6
Recenzja do: 13 Reasons Why (2017 )
Recenzje

Był sobie kiedyś pokój wypełniony setką statystycznych ludzi. Osoby te były w różnym wieku, z różnych zakątków świata, a łączyło ich tylko jedno – wszyscy oni obejrzeli pierwszy sezon historii o Hannah Baker. Jedni go pokochali, innym się nie podobał. Pewnego razu do tego pokoju weszli włodarze Netflixa i krzyknęli: „Hej, ludzie, kto z was nienawidzi »13 Reasons Why« i chce zniszczyć reputację, jaką sobie wypracował?”. „Ja, ja!” – ochoczo krzyknęło parę osób. I tak, moi drodzy, powstał drugi sezon.

„13 Reasons Why” był jedną z pierwszych produkcji Netflixa, którą kompulsywnie oglądałem. Mimo iż nie przepadam za tzw. „high school drama”, historia panny Baker miała w sobie coś poruszającego. Zwłaszcza pierwszy odcinek, którego emocjonalne zakończenie sprawiło, że wsiąkłem w świat Claya i Hannah. W przeciwieństwie do wielu fanów uważałem, że dobrze, iż powstaje drugi sezon – zobaczymy, jak dalej rozwinie się historia Claya, czy ludzie, którzy przyczynili się do samobójstwa dziewczyny, poniosą konsekwencje i czy w końcu prawda wyjdzie na jaw. Przynajmniej ja tak to sobie wyobrażałem – że skupimy się na przyszłości, za punkt wyjścia obierając kasety, które Hannah zostawiła po swojej śmierci. Ale oczywiście Netflix miał inny plan. Bardzo pasuje w tym momencie nasze staropolskie powiedzenie: chcieli dobrze, a wyszło jak zwykle.
 

13 reasons why, recenzja, drugi sezon, Netflix, dramat

Logiczna fabuła? To nie tutaj

Czytajcie teraz uważnie i powiedzcie, ile dziur fabularnych i leniwego pisarstwa wyłapiecie w samym opisie fabuły drugiego sezonu. Uwaga, spoilery! Zaczyna się on pięć miesięcy po wydarzeniach z poprzedniego. Taśmy Hannah wyszły na jaw – wie o nich szkoła, wiedzą prawnicy, wiedzą Bakerowie. Matka Hannah, która w międzyczasie rozstała się z mężem, nie zgadza się na ugodę ze szkołą Liberty i doprowadza do procesu. Taśmy nie są jednak uważane za dowody, więc każdy odcinek dostaje narratora – dzieciaka, który został wezwany do sądu w charakterze świadka. W międzyczasie Clay od zakończenia ostatniego sezonu jest szaleńczo zakochany w Skye. Niestety, kiedy rusza proces, zaczyna on widzieć „ducha” swojej poprzedniej miłości. Również do szkoły, po próbie samobójczej, wraca Alex, który utracił część wspomnień, oraz Jessica, która także nie pamięta wielu kluczowych rzeczy (jakże dogodnie). Bryce, jak na gwałciciela przystało, wciąż jest kapitanem drużyny baseballowej i ma nawet nową dziewczynę. Pan Porter w dalszym ciągu jest szkolnym psychologiem, Tyler wciąż fotografuje, a Courtney nadal ukrywa swoją orientację seksualną. Innymi słowy – sielanka, którą scenarzyści brutalnie przerywają swoim festiwalem nielogiczności, gdy postanawiają popchnąć fabułę do przodu.

Czuję się, jakbym oglądał zupełnie inny serial

Oglądając drugi sezon, miałem wrażenie, że oglądam coś, co nie jest w żaden sposób połączone z poprzednimi trzynastoma odcinkami. Jest to dokładne zaprzeczenie tego, co pokazał nam pierwszy sezon rok temu. Głęboka relacja Hannah i Claya, ich perfekcyjne dopasowanie i chemia widoczna na ekranie? Pfff, Clay zakochuje się w nowej dziewczynie i przez pięć miesięcy nie pamięta o poprzedniej, aż do czasu rozpoczęcia procesu. A do tego Hannah wcale nie kochała Claya. Courtney nieśmiało próbowała odkrywać swoją homoseksualność z Hannah? Phi, martwa dziewczyna tak naprawdę ją napastowała. A w ogóle, to wszyscy w liceum piją, palą i śpią, z kim popadnie. No i nie zapominajmy o tym, że na próbę samobójczą Alexa wpływ miały te złe, niedobre gry komputerowe, o których przed drugim sezonem nawet nie wiedzieliśmy. O wszystkich tych rewelacjach dowiadujemy się praktycznie w pierwszych odcinkach.

13 reasons why, recenzja, drugi sezon, Netflix, dramat

Najbardziej denerwowały mnie momenty, w których scenarzyści mieszali w przeszłości dziewczyny. Rozciągnęli i wymodelowali jej historię, dodali nowe wątki, zmienili stare. To wszystko tak bardzo się teraz nie trzyma kupy, jest tak bardzo inne, że obraz Hannah, który wyłania się z drugiego sezonu, bardzo odbiega od tego, co widzieliśmy w pierwszym. Wiadomo, że nikt nigdy nie jest perfekcyjny i krystaliczny, ale z nieśmiałej outsiderki twórcy zrobili „dziewuchę”, która pije, bierze dragi, uprawia seks niczym wyposzczony królik i nęka koleżanki w byłej szkole. Netflixie, chcesz, żebym uwierzył, że osoba, która w liceum jest wrażliwą samotniczką, w szkole podstawowej była w gangu nękającym rówieśniczki? Serio?!

Charakter Claya także oberwał rykoszetem „dobrej zmiany” drugiego sezonu. Nieśmiała, szaleńczo zakochana w zmarłej dziewczynie, mała ciapa, która w pierwszym sezonie nie mogła sobie poradzić z jej śmiercią i zrobiła naprawdę dużo, żeby prawda o Hannah wyszła na jaw. Pięć miesięcy później to agresywny, bluzgający co chwila nastolatek, który rozmawia z duchem zmarłej prawie-dziewczyny. Nie mam pojęcia, kto wpadł na tak radykalną zmianę postawy, głównego, bądź co bądź, bohatera, ale błagam, niech ta osoba zostanie zwolniona i nigdy więcej nie pisze scenariusza dla żadnej postaci.

Jakieś plusy? No dobra, jest kilka

To wciąż świetnie zrealizowany serial. Różnica jest taka: pierwszy sezon był świetny pod względem fabuły, techniki oraz zdjęć. Tutaj świetna jest tylko technika, przenikanie planów, dobre zdjęcia, konstrukcja epizodów. Same suche, techniczne fakty. Brak emocji, zaangażowania w historię przedstawioną na ekranie, brak tej chemii, którą miało pierwsze trzynaście odcinków. Serial plusuje tylko wtedy, gdy nie miesza w przeszłości bohaterów, a stara się pokazać ich teraźniejsze i przyszłe akcje. Zwłaszcza ostatnie dwa odcinki, kiedy już zostawiamy ten nieszczęsny proces i przesłuchiwanie świadków, a skupiamy się na popychaniu fabuły do przodu. Ostatni odcinek to petarda emocji: od wzruszenia, do szoku, do ponownego wzruszenia. Czuć w końcowych scenach ten sentyment, te prawdziwe emocje, które pamiętałem z pierwszego sezonu. Spoiler: chusteczki są „must have” podczas oglądania. Pochwalę także nowo wprowadzonych bohaterów, którzy nieźle się spisali, pomagając w rozwijaniu historii stałej obsady (tutaj wyjątkiem jest Mackenzie – postać jest tak strasznie płaska i niewiarygodna, że cały sezon się zastanawiałem, po co twórcy ją wprowadzali). I chyba najważniejszy pozytyw – mimo że odbiegająca od naszych wyobrażeń, to wciąż jedyny ciąg dalszy historii Hannah Baker, jaki mamy. Może autor książki, Jay Asher, pokusi się o napisanie jakiejś lepszej kontynuacji swojego bestsellera? Miejmy nadzieję.

Drugi sezon zbiera mieszane opinie w całym Internecie. Jedni są zawiedzeni, czują się oszukani, uważają, że można było zrobić taki sam serial, poruszający te same problemy, ale nie pod szyldem „13 Reasons Why”. Inni są za to przekonani, że to świetna kontynuacja, poruszająca wiele ważnych dla amerykańskiego społeczeństwa problemów. Zastanawiając się, co napisać w tym podsumowaniu, zdałem sobie sprawę, że nie ma sensu was namawiać czy odwodzić od obejrzenia tego sezonu – i tak prawdopodobnie każdy, kto widział pierwszy sezon, będzie chciał zobaczyć kontynuację. Powiem więc tylko tyle: jestem rozczarowany tym, jak wypadła druga seria „13 Reasons Why”. Rozczarowany, rozżalony i smutny. Co prawda końcówka wybitnie się wyróżnia, ale nie mogę jednak oceniać serialu na podstawie dwóch ostatnich odcinków. Czuję, że po raz kolejny wygrało przekonanie, że można sprzedać światu najgorszą kupę, jeśli tylko zawinie się ją w ładny papierek aktualnych trendów i problemów.

Gra aktorska
8
Zdjęcia
6
Muzyka
7
Scenariusz
3
Kolejna „taśma” Hannah Baker rozczarowuje. Mieszanie w przeszłości dziewczyny, zmiana jej relacji ze wszystkimi bohaterami, a zwłaszcza z Clayem, spowodowała festiwal nieścisłości i zażenowania. Dobra końcówka, nie potrafi udźwignąć ciężaru nieścisłości reszty sezonu. Jednak, prawdopodobnie, i tak go obejrzycie, pamiętajcie więc tylko jedno: nie tak powinno robić się sequele.
Ocena czytelników
7.5

Plusy

  • jedyna kontynuacja historii Hannah Baker
  • poprawny techniczne
  • świetna, pełna emocji końcówka...

Minusy

  • ... która jednak nie zmaże wrażenia pierwszych 10 odcinków
  • przemodelowanie historii Hannah
  • kilka postaci było zupełnie zbędnych
  • (chyba) będzie trzeci sezon

Komentarze

(6)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

  • svdoku
    svdoku

    Z niektórymi rzeczami sie zgadzam, natomiast musze przyznać, ze drugi sezon podobal mi sie o wiele bardziej niz pierwszy. Moim zdaniem bylo w nim wiecej emocji. I choc twórcy niesamowicie zaplątali wszystkie te watki, dodatkowo dodając nowe, całkowicie niepotrzebne, to i tak mysle, ze S2 przebija S1 całkowicie. W koncu pokazali, ze jedynym wyjściem nie jest samobójstwo, pokazali, jak radzić sobie z zyciem i z problemami. No i scena w sądzie z Jessica i innymi kobietami - dla mnie miazga, oklaski dla twórców.

  • Zuzanna Włodarkiewicz
    Zuzanna Włodarkiewicz
    @Suzie95

    Ja z kolei mam problem z umiejscowień niektórych wydarzeń w fabule. Kiedy to się wydarzyło, jak, gdzie. Momentami trochę za bardzo popłynęli przez to Hannah stała się zupełnie inną osobą niż była kreowana wcześniej.

  • Ewa Zielińska
    Ewa Zielińska
    @Hander

    @Kaladin
    O ile zgadzam się z większą częścią Twojej recenzji, to nie mogę zgodzić się co do finału. Pierwsze pół ostatniego odcinka oglądałam z myślą "Ok, spieprzyliście ten sezon, ale finał wygląda dobrze". Do momentu brutalnej sceny w toalecie i tego co nastąpiło później... Naprawdę scenarzyści nie mogli zostawić już bohaterów w spokoju? Mam wrażenie, że to było zagranie tylko i wyłącznie jako podbudówka pod kolejny sezon. Coś zupełnie niepotrzebnego, nastawionego na szokowanie i nakręcanie fabuły od nowa. :/

    Pokaż wszystkie 3 odpowiedzi
    • Ewa Zielińska
      Ewa Zielińska
      @Hander

      @Kaladin: rozumiem szokowanie, o ile ma jakieś przesłanie. Tutaj przesłanie się kompletnie rozmyło gdzieś po drodze. A scena bardziej pasuje do serialu pokroju Gry o Tron niż do serialu skierowanego do nastolatków, który czegoś ma ich nauczyć. Boli mnie wykorzystanie taniego chwytu marketingowego w serii, która miała nieść jakąś poważną wartość.

    • tosli
      tosli

      @Paweł Pustuła: drugi sezon tak naprawdę był już niepotrzebny

Powiązane

Seriale

13 Reasons Why

Kiedy Clay Jensen znajduje pod drzwiami swojego domu tajemnicze pudełko z kasetami, jego życie zmienia się o sto osiemdziesiąt stopni. Okazuje się, że kasety nagrała …


Artykuły