Recenzja do: 39 i pół tygodnia (2019 )
Recenzje

Wielokrotnie zastanawiałam się nad zjawiskiem, jakim jest powracanie do seriali sprzed lat, czy to w postaci reboota, czy też nagłego wznowienia. Nigdy jednak nie rozpatrywałam tego w kontekście polskich produkcji. Tymczasem weszło nagle TVN, całe na biało, i postanowiło odświeżyć swój dawny hit, fundując mu kontynuację. Wielka szkoda, że to zrobiło.

39 i pół tygodnia, serial, TVN, Tomasz Karolak, odcinek 1, recenzja

Ale o co chodzi?

W latach 2008-2009 emitowano serial o wdzięcznej nazwie „39 i pół”. Opowiadał on o Darku Jankowskim, mężczyźnie przechodzącym stereotypowy kryzys wieku średniego, który nagle sobie przypomniał, że ma przecież kochającą żonę i syna, więc warto ich odzyskać (bo wcześniej ich porzucił). I tak sobie obserwujemy przemianę Darka, jego „dojrzewanie”, rozwijającą się karierę muzyczno-menadżerską, a wreszcie szczęśliwy finał wszystkich problemów.

Kiedy TVN puszczał tę produkcję, byłam w gimnazjum. Jako 14- czy 15-latka nie miałam gustu serialowego za grosz, oglądałam byle co, byleby kopało. Dlatego też rzuciłam się na „39 i pół”, ba, większość mojej klasy namiętnie przesiadywała co tydzień przed telewizorem, by następnego dnia na przerwach szczegółowo omówić, co ten Darek znowu odwalił. Przez dość długi czas byłam głęboko przekonana, że ten tytuł to bardzo udane dzieło współczesnej polskiej telewizji i wspominałam je z uśmiechem. Kilka lat później, z ciekawości, obejrzałam ponownie parę pierwszych odcinków, żeby się przekonać, że tak naprawdę nie miałam racji. Życia mi to specjalne nie zniszczyło, bo jakiś sentyment wciąż pozostał. Niestety nie mogę tego samego powiedzieć o kontynuacji, którą przewrotnie zatytułowano „39 i pół tygodnia”.

Ten tytuł odnosi się do diagnozy, jaką główny bohater otrzymuje od lekarza. Wedle niej jest ciężko chory i tylko tyle życia mu zostało. Co całkiem logiczne, Darek ponownie postanowi zmienić swoje życie i maksymalnie wykorzystać ten czas. Szkoda tylko, że polscy widzowie muszą to oglądać.

39 i pół tygodnia, TVN, serial, odcinek 1, recenzja, Darek Jankowski, Tomasz Karolak, Daria Widawska

Niewiele się zmieniło

Jedno się twórcom udało: stworzenie maszyny czasu. Oglądając ten odcinek ogarnęło mnie wrażenie, że cofnęłam się te 10/11 lat wstecz, znowu jestem w gimnazjum i znowu oglądam to samo, tylko tym razem wcale nie jestem zachwycona. „39 i pół tygodnia” pod względem technicznym idealnie odwzorowuje starsze odcinki. Taki sam sposób filmowania, bardzo podobny montaż, a przede wszystkim identyczna ścieżka dźwiękowa. Z łatwością rozpoznałam soundtrack i niekoniecznie uznaję to za zaletę. Z muzyką wykorzystywaną w „39 i pół” bywało… różnie, szczególnie jeśli chodzi o karolakowe covery. Niekoniecznie miałam ochotę po raz kolejny sobie przypomnieć, jak w jego wersji brzmi „Zabiorę cię właśnie tam”. Z drugiej strony przewodnie motywy muzyczne są całkiem w porządku, a niegdyś potrafiły nawet podbić wymiar komediowy produkcji.

Syn Darka, Patryk (Alan Andersz), dorósł i zaczął ubierać się inaczej, bo został korposzczurem, Anka (Daria Widawska), czyli już była żona, którą próbował odzyskać, ma zmienioną fryzurę, z kolei sam Darek… nie zmienił się nic. Twórcy postanowili wykorzystać dokładnie te same stylizacje co kiedyś, więc Tomasz Karolak ponownie paraduje w trampkach, dżinsach, bluzie z kapturem i skórzanej kurtce. W kreacji tej postaci też nie dokonano żadnych modyfikacji. Wydaje się zatem, że cały świat przedstawiony w jakimś stopniu idzie do przodu, tylko Darek Jankowski stał się swoistym stałym elementem, na którym to wszystko jest budowane. Niestety kiepski to fundament.

Znowu w życiu mi nie wyszło…

To nie tak, że zupełnie nie dostrzegam wysiłku twórców w próbie stworzenia godnej kontynuacji, a jednocześnie czegoś nowego. Z łatwością zauważyłam, że stworzono nowy opening, jednak nie mogę powiedzieć, że go doceniam, bo sprawił, że miałam ochotę wyłączyć telewizor. Kolejny muzyczny performance Karolaka nie był mi potrzebny do szczęścia, a pod względem czysto estetycznym intro jest po prostu nijakie.

Oczywiście pojawiają się też nowe wątki. Mamy więc trudne korpożycie Patryka, który sam ma już żonę i dziecko, Anka i Darek napotykają problemy wychowawcze ze swoją córką, a przede wszystkim próbują dogadać się też ze sobą, główny bohater zaś prowadzi klub i jednocześnie musi się zmierzyć z chorobą oraz faktem, że on i jego kumple najzwyczajniej w świecie się starzeją. Nie są to zbyt oryginalne motywy, ale nawet największy banał da się przedstawić w interesujący sposób. Tu się to nie udało.

Rzeczywistość przedstawiona w serialu jest karykaturalna – ktoś może mi zarzucić, że przecież właśnie o to chodzi. Tyle że ani wstawki komediowe, ani sceny dramatyczne nie wyglądają tutaj naturalnie. Faktyczne problemy jak na razie zostały spłycone, z kolei żarty są na tak niskim poziomie, że wywołują jedynie uśmiech politowania. Nie podoba mi się też sposób podania podstawowych informacji, który jest po prostu perfidną ekspozycją. Koronny przykład to chwila, kiedy Darek dogryza synowi, na co jego żona broni go słowami: „nie dokuczaj mu, on jest szefem działu jakiegoś do spraw czegoś tam (wstawcie tu dowolną nazwę stanowiska, która nikogo nie obchodzi)”. Przy okazji macie też obraz tego, jak prezentują się w tym serialu dialogi.

Może to wszystko dałoby się jeszcze uratować, gdyby postacie były godne polubienia. Tymczasem nic mnie tutaj nie przekonuje, a już w szczególności sam Darek. Być może to zasługa przerysowanej gry aktorskiej Karolaka, ale właściwie nikt z obsady zdaje się specjalnie nie wyróżniać. To po prostu przebrani ludzie, którym ktoś kazał mówić jakieś słowa w określony sposób.

Nie planuję oglądać kolejnych odcinków „39 i pół tygodnia”. Do pilota popchnęła mnie jedynie zwykła, ludzka ciekawość. Teraz, kiedy ją zaspokoiłam (czego żałuję), mogę dać sobie spokój. Serial pewnie znajdzie wielu amatorów, szczególnie wśród dawnych wielbicieli, jednak poczuwam się do obowiązku w kwestii doradzenia wam, czy warto tracić czas. Powiem krótko: nie.

Serial jest emitowany w każdą niedzielę o 21:30 w stacji TVN. Ponadto odcinki są dostępne na Player.pl.

Gra aktorska
2
Zdjęcia
5
Muzyka
3
Scenariusz
2
Nie będę ukrywać, że „39 i pół” zawsze będzie miało dla mnie jakieś szczególne znaczenie, bo to był w końcu jeden z pierwszych seriali oglądanych regularnie. Niestety ten format nie należał do odkrywczych i na dodatek brzydko się zestarzał, co możemy zobaczyć w kontynuacji po latach. W moim detektorze żenady zabrakło skali, więc niestety – powodzenia panie Darku Jankowski, ale ja uciekam.
Ocena czytelników
2

Plusy

  • na pewno niektórych fanów ucieszy ten powrót

Minusy

  • banalny, przewidywalny scenariusz
  • płaskie, nijakie postacie
  • żarty na bardzo niskim poziomie
  • drętwe dialogi
  • Karolak wciąż śpiewa

Komentarze

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Powiązane

Seriale

39 i pół tygodnia

Kontynuacja „39 i pół”. Zdiagnozowanie śmiertelnej choroby stawia Darka Jankowskiego pod ścianą. Od teraz mężczyzna musi robić wszystko, by jak najlepiej wykorzystać …