Recenzja do: After Life (2019 )
Recenzje

Życiowe dramaty mogą spaść na każdego z nas w każdej chwili. Jedne są większe, inne mniejsze, ale każdy musi sobie z nimi poradzić na swój własny sposób. Szczególnie trudno jest osobom, które straciły bliskich, dla nich nie ma prostego rozwiązania na pozbycie się bólu. Niektórzy sugerują, że w końcu cierpienie odejdzie, ale co jeśli tak się nie stanie? Jakie skutki może mieć permanentny ból po stracie najbliższej nam osoby? Serial „After Life” odważnie stara się odszukać odpowiedź na to pytanie i zaskakuje niemal każdego, tym co znalazł.

After Life, Ricky Gervais, Netflix, sezon 1, recenzja

Depresja i smutek

Głównym bohaterem jest Tony, facet w średnim wieku, którego życie ciągnie się leniwie od poniedziałku do piątku, chociaż lepszym określeniem byłoby użycie słowa katorga. Niedawno zmarła jego żona, pozostawiając Tony'ego z ogromną pustką w sercu. Miłość pomiędzy tą dwójka była szczera i wyjątkowo silna, o czym możemy się przekonać poznając powoli głównego bohatera. Tony jest typem człowieka, który nie okazuje swojej żałoby w oczywisty sposób, nie leży całe dnie w łóżku, nie rzuca pracy, robi rzecz wręcz odwrotną – stara się żyć. Problem w tym, że robi to z przymusu, głównie dla swojego psa, bojąc się zostawiać go samego na pastwę losu. Nie wiedząc za bardzo w jaki sposób poradzić sobie z bólem pożerającym codziennie cząstkę jego duszy, postanawia być największym chamem jakiego widziało oblicze tej ziemi. Wbrew pozorom najlepszym sposobem na to okazuje się zwykła szczerość, okraszona nieco wulgaryzmami dla podkreślenia jak bardzo Tony'emu na czymś nie zależy albo ma to gdzieś. Wyładowywanie własnych emocji w ten sposób daje głównemu bohaterowi nieco ulgi, ale jedynie czasowo, dlatego z uporem maniaka stara się wymyślić nowe sposoby na uprzykrzenie ludziom życia, a sobie samemu na zapewnienie przypadkowej śmierci. Największym atutem tego typu opowieści jest ich plastyczność w formie przekazywanych emocji. Każdy widz już na samym starcie inaczej odbierze zachowanie Tony'ego, a po finałowym odcinku również cały serial.

After Life, Ricky Gervais, Netflix, sezon 1, recenzja

Brytyjski humor

Twórcą serialu jest Ricky Gervais, reżyser, scenarzysta i twórca takiego hitu sprzed lat jak brytyjskie „The Office”. Jego specyficzne poczucie humoru można było wyczuć już na samym początku jego kariery i towarzyszy mu aż do teraz. Gervais nigdy nie bał się poruszać kontrowersyjnych tematów, a nawet przekraczać pewne normy społeczne. Dzięki temu zyskał bardzo liczne grono oddanych fanów, śledzących jego produkcje na bieżąco. „After Life” okazał się być jednym z najbardziej przełomowych momentów w pracy Gervaisa, głównie za sprawą tematyki, którą porusza oraz tego w jaki sposób to robi. Serialu nie można łatwo zaszufladkować, nie da się go przypisać do jednego gatunku, bo zbyt wiele w nim elementów zapożyczonych. Czarna komedia miesza się ze zwykłą opowieścią obyczajową, dramatem, a także żartami sytuacyjnymi, bardzo popularnymi w brytyjskiej telewizji. Gervais połączył to wszystko dodając ogromny ładunek emocjonalny, obok którego nie można przejść obojętnie. Jego główny bohater, Tony, jest odzwierciedleniem setek tysięcy ludzi na całych świecie, siedzących w swoich domach i próbujących poradzić sobie z niestabilnością emocjonalną i psychiczną po utracie ukochanej osoby. Gervais w pewien sposób stworzył rodzaj psychoterapii dla nich, mówiąc głośno i wyraźnie, że nie są sami, że on wie jak to jest i nie ma w tym wstydu, bo jest to zupełnie normalne. Przewrotnie, właśnie w ten sposób serial nabiera pozytywnych cech, pomimo wielce smutnej historii.

After Life, Ricky Gervais, Netflix, sezon 1, recenzja

Szczerość do bólu

Droga przez żałobę Tony'ego jest o tyle trudna, że nie wykazuje on zupełnie żadnego zainteresowania polepszeniem własnego samopoczucia. Nie chce tego robić, bo nie widzi w tym żadnego sensu. Wszystko wokół Tony'ego straciło jakiekolwiek znaczenie i jedyna rzeczą, która trzyma go przy życiu jest jego własny pies. Tony wstaje rano i bombarduje wszystkich wokół siebie negatywna energią i szczerością aż do bólu, co wbrew pozorom wielokrotnie wychodzi ludziom na dobre. Główny bohater pokazując swoje prawdziwe myśli, każe widzom zastanowić się nad tym w jaki sposób ich zachowanie wpływa na świat i ludzi. Tony okazuje się w pewnym momencie głosem rozsądku w wielu konwersacjach, pokazując błędy myślenia innych ludzi, którzy tak bardzo boją się pokazać swoja prawdziwa twarz, że zamykają się w sobie, tracąc możliwość życia w szczęściu. Tony uwalnia ich od szablonowego myślenia używając negatywnych emocji, przez co nie zauważa, jak wiele sam traci, ale dla niego nie ma to i tak znaczenia.

After Life, Ricky Gervais, Netflix, sezon 1, recenzja

Mały element większej całości

„After Life” bardzo przypomina poprzednie produkcje Gervaisa i co najbardziej zadziwiające, nadal jest to świeże. Gervais ma talent nie tylko do pisania doskonałych historii o zwykłych szarych ludziach, ale także wyśmienicie wypełnia dalsze plany każdej produkcji. W tym konkretnym przypadku widać sporą potrzebę Gervaisa do powrotu w schemat „The Office”, dlatego wszyscy współpracownicy Tony'ego różnią się diametralnie od siebie, ale nadal wydają się zwykłymi szarakami. Na ich tle bardzo niewyraźnie wyróżnia się Tony, co daje poczucie, że jest on rzeczywiście częścią tego środowiska, a nie tylko rozbudowanym charakterem wsadzonym pomiędzy kartonowe postacie bez ciekawych historii. Interakcja Tony'ego z otoczeniem opiera się na założeniu, że wszyscy są sobie równi i nawet główny bohater może zostać w pewnym momencie ośmieszony lub zepchnięty na bok. „After Life” jest dzięki temu bardzo prawdziwe, a przekaz emocjonalny jaki ze sobą niesie staje się jeszcze bardziej dotkliwy dla duszy każdego widza.

 

Karuzela emocji pokazana w serialu potrafi zaskoczyć i wywołać u widza wrażenie skrępowania, co jest dobre, bo każe nam wtedy się zastanowić nad tym co właśnie obejrzeliśmy. Jedna scena mówi o bardzo negatywnych rzeczach, a następna pcha odbiorcę w ramiona komedii absurdu. Możemy przez to w jednej chwili zapłakać, a w drugiej zaśmiać się wciąż ocierając łzy smutku i jest to wyjątkowo ciekawe doświadczenie, które warto poznać.

 

Pierwszy sezon serialu można obejrzeć na Netflixie.

Gra aktorska
7
Zdjęcia
7
Muzyka
6
Scenariusz
6
"After Life" albo od razu chwyci nas za serce i zmusi do głębokich refleksji nad własnym życiem, albo zupełnie do nas nie trafi. Jest tylko jeden sposób, żeby się przekonać jak wiele wrażliwości posiadamy - obejrzeć ten serial.
Ocena czytelników
7

Plusy

  • fenomenalne żarty sytuacyjne
  • zmusza do refleksji
  • porusza ważny problem
  • pies głównego bohatera

Minusy

  • główny bohater często irytuje swoim użalaniem

Komentarze

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Powiązane

Seriale

After Life

Tony po stracie swojej żony zmienia się w zupełnie innego człowieka, którego nawet znajomi nie poznają. Stracił zupełnie siły do życia, a na dodatek z przyjaznego …


Aktualności