1
Aktualności

„Nikt nie wie, kim jestem naprawdę, co jest świetne. Tak długo, jak aktor pozostanie w cieniu, tym dłużej będę mógł się kryć i więcej moich ról zostanie zauważonych” – gdy w 1992 roku Kevin Spacey wypowiadał te słowa, nie spodziewał się zapewne, że pewnego dnia zyskają one złowieszczy ton. Netflix zdecydował, że jeśli „House of Cards” powróci, to bez Franka Underwooda.

O całkowitym wykluczeniu Spacey'ego z dalszej produkcji serialu poinformował prasę przedstawiciel Netflixa:

Netflix nie będzie zaangażowany w produkcję „House of Cards”, jeśli oznacza to współpracę z Kevinem Spaceym. Wciąż jednak będziemy pracować z MRC w tym trudnym czasie, aby ocenić dalszą ścieżkę, jeśli chodzi o ten serial. Zdecydowaliśmy się także nie kontynuować prac nad premierą filmu „Gore”, w tej chwili w post-produkcji, w którym Spacey grał i spełniał rolę producenta.

Gdy 27 października Kevin Spacey prezentował prestiżową nagrodę Britannia Dickowi Van Dyke'owi, nic nie zapowiadało, że jego życie i kariera zmienią się w groteskowy teatr oskarżeń, przemilczeń i domniemywań. Uznawany za jednego z najlepszych aktorów swojego pokolenia Spacey dał się poznać publiczności z wielu stron: przerażał nas jako John Doe w „Seven” Finchera, bawił, gdy wbrew gnuśnemu trybowi życia odkrywał na nowo tożsamość Lestera w „American Beauty” (w którym to filmie, nomen omen, bohater zostaje niesłusznie podejrzewany o dwuznaczne stosunki z młodocianym handlarzem narkotyków oraz uznany za potencjalnego kryptogeja przez ojca rzeczonego handlarza) i – w końcu –  zafascynował jako bezwzględny senator Frank Underwood. Wystarczyły zaledwie cztery dni, od kiedy Spacey wygłosił zabawny monolog na cześć Van Dyke'a, aby opinią publiczną wstrząsnęło wyznanie Anthony'ego Rappa.

Od tamtej pory szereg informacji dotyczących produkcji „House of Cards” spadał na fanów z ust producentów, reżyserów i scenarzystów. Sezon 6. jako ostatni szybko zmienił się na „zawieszony do odwołania”, co z kolei przerodziło się w potencjalny spin-off. Teraz wydaje się jednak, że informacje te służyły głównie kupieniu dodatkowego czasu, by Netflix mógł opracować plan idealny. 

Zgodnie z informacjami podanymi przez The Hollywood Reporter i magazyn Variety kontynuacja serialu nie jest wykluczana: należało jedynie pozbyć się Franka Underwooda. Koronnym argumentem za utrzymaniem produkcji pozostaje również kwestia zatrudnionych na planie osób. Variety podaje, że gdyby w tej chwili produkcję zatrzymano, ponad 300 osób straciłoby pracę z dnia na dzień. Jako że prace nad 6. sezonem dopiero wystartowały, wydaje się to być idealny moment na „wypisanie” postaci Underwooda ze scenariusza i skoncentrowanie uwagi na innym protagoniście. 

Źródło: hollywoodreporter.com / variety.com / ew.com

Komentarze

(1)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

  • Jonas Quinn
    Jonas Quinn
    @Jonas_Quinn

    Po zakończeniu 5 sezonu tak się ułożyło, że jeszcze mogą jakoś z tego sensownie wybrnąć. Gdyby Frank pozostał prezydentem, to trudniej by było go nagle usunąć bez udziału Spaceya choćby w jednej scenie. A tak, Claire jest prezydentem i nawet nie odebrała telefonu od Franka, którego miała uniewinnić zaraz gdy on odejdzie.

Powiązane

Seriale

House of Cards

Zostać politykiem może każdy, ale osiągnąć w tej dziedzinie rzeczy wielkie mogą jedynie ludzie silni i bezwzględni. Posiadanie takiej etykietki jest największym …