Recenzja do: A Confession (2019 )
Recenzje

Seriale true crime nie wychodzą z mody, przez co na rynku wciąż pojawiają się kolejne tytuły. Kilka dni temu dołączyło do nich „A Confession”, które postanowiło opowiedzieć historię Sian O’Callaghan, 22-letniej Brytyjki. Dziewczyna nie wróciła na noc do domu, a po tym, jak jej chłopak zgłosił zaginięcie, rozpoczęły się nerwowe poszukiwania. Niestety te nie miały dobrego finału. Jak z tym tematem radzi sobie nowa produkcja stacji ITV?

Blisko prawdy

Można właściwie dojść do wniosku, że sprawa O’Callaghan przypomina wiele innych, podobnych sytuacji, w których młoda kobieta zapada się pod ziemię i wkrótce na jaw wychodzą makabryczne szczegóły. W istocie tak jest, jednak o Sian było głośno w całej Wielkiej Brytanii, a śledztwo, które ostatecznie doprowadziło do odkrycia prawdy, okazało się na tyle ciekawe, że wykorzystano je jako scenariusz.

Powiem szczerze, że nie mam pojęcia, czy „A Confession” trzyma się faktów w stu procentach. Wcześniej nie słyszałam o tym zaginięciu, więc cała moja wiedza opierała się na kilku przeczytanych artykułach, do których zajrzałam przed włączeniem pilota. Mogę za to powiedzieć, że twórcom tego serialu znakomicie udało się odtworzyć atmosferę autentyczności. Gdyby nie znane twarze (m.in. Martin Freeman, który gra główną rolę), to mogłabym ulec wrażeniu, że oglądam dziennikarski reportaż, a nie produkcję fabularną. Brakowało jedynie wstawek z ekspertami czy rodziną zmarłej dziewczyny, którzy komentowaliby przebieg wydarzeń. Co jakiś czas na ekranie pojawiają się plansze z dokładną datą i godziną oraz czasem, jaki upłynął, odkąd Sian zaginęła. Jeśli połączyć to z dość metodycznym prowadzeniem akcji, to otrzymujemy true crime tak bliskie dokumentowi, jak się tylko da.

Oszczędność środków

Jest jeszcze jeden element, który sprawił, że oglądanie tego odcinka do złudzenia przypominało obserwowanie sytuacji rozgrywających się w czasie rzeczywistym. Mamy tutaj do czynienia z ciekawą pracą kamery, która nie jest statyczna – obraz wyraźnie się trzęsie, pojawia się też wiele zbliżeń na twarz bądź inne elementy kadru. W pierwszej chwili mnie to zaskoczyło, bo nie spodziewałam się tutaj jakichś szczególnych zabiegów, tymczasem dzięki takiej technice filmowania uzyskano efekt niezwykłego realizmu.

Jednocześnie twórcy nie silili się tutaj na szczególną ekspresję. Nie zwrócił mojej uwagi żaden color grading, efektów specjalnych brak, nawet montaż jest bardzo prosty – właściwie ujęcia wydają się po prostu ze sobą sklejone, bez jakichkolwiek przejść. Muzyka, choć znakomicie podbijała emocjonalność i dopasowywała się do obrazu, to jednak była na tyle subtelna, że absolutnie nie wpychała się na pierwszy plan. Wszystko to poczytuję jako zaletę – dzięki temu jako odbiorca mogłam skupić się wyłącznie na samej fabule, na śledzeniu kolejnych scen, zamiast zawracać sobie głowę jakimiś ozdobnikami. Serial występuje w niemalże surowym stanie, co zresztą również doskonale działa jako środek stylistyczny.

Sian O'Callaghan, A Confession, seriale true crime, seriale brytyjskie, Martin Freeman, pilot, odcinek 1, serial, recenzja

Sian is missing

Co do samej akcji: dość trudno ocenia się ją w kategoriach ciekawa/nieciekawa, bo w końcu mamy do czynienia z prawdziwą historią. Muszę jednak powiedzieć, że nie spodobało mi się samo wprowadzenie do serialu. Już na początku dostajemy po twarzy sporą liczbą bohaterów i początkowo trudno się połapać, kto jest kim (właściwie pod koniec odcinka wciąż nie byłam do końca pewna), ponadto wkradł się tutaj trudny do ogarnięcia chaos. Na pierwszy rzut oka wątki wydają się porozrzucane, jakby nie miały ze sobą wiele wspólnego, co skutkowało tym, że nie potrafiłam się zaangażować, choć oczywiście później wszystkie łączą się poprzez zaginięcie.

Nie ma też mowy o dynamicznym tempie, informacje są nam właściwie podawane taśmowo i chyba tylko delikatny cliffhanger na końcu był jedynym elementem zaskoczenia, który wyrwał się przed szereg. Nie jest to być może błąd, zwłaszcza że wyraźnie widać, jak sprawnie scenarzyści poruszali się po ustalonej linii wydarzeń, tylko problem w tym, że… chyba trochę zapomnieli, że widz także powinien się w niej łatwo odnaleźć. Owszem, czułam zaciekawienie, a im dalej, tym robiło się bardziej przejrzyście i bardziej interesująco, jednak ktoś, kto włączy tego pilota w oczekiwaniu na nieprzewidywalne zwroty, srogo się zawiedzie. Choć nie wykluczam, że w kolejnych odcinkach (a będzie ich jeszcze tylko pięć) stanie się inaczej.

A Confession, ITV, serial, odcinek 1, pilot, recenzja, seriale brytyjskie, seriale true crime

Pod względem aktorskim nie mam tutaj absolutnie nic do zarzucenia. Martin Freeman to klasa sama w sobie. Wciela się tutaj w Steve’a Fulchera, detektywa prowadzącego sprawę zaginięcia Sian O’Callaghan. Już w tym jednym odcinku udało mu się pokazać niezwykłą charyzmę – nie wiem, jak oceniany jest prawdziwy Fulcher, jednak nie uszło mojej uwadze, że w serialu jest przedstawiany nie tylko jako diabelnie inteligentny, skuteczny w swojej pracy facet, ale także dobry szef. Reszta obsady nie miała jeszcze takiej okazji do wykazania się, choć jak na razie dobrze wypada Imelda Staunton (którą fani serii o Harrym Potterze mogą kojarzyć z roli chyba najbardziej znienawidzonej postaci – Dolores Umbridge) oraz Charlie Cooper, występujący jako chłopak Sian, Kevin Reape.

„A Confession” zapowiada się obiecująco, tym bardziej, że ma to być zamknięta, zaledwie 6-odcinkowa całość. Liczę, że dostaniemy emocjonalne, dobrze zrealizowane true crime, które na długo zapadnie mi w pamięć. Zobaczymy.

Serial nie jest obecnie dostępny w Polsce.

Gra aktorska
8
Zdjęcia
7
Muzyka
7
Scenariusz
6
„A Confession” sprawia wrażenie dobrego serialu true crime, jednak nie zapominajmy, że pozory mogą mylić. Jak na razie warto dać temu szansę – chociażby dla fenomenalnego Martina Freemana.
Ocena czytelników
7

Plusy

  • gra aktorska
  • prosty montaż
  • ciekawa technika filmowania
  • klimat
  • autentyczność

Minusy

  • zbyt duży chaos na początku odcinka
  • nie wszystkim spodoba się sposób prowadzenia akcji

Komentarze

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Powiązane

Seriale

A Confession

Historia detektywa Steve'a Fulchera, który poświęcił swoją karierę, łamiąc policyjne protokoły, by złapać mordercę. Bazowane na prawdziwych wydarzeniach.