Recenzja do: 13 Reasons Why (2017 )
Recenzje

Dokładnie dwa lata temu swój debiut zaliczyła pierwsza część „13 Reasons Why”. Punkt wyjścia serialu dał szansę, aby ten mógł zająć się niełatwymi tematami. Drugi sezon kontynuował narrację zapoczątkowaną przez poprzednika, natomiast najnowsza odsłona zrywa z dotychczasowym stylem produkcji, co więcej, twórcy starają się przedstawić nam nową historię, której głównym pokrzywdzonym jest Bryce Walker, a nie Hannah Baker, aczkolwiek w moim mniemaniu najbardziej pokrzywdzeni mogą czuć się wszyscy serialomaniacy, którzy mieli niebywałą szansę, aby obcować z tegoroczną odsłoną „13 Reasons Why”. Zobaczcie sami!

Kto zabił Bryce’a Walkera?

Trzeci sezon przedstawia nam historię, której akcja rozgrywa się na dwóch płaszczyznach czasowych, toteż w serialu możemy śledzić wydarzenia z przeszłości naszych bohaterów oraz teraźniejszość, która nie prezentuje się najlepiej. Obecnie dane jest nam obserwować nastolatków z Liberty High, którzy zmuszeni są zmierzyć się z tematem zabójstwa Bryce’a Walkera i odpowiedzieć na najważniejsze pytanie – kto zabił. Natomiast  retrospekcje wydarzeń pozwalają poznać nam poczynania bohaterów, aż od momentu zakończenia procesu do dnia śmierci Bryce'a.

W poprzednich sezonach narratorem opowieści była Hannah Baker, ale jej historia została zakończona wraz z ostatnim epizodem poprzedniego sezonu. Więc naturalną koleją rzeczy jest fakt, że serial potrzebował nowej osoby mówiącej. Wydawać mogłoby się, że logicznym posunięciem będzie, kiedy narracje przejmie dobrze znana nam postać, z którą zdążyliśmy się już oswoić, aczkolwiek twórcy produkcji postanowili nas niestety zaskoczyć. Narratorem trzeciego sezonu jest nowa studentka Liberty — Ani Achola (Grace Saif) — która jest jedną z najbardziej wnerwiających postaci całego sezonu, a nawet i serialu. Więc jeśli narzekaliście na Courtney, to istnieje duża szansa, że w trakcie seansu nowych odcinków będziecie błagać, żeby ta wróciła choć na chwilę i zastąpiła Ani.

13 reasons why, 3 sezon, Netflix, Review, Recenzja,

O dwa sezonu za dużo...

Najnowszą odsłonę „13 Reasons Why” można porównać do nieudanego eksperymentu, który nie powinien ujrzeć światła dziennego. Niestety, ale chęć zarobienia na znanej marce okazała się silniejsza od potrzeby opowiedzenia potrzebnej, a przede wszystkim ważnej historii. Osoby odpowiedzialne za serial zdają się cierpieć na zbiorową amnezję, a wszystkie postaci i ich relacje zostały całkowicie spłycone. Chociażby w drugim sezonie mogliśmy obserwować rodzącą się przyjaźń pomiędzy Zachem i Alexem, a w najnowszej odsłonie chłopcy mają może trzy, jeśli nie mniej wspólnych scen, a ich braterstwo nie istnieje.

W znaczącym stopniu zapomniano także o Hannie Baker i ta spokojnie mogłaby konkurować z Voldemortem o zaszczytny tytuł imienia, którego nie należy wymawiać. Ogólnie trzeci sezon serialu ma niewiele wspólnego z dwoma poprzednimi i gdyby nie Liberty High oraz znane mi postaci, to pomyślałbym, że oglądam mizerną parodię „Riverdale”, a wiecie, jeśli coś można nazwać parodią „Riverdale”, to nie jest dobrze. Twórcy produkcji chcieli pobawić się konwencją serialu, a trzeci sezon miał być produkcją kryminalną, ale koniec końców okazał się niezłą komedią. I to w tym znaczeniu, że niektóre wątki są tak złe, że aż śmieszne.

13 reasons why, 3 sezon, Netflix, Review, Recenzja,

Zmarnowany potencjał

Jeśli chodzi o obsadę produkcji, to widać, że się starają i wierzą, że serial jest ważnym głosem społecznym, który każdy bez wyjątku powinien usłyszeć, aczkolwiek chyba nikt jeszcze ich nie poinformował, że trudno brać „13 Reasons Why” poważnie, kiedy całokształt franczyzy jest na naprawdę zatrważającym poziomie. Jeżeli ocenialibyśmy aktorów na podstawie wyglądu i smutnej mimiki twarzy, to wszyscy zostaliby ocenieni na dziesięć, ale niestety nie tym razem. Jednakże rozumiem, że trudno jest wcielać się w bohaterów, którym scenarzyści z każdym kolejnym sezonem zmieniają całkowicie charakter i rysy psychologiczne. Zadaniem ciężkim jest odegranie postaci źle napisanych, a obsada „13 Reasons Why” stara się podjąć tego trudu i za to powinniśmy być im wdzięczni. Jesteście wielcy!

13 reasons why, 3 sezon, Netflix, Review, Recenzja,

Nie ma już ratunku, ale...

Na szczęście „13 Reasons Why” trzyma wysoki poziom, jeśli mówimy o aspektach audiowizualnych. Nie jest to żadna nowość, albowiem serial już od pierwszego sezonu zachwycał wizualnie, a muzyka, która pojawiała się w produkcji, zawsze cieszyła się ogromną popularnością na długo jeszcze po seansie finałowego odcinka. Tym razem również soundtrack jest na wysokim poziomie. Osobiście słucham go w zapętleniu, aby pozbyć się, a dokładniej pisząc, wyprzeć, najnowszy sezon „13 Reasons Why” ze swojej głowy. I wam radzę to samo, a najlepiej, jeśli w ogóle nie obejrzycie trzeciego sezonu, bo naprawdę szkoda waszego życia i trzynastu godzin, które trzeba poświęcić na ten iście masochistyczny wyczyn.

Serial dostępny na platformie Netflix.

Gra aktorska
3
Zdjęcia
7
Muzyka
7
Scenariusz
1
Jeśli jesteście masochistami, to trzeci sezon „13 Reasons Why” został stworzony specjalnie dla was. Jednakże, jeśli szanujecie swoje zdrowie i czas, to pod żadnym pozorem nie przymierzajcie się do seansu tego serialu: nie warto.
Ocena czytelników
7.5

Plusy

  • Aspekty audiowizualne

Minusy

  • Ani Achola
  • Zbiorowa amnezja scenarzystów
  • Hanna Baker? Kto to taki?
  • Produkcji bliżej do komedii niż kryminału
  • Źle napisani bohaterowie

Komentarze

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Powiązane

Seriale

13 Reasons Why

Kiedy Clay Jensen znajduje pod drzwiami swojego domu tajemnicze pudełko z kasetami, jego życie zmienia się o sto osiemdziesiąt stopni. Okazuje się, że kasety nagrała …


Aktualności