą się o jej chorobie. Na to nakłada się również normalne szkolne życie – imprezy, rywalizacja czy pierwsze miłości. Oraz odrobina zazdrości, bo cóż to byłaby za teen drama, gdyby nie okazało się, że twoja najlepsza przyjaciółka ma również inne koleżanki i to takie, z którymi dzieli wspólne przeżycia. 

Alexa and Katie, Netflix, 1 sezon, serial, recenzja

Gagi z brodą

Jeśli samo podejście do tematu można byłoby ocenić bardzo pozytywnie, tak poziom żartów, cóż, był... nieco żenujący. Większość z nich pamięta najstarsze telewizyjne sitcomy – a to się ktoś potknie o własne nogi, a to dziewczęta gotując kolację na Święto Dziękczynienia narobią w kuchni takiego bałaganu, że wygląda, jakby przeszło przez nią tornado. O bracie-papudze już nawet nie wspomnę, bo ten wątek był już ponad moje siły i tolerancję.

Pozwolę sobie zatrzymać się na moment przy tym ostatnim – ja rozumiem, że sitcomowa formuła wymaga, by żarty były „z życia wzięte”, a jednocześnie nieco przejaskrawione, ale czasem miałam wrażenie, że twórcy przesadzili. Weźmy choćby tę ostatnią sytuację – dwie 14-latki mają problem z przygotowaniem posiłku: produkty wypadają im z rąk, sosy wybuchają, aż wreszcie ostatecznie większość ląduje na ścianach. Wszystko pięknie, ładnie, ale to już było. A poza tym jakoś ciężko mi uwierzyć, że 14-latki nie poradzą sobie z trzymaniem się prostego przepisu. Poczułam się po prostu zażenowana, bardzo zażenowana. To jedna z tych mocno irytujących rzeczy w tym serialu (i chyba we wszystkich sitcomach): kiedy scenariusz tego wymaga, bohaterowie zamieniają się w idiotów i życiowe łamagi, gotowe potknąć się na prostej drodze.

Niestety na karykaturalnym przedstawieniu traci najbardziej rodzina głównej bohaterki – zarówno Lori i Dave, jak i Lucas, używani są przez twórców głównie jako element komiczny. Prowadzi to do spłycenia charakterów postaci i ich relacji. A wielka szkoda, bo serial zyskałby bardzo dużo na ukazaniu tego, jak najbliżsi radzą sobie z chorobą Alexy. Jedynie niewielkie fragmenty, jakby przemycone pomiędzy kolejnymi gagami, pokazują, że białaczka ma jakiś wpływ na codzienne życie rodziny: od tego, że podejrzewany o przeziębienie Dave zostaje poproszony o przeniesienie się do sąsiadów, poprzez to, że Lori, chcąc poświęcić więcej uwagi córce, decyduje się na pracę z domu; aż po kwestię tego, że Lucas w związku z nowotworem siostry decyduje się w przyszłości zostać onkologiem.

Alexa and Katie, Netflix, 1 sezon, serial, recenzja

Jest pozytywnie

Biorąc jednak pod uwagę całokształt, „Alexa & Katie” to serial dobry. Przede wszystkim fabuła jest w stanie zaangażować odbiorcę, postacie dają się polubić, a pod koniec sezonu trudniej jest o żenujące żarty (oczywiście poza odcinkiem ze Świętem Dziękczynienia, to akurat festiwal żenady). Można byłoby się jeszcze przyczepić do schematycznych i dość stereotypowych bohaterów, ale akurat ta kwestia nie rzuca się tak bardzo w oczy.

Mimo tych drobnych potknięć mamy do czynienia z serialem, z którym warto się zapoznać. Trudną tematykę przemyca pod płaszczykiem teen dramy, połączonej z komediowym sitcomem, i robi to naprawdę świetnie. Oczywiście istnieją aspekty, które twórcy mogliby poprawić w drugim sezonie (więcej Lori i Dave’a w poważnej, nie karykaturalnej odsłonie), ale nie zmienia to faktu, że jest to jeden z seriali, które naprawdę warto obejrzeć, nie tylko dla gagów.

Cały pierwszy sezon można obejrzeć w serwisie Netflix.

Gra aktorska
6
Zdjęcia
7
Muzyka
7
Scenariusz
8
Poprawnie zrealizowany sitcom o naprawdę wyjątkowej tematyce. Nietypowe podejście i dobra fabuła sprawiają, że trudno oderwać się od oglądania.
Ocena czytelników
7

Plusy

  • angażująca odbiorcę fabuła
  • nietypowe podejście do trudnego tematu
  • walory edukacyjne

Minusy

  • momentami żenujące żarty
  • przerysowane postaci

Komentarze

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Powiązane

Seriale

Alexa & Katie

Alexa i Katie to dwie najlepsze przyjaciółki, które z niecierpliwością wyczekują rozpoczęcia nauki w szkole średniej. Kiedy jednak Alexa musi stoczyć ciężką walkę …