15
Konkursy

31 października 2017 roku portal Serialomaniak.pl oficjalnie wystartował. Dziś, po dwóch latach działalności, mamy konkurs dla wszystkich naszych czytelników.

Przewidujemy nagrody dla 5 osób i zdecydowanie jest o co powalczyć:

Miejsce 1. Książka „The Science of Rick and Morty. Nienaukowy przewodnik po świecie nauki”, zestaw torba + czapka + smycz + pendrive z animacji „Victor and Valentino”, książka „Stranger Things Księga pamiątkowa. Gimnazjum / Liceum Hawkins 1985”, książka „Targowisko próżności”, poduszka podróżna z „Adventure Time”, torba skórzana typu nerka od kanału Epic Drama, słodycze

Miejsce 2. Zestaw torba + czapka + smycz + pendrive z animacji „Victor and Valentino”, książka „Stranger Things Księga pamiątkowa. Gimnazjum / Liceum Hawkins 1985”, książka „Targowisko próżności”, poduszka podróżna z „Adventure Time”, pokrowiec na garnitur od kanału Epic Drama, słodycze

Miejsce 3. Zestaw torba + czapka + smycz + pendrive z animacji „Victor and Valentino”, książka „Stranger Things Księga pamiątkowa. Gimnazjum / Liceum Hawkins 1985”, poduszka podróżna z „Adventure Time”, książka „Wszyscy mówią na mnie Max”, pokrowiec na garnitur od kanału Epic Drama, słodycze

Miejsce 4. Zestaw torba + czapka + smycz + pendrive z animacji „Victor and Valentino”, poduszka z „Adventure Time”, książka „Wszyscy mówią na mnie Max”, słodycze

Miejsce 5. Zestaw torba + czapka + smycz + pendrive z animacji „Victor and Valentino”, książka „Wszyscy mówią na mnie Max”, torba z serialu „Genius: Picasso”, słodycze

Zasady są bardzo proste. Żeby wziąć udział, wystarczy odpowiedzieć na poniższe pytanie konkursowe. Czas na to macie do 20 listopada do godziny 23:59. Wyniki ogłosimy w przeciągu 7 dni od zakończenia rywalizacji.

Pytanie konkursowe: jaki serial uważasz za najbardziej niedoceniany i dlaczego?

Odpowiedzi udzielajcie w komentarzach poniżej (jeśli nie macie konta na portalu, rejestracja zajmuje dosłownie 2 minuty).

Udział w konkursie organizowanym przez portal Serialomaniak.pl jest jednoznaczny z dobrowolnym przekazaniem swoich danych osobowych i oświadczeniem, że są one prawdziwe. Dane są przetwarzane wyłącznie w celach konkursowych, tj. wyłonienie zwycięzców oraz wysyłka nagród. Zgłaszając się do konkursu jednocześnie akceptujesz oświadczenie:

Oświadczam, że zapoznałem/am się z treścią klauzuli informacyjnej oraz informacją o celu i sposobach przetwarzania danych osobowych portalu Serialomaniak.pl oraz prawie dostępu do treści swoich danych i prawie ich poprawiania.

Komentarze

(15)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

  • northster
    northster

    Uważam, że najbardziej niedocenianym serialem jest brytyjska produkcja The A Word. Serial opowiada o chłopcu, u którego zdiagnozowano zaburzenia ze spektrum autyzmu oraz o trudach życia jego najbliższych. Zdecydowanie nie należy on do lekkich produkcji. Chociaż pojawiają się w nim zabawne sceny, zawsze przeważają sytuacje dramatyczne. Uważam, że jest on niedoceniany z tego względu, iż krytycy pomijają go przy wszelkich nagrodach. Ma on także mało głosów na portalach filmowych i serialowych. Sprawia mi to przykrość, ponieważ produkcja ta porusza niezwykle ważne tematy i pomaga zrozumieć liczne kwestie związane z autyzmem, m. in. fakt, iż autyzm nie jest powodem do wyrzucenia człowieka ze społeczności. Takie osoby czują i chociaż często nie potrafią tego wyrazić - są świadome tego, że inni traktują je z pogardą. Ważnym aspektem przekazywanym w serialu jest również ukazanie, że autyzm może przybierać różne formy. Czasem obejmuje on nawet osoby, które z pozoru zachowaniem nie różnią się od nas. Myślę, że gdyby ta produkcja została doceniona i trafiła do szerszej publiczności, znacznie zmniejszyłoby się stygmatyzowanie osób ze spektrum, ludzie czuliby także większą empatię i szacunek do rodzin, które muszą zmagać się z takim ciężarem, często odcięte od kontaktów ze społecznością, która zamiast służyć pomocą - odrzuca. W czasach kiedy wszelkie zaburzenia psychiczne, neurorozwojowe stały się wręcz "modne", a ich tematyka popularna, smuci fakt jak niska jest rzeczywista tolerancja wobec osób nimi dotkniętych - i to właśnie mogłoby się zmienić, gdyby The A Word został doceniony.

  • LosingHope
    LosingHope

    Za najbardziej niedoceniany serial uważam wspaniałe widowisko znane pt. "Galavant". Jest to serial, który wciąga od pierwszego odcinka. Na raz można obejrzeć wszystkie episody, gdyż - niestety - powstało ich tylko 18 (2 sezony) ze względu na niską oglądalność tego dzieła. Trwają jedynie ok. 20 minut. "Galavant" opowiada o rycerzu, któremu król Ryszard skradł ukochaną kobietę, Madalene. Mężczyzna wraz z księżniczką Isabellą i giermkiem króla, Sidem przeżywa niezapomniane przygody, by dokonać zemsty na królu. Serial jest wykonany w ciekawej konwencji musicalowej, która niezwykle do mnie trafia i pozwala się zrelaksować, lecz rozumiem, że niektórzy nie koniecznie lubią takie prowadzenie narracji (co mogło być powodem kasacji serialu). Utwory wykonywane w produkcji wpadają w ucho (melodia z intra do dzisiaj pobrzmiewa mi w pamięci). "Galavant" posiada dość specyficzny humor, trudno jest wziąć ten serial na poważnie, dlatego najbardziej mogę go polecić ludziom chcącym zrelaksować się na serialu. Często historia i scenografia jest przedstawiona dość tandetnie, kiczowato, lecz o dziwo w tym tkwi siła napędowa tej produkcji. Warto też wspomnieć wspaniałego Timothy'ego Omundsona grającego króla Richarda - rewelacyjny casting, niemalże rola życia aktora - patrząc na niego zawsze będę widziała tego zwariowanego monarchę oraz jego prześmieszne teksty (najlepsza postać w całym serialu). Szkoda, że serial został anulowany po drugim sezonie, bo z chęcią obejrzałabym dalsze losy bohaterów tej dość oryginalnej serii.

  • kamilabko
    kamilabko

    Według mnie serial, który powinien być bardziej doceniony jest TOUCH. Nie jest to serial, w którym główną rolę odgrywają pościgi, wybuchy i sceny walki. Jest to serial, który opowiada o chłopcu z niezwykłą zdolnością dostrzegania schematów, których inni nie widzą. Pokazuje staranie ojca i trud jaki musi włożyć w to by dotrzeć do syna, który jest dość specyficzny.
    Myślę, że jest niedoceniony właśnie przez brak ciągłej akcji i dynamiki. Ale nie tylko te czynniki świadczą o tym czy serial jest dobry czy nie.
    O tym, że jest to produkcja warta uwagi świadczy fakt, że każdy może pospekulować co się wydarzy i co oznaczają poszczególne czyny Jakea.
    Serial pokazuje, że wszystko ma swój początek i koniec, pokazuje przyczynowo-skutkowy schemat świata i natury, że nic nie bierze się z przypadku. Skłania nas do refleksji nad tym czy jest to tylko fikcja stworzona na potrzebę serialu czy może jednak te wszystkie schematy nie ujawniają się także w prawdziwym świecie.

  • Mechanic
    Mechanic

    Serialem który uważam za najbardziej niedoceniony i który chciałbym polecić jest RESCUE ME, czyli Wołanie o pomoc. Można było go oglądać na AXN a teraz prawdopodobnie dostępny jest na Amazonie. Jest to opowieść o nowojorskich strażakach ich rodzinach i przyjaciołach po 11 września 2001. Wydawać by się mogło że będzie to typowa historia niezłomnych amerykańskich bohaterów. Nic bardziej mylnego... Oczywiście ratują życie ale jednocześnie są alkoholikami, dziwkarzami, mizoginami, rasistami, homofobami itd... itp... Nie ma tu słabego wątku i słabej postaci. Wszystko jest tu na swoim miejscu, każda postać jest odpowiednio wyeksponowana, każde zdarzenie i każde działanie z czegoś wynika i o ile nie ze wszystkim się zgadzamy jako widzowie o tyle rozumiemy skąd to zdarzenie i działanie wynika. Każdy tu boryka się z większymi lub mniejszymi problemami, każdy ma szansę na popełnienie błędów, na odkupienie lub na brnięcie dalej w głupie sytuacje. W dużym skrócie jest to serial o pracy i codziennym życiu strażaków i ich rodzin. Z tym że strażacy są zwykłymi ludźmi którym daleko do bohaterów. Nadal świetnie się go ogląda ponieważ serial właściwie się nie zestarzał. Atutami są scenariusz, obsada i świetna ścieżka dźwiękowa (posłuchajcie C'mon C'mon która leci podczas napisów początkowych - piosenka tak dobra że aż złamała karierę zespołu który ją nagrał, ustawili sobie poprzeczkę tak wysoko że po prostu nie przeskoczyli jej nigdy) no i uchwycony klimat Nowego Jorku. Polecam, zdecydowanie serial zasługujący na większą uwagę.

  • Lewiatanth
    Lewiatanth

    Za najbardziej niedoceniany serial uważam The End of the F***ing World. Serial opowiada o dwójce nastolatków - chłopaku i dziewczynie. James cichy i niepozornie wyglądający chłopak, który uważa się za psychopatę, a gdy mordowanie zwierząt już mu się nudzi postanawia wziąć na cel innego człowieka. Alyssa to zbuntowana nastolatka, robiąca i mówiąca co chce. Ta dwójka poznaje się w szkolnej stołówce i nie mija wiele czasu gdy razem wyruszają w podróż. Za serial wzięło się dwóch reżyserów, których poprzednie produkcje przeszły bez większego echa, ale tym razem powinno być inaczej. Świetnie dobrana muzyka i odpowiednia dawka humoru - głównie czarnego - są z nami przez cały serial. Jednak mimo wesołej muzyki i żartów serial porusza też ważne tematy problemów dzisiejszej młodzieży. Alyssa i jej matka najpierw zostały opuszczone przez jej ojca, później ona sama została odtrącona przez swoją matkę. James w dzieciństwie był świadkiem tragedii co wpłynęło na jego dojrzewanie. Obie postacie są napisane świetnie, a aktorzy wcielający się w nie grają wybornie przez co bardzo szybko zyskują one w naszych oczach. Jeżeli szukacie czegoś świeżego, z doskonałą narrację, dobrymi ujęciami i ciekawą fabuła to nie pozostaje wam nic innego jak tylko włączyć tego j****ego Netflixa i dać się wciągnąć serialowi.

  • TheArchitect
    TheArchitect

    Według mnie najbardziej niedocenianym serialem jest Nawiedzony dom na wzgórzu. Oglądając trailer miałem nadzieje na całkiem fajną historię w mocnym horrorowym wydaniu. Dostałem coś o niebo lepszego. Dostałem świetny dramat rodzinno-psychologiczny z horrorowymi elementami. Odcinki oglądałem jak zahipnotyzowany. Zaczynając od pięknych zdjęć, poprzez fenomenalną grę aktorską, idealną muzykę, kończąc na świetnych ujęciach (odcinek 6 to jest poezja jeśli chodzi o realizacje). Przechodząc jednak do sedna a mianowicie do fabuły. Z zapartym tchem oglądałem każdy odcinek i czym więcej dowiadywałem się o tytułowej rodzinie tym bardziej ,,wchodziłem" w te historię. Każdy z bohaterów był ,,jakiś". Miał swoją historię, swoje problemy, swoje demony, które go nawiedzały. Psychika postaci została świetnie zobrazowana i non stop była pogłębiana. Przyznaje się bez bicia, że dwa razy podczas seansu leciały mi łzy. Raz podczas monologu jednej z sióstr a po raz drugi podczas finału. Dlaczego? Bo było to cholernie mocne i tak bardzo prawdziwe. Możliwe, że wiele z tych problemów, które widziałem na ekranie mogłem odnieść do własnego życia, pewnie dlatego tak emocjonalnie do tego podszedłem. Zakończenie było piękne i bardzo wzruszające. Czemu tak zachwalam ten serial i uważam, że jest niedoceniany? Ano dlatego, że wielu ludzi już na początku może się od niego odbić i uznać, że horror, więc nie warto tracić czasu. Nic bardziej mylnego. Dramat rodzinno-psychologiczny z elementami horroru idealnie pasuje do opisu tego serialu. Zakończenie dobitnie pokazuje nam przesłanie, które płynie z tego dzieła. Przesłanie, które warto zobaczyć, bo praktycznie każdy odcinek wciska w fotel. Polecam każdemu, kto jeszcze nie widział.

  • Sylwia Tokarz
    Sylwia Tokarz
    @SylwiaJanisz

    Wprawdzie padł już tutaj ten tytuł, ale powtórzę się, gdyż to pierwszy serial, który nasunął mi się na myśl w związku z tym pytaniem. Mowa oczywiście o "Kronikach Times Square", które chyba bardziej znane są jako "The Deuce".
    To serial, o którym rzeczywiście niewiele osób wie, a szkoda. Właśnie zakończył się jego trzeci, niestety ostatni już sezon. Pokazuje on przemianę branży porno w USA w XX wieku. Dowiadujemy się jakie były jej początki i jakim zmianom ulegał przemysł pornograficzny na przestrzeni lat. Poznajemy historię kaset video, alfonsów i prostytutek, burdeli itd. Wszystko to oczywiście na tle przemian społeczno-politycznych.
    Warto przy tym wspomnieć, że jest to dzieło twórców słynnego "The Wire". Co ciekawe, również i ten serial nie był początkowo zauważony. Jego sława przyszła później. Mam nadzieję, że podobnie będzie i w tym przypadku. Tam ukazano świat policji i kryminalistów na przestrzeni wielu lat, a tutaj postawiono na temat jakże ciekawy - branży porno.
    "Kroniki Times Square" na uwagę zasługują nie tylko za sprawą świetnego scenariusza, scenografii czy zdjęć, ale i aktorstwa. Moim zdaniem błyszczy przede wszystkim Maggie Gyllenhaal jako prostytutka Candie, a potem feministka i reżyserka filmów erotycznych. Być może teraz jej gwiazda rozbłyśnie na dobre, bo nie jest wcale mniej utalentowana od swojego słynnego brata Jake'a. Aktorka zdecydowanie nie boi się odważnych ról, które wymagają niejednokrotnie rozbieranych scen. Oczywiście nie byłoby też serialu bez świetnego Jamesa Franco w podwójnej roli braci bliźniaków. Na tym jednak nie koniec, bo "The Deuce" to też szeroka gama doskonałych, chociaż mniej znanych aktorów. Niektórych pamiętamy m.in. z kultowego obecnie "The Wire".

    Polecam wszystkim fanom dobrego kina zdecydowanie nadrobić zaległości! :)

  • Anna Chrustek-Szaflik
    Anna Chrustek-Szaflik
    @Nazgul

    W moim prywatnym rankingu niedocenianych seriali - a jest ich naprawdę sporo! - palemką pierwszeństwa musi dzielić się kilka tytułów. Jeden z nich to "Cold Case", ale dziś chciałabym napisać o innej perełce - produkcji, która miała ogromne szanse na to, by zyskać status kultowej (choć oczywiście dla wiernych fanów już ona taka jest): o serialu "MillenniuM" (polskie tłumaczenie, jak zwykle niezbyt fortunne, to "Organizacja śmierci"). Stworzone przez Chrisa Cartera na fali ogromnej popularności "The X Files", którego tematyka obejmowała zjawiska nadprzyrodzone czy niewytłumaczalne, "MillenniuM" koncentrowało się głównie na seryjnych zabójcach, ściganych przez nieustępliwego Franka Blacka, byłego agenta FBI, obdarzonego wyjątkowym darem - umiejętnością widzenia zbrodni oczami dokonującego jej zbrodniarza, z czasem jednak w serii zaczęły pojawiać się akcenty znane z "The X Files". Dziś, gdy w międzyczasie pojawiło się całkiem sporo seriali o podobnej tematyce (np. "Hannibal", "Eleventh Hour", "The Dead Zone" czy znakomite, ale mało znane "Apparitions") opis brzmi może pretensjonalnie i mało odkrywczo, ale wtedy, w drugiej połowie lat 90., w obliczu coraz szybciej zbliżającego się przełomu wieków i związanych z tym obaw oraz straszliwych przepowiedni, serial idealnie się wpisywał w panujące nastroje. Do tego tematyka - zbrodnie, z czasem bardziej lub też mniej podbarwione religijnymi i okultystycznymi akcentami, przepowiednie Nostradamusa, inspiracje literaturą (np. W. B. Yeats czy W. H. Auden), tajne stowarzyszenie, działające już od stuleci i walczące z szeroko pojętym Złem, a to wszystko w posępnym, mrocznym i przepełnionym ogromnym smutkiem deszczowym Seattle (tak różnym od Seattle znanego chociażby z "Grey's Anatomy").
    Nie byłabym sobą, gdybym nie wspomniała o świetnej ścieżce dźwiękowej i niezapomnianym motywie głównym - kompozycji Marka Snowa: https://www.youtube.com/watch?v=5eX1qnKu9Gc

  • Ultrafiolet
    Ultrafiolet

    Za najbardziej niedoceniany uważam serial "Odpowiednik". Choć nie lubię thrillerów szpiegowskich ten wciągnął mnie bez reszty. Może dlatego, że nie jest to typowa produkcja z tego gatunku, bo zawiera elementy... sci-fi. Co byście zrobili dowiadując się, że istnieje przejście do równoległego wymiaru, świata w którym każdy z nas ma swojego odpowiednika? Serial trzyma w napięciu, nie brakuje w nim zaskakujących zwrotów akcji i wybitnej roli J.K. Simmonsa, który wciela się w samego siebie w dwóch wydaniach. Produkcja skłania też do refleksji, choćby nad ludzką naturą, tym, co właściwie determinuje naszą osobowość i czy mamy wpływ na swój los.

  • Paweł Pustuła
    Paweł Pustuła
    @Kaladin

    Przez długi czas mój najbardziej niedoceniany serial był niedoceniany nawet przeze mnie. Myślałem, że nie pasuje mi ten gatunek, a fakt, że jest to produkcja brytyjska, sprawił, że niewiele osób zna ten tytuł. Mam też wrażenie, że pomimo istnienia na rynku od 2011, nie pokazano żadnego odcinka w żadnej polskiej telewizji. O jakim serialu mowa? Brytyjskiej produkcji kryminalnej "Line of Duty".

    "Line of Duty" opowiada o pracy wydziału antykorupcyjnego brytyjskiej policji. Każdy sezon skupia się na jakiejś konkretnej sprawie, ale całość spina zgrabna klamra fabuły. Co uwielbiam w tym serialu? To jaki jest autentyczny i prawdziwy, jak pokazuje pracę policji taką, jaka zwykle jest. A robi to w taki sposób, że praktycznie nie ma tutaj miejsca na nudę, a napięcie nas cały czas nie opuszcza. Świetne są zwłaszcza sceny przesłuchań, które potrafią zabrać dużą część odcinka, ale są pełne nieoczekiwanych zwrotów fabularnych. "Line of Duty" nie stroni oczywiście od scen akcji, pościgów czy strzelanin, ale są one tak bardzo różne od tego co znamy z produkcji amerykańskich.

    Jeśli szukacie serialu, który nie będzie powielał typowych, amerykańskich schematów, koniecznie musicie zobaczyć brytyjskie "Line of Duty". Produkcja, którą zupełnie przypadkowo odkryłem na Netflixie w drodze na wakacje, sprawiła, że cały wsiąkłem w ten świat przesłuchań policyjnych i przestępczych intryg. Myślę, że każdy fan kryminałów powinien kiedyś dać szansę "Line of Duty".