Aktualności

Podrasowane auta, niebezpieczne uliczne wyścigi i ładne dziewczyny – to pierwsze skojarzenia, które przychodzą do głowy fanom kultowej serii filmów „The Fast and the Furious”. Od premiery ostatniej, ósmej części minął rok, a na kolejne trzeba będzie jeszcze poczekać, gdyż dziewiątka ukaże się dopiero w kwietniu 2020 roku. W międzyczasie Netflix postanowił zamówić serię animowaną opowiadającą o kuzynie głównego bohatera „The Fast and the Furious”, Tonym Torreto.

Nie od dziś wiadomo, że „The Fast and the Furious” to jedna z najbardziej popularnych i dochodowych serii ostatnich lat. Ostatnia część, zatytułowana „The Fate of the Furious”, odniosła olbrzymi sukces na całym świecie, choć nie był on tak spektakularny jak w przypadku poprzednich. Podczas weekendu, w którym odbyła się premiera (w Stanach Zjednoczonych 14 kwietnia 2017 roku) ósma część zarobiła 532 mln dolarów, wyprzedzając tym samym „Star Wars: Episode VII – The Force Awakens” i „Jurassic World”. Nic dziwnego, że platforma Netflix wyraziła zainteresowanie i tym samym zdecydowała się na wyprodukowanie animowanego serialu opartego w głównej mierze na filmie. 

The Fast and The Furious, Szybcy i wściekli, Netflix

Fabuła ma opowiadać o przygodach grupy nastolatków, w której znajduje się Tony Torreto – młodszy kuzyn Dominica Torreto. Dzieciaki zostaną zrekrutowane przez agencję rządową w celu infiltracji nielegalnych organizacji zajmujących się wyścigami samochodowymi. Okazuje się, że tak naprawdę to tylko przykrywka, a ludzie odpowiedzialni za organizację wyścigów są tajemną socjetą, która pragnie przejąć władzę nad światem. 

Showrunnerami i producentami serii będą Tim Hedrick („Voltron: Legendary Defender”) i Bret Haaland („The Penguins of Madagascar”), współpracujący z Vinem Dieselem, Nealem Moritzem oraz Chrisem Morganem.

Źródło: materiały prasowe

Komentarze

Zaloguj się, aby dodać komentarz.