15
Konkursy

Już dziś międzynarodowa premiera serialu „Picnic at Hanging Rock”, w którym możemy zobaczyć m.in. Natalie Dormer („The Tudors”, „Game of Thrones”). Produkcja powstała na podstawie książki Joan Lindsay – Wydawnictwo Replika przygotowuje właśnie nowe wydanie powieści. Premiera „Pikniku pod Wiszącą Skałą” 12 czerwca, a wy już teraz możecie wygrać jeden z egzemplarzy.

Piknik pod Wiszącą Skałą, książka, serial, Picnic at Hanging Rock, wydawnictwo replika, Joan Lindsay

Co należy zrobić? Wystarczy odpowiedzieć w komentarzu poniżej na banalnie proste pytanie konkursowe. Konkurs potrwa do 8 czerwca do godziny 23:59. Z wszystkich zgłoszeń wybierzemy aż 5 najlepszych komentarzy, a ich autorzy otrzymają książkę „Piknik pod Wiszącą Skałą”. Ogłoszenie wyników nastąpi najpóźniej do 12 czerwca, czyli oficjalnej premiery powieści. Zwycięzców prosimy o przesłanie adresu do wysyłki w wiadomości prywatnej (kliknij, aby wysłać wiadomość) lub drogą mailową: redakcja@serialomaniak.pl.

Pytanie konkursowe: Jaka serialowa adaptacja książki jest twoją ulubioną i dlaczego?

Udział w konkursie organizowanym przez portal Serialomaniak.pl jest jednoznaczny z dobrowolnym przekazaniem swoich danych osobowych i oświadczeniem, że są one prawdziwe. Dane są przetwarzane wyłącznie w celach konkursowych, tj. wyłonienie zwycięzców oraz wysyłka nagród za pośrednictwem Wydawnictwa Replika. Zgłaszając się do konkursu jednocześnie akceptujesz oświadczenie:

Oświadczam, że zapoznałem/am się z treścią klauzuli informacyjnej oraz informacją o celu i sposobach przetwarzania danych osobowych portalu Serialomaniak.pl oraz prawie dostępu do treści swoich danych i prawie ich poprawiania.

Komentarze

(15)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

  • Małgorzata Piotrowicz
    Małgorzata Piotrowicz
    @mskm13

    Mimo realistycznego spojrzenia na świat, sentyment do magii, ziołolecznictwa mam, bo tego tak brakuje w tym naszym świecie pełnym rutyny, więc ulubioną adaptację ksiązki z cyklu Znachorka - serial "Tajemnica akuszerki" stanowi. Tam tkwi wątek historyczny, czasami niestety brutalny, z ciemnotą ludzi związany, do tego te uzdolnieia głównej bohaterki, no i element miłosny, który mimo przeciwności rozwija swój wątek. Dramat kostiumowy - ot taki klimat ulubiony, bo można poznac przy okazji stroje, które w tamtych czasach nosiła biedota czy wyższa klasa ... Ten mini serial zapewnia emocji wiele, a to duży plus dla widza, by przyciągnąć go przed ekran telewizora :)

  • Katarzyna Kumańska
    Katarzyna Kumańska
    @KatarzynaKumanska

    "Grzesznica" i zabójcza Jessica Biel w roli Cory Tannetti... och, ach cóż to był za serial :-) Osiem odcinków obejrzałam w jedną noc i miałam ochotę na dalszy ciąg. Zwyczajna kobieta, żona i matka będąc na plaży w piękny, upalny poranek razem z mężem i małym dzieckiem z zimną krwią zabija "przypadkowego" człowieka... pod wpływem usłyszanej piosenki.
    Co nią powodowało?
    Szaleństwo czy może jakaś mroczna tajemnica z przeszłości?
    Te pytania zadawałam sobie przez cały sezon, aż do ostatniego odcinka, gdy poznałam odpowiedź.
    Czy kluczem do rozwiązania zagadki : "Dlaczego Cora z przykładnej obywatelki zmieniła się w morderczynię w przeciągu paru sekund" są wspomnienia zaklęte w jednej piosence? Okazuje się, że tak.
    Niezrównoważenie głównej bohaterki jest tylko pozorne, a cała fabuła jest pełna niedomówień, naszpikowana wątpliwościami... w niewinność zabójczyni nikt nie wierzy, nawet mąż.
    Samotnym wilkiem walczącym o jej dobre imię ... jest detektyw Harry Ambrose, który wyczuwa w tej historii głębsze dno, a jego intuicja podpowiada mu, że Cora jest niewinna, lub miała uzasadniony powód by zabić.
    Naprawdę oglądałam ten serial jednym tchem ... prawdziwy rollercoaster emocji pełny mocnych wrażeń.

  • fruda
    fruda

    „Czy androidy marzą o elektrycznych owcach?” Philipa K. Dicka, „Łowca androidów” Ridleya Scotta
    Philip K. Dick nie doczekał premiery ekranizacji jednej ze swoich najlepszych powieści pt. „Czy androidy marzą o elektrycznych owcach?”, choć może to i dobrze. W owym czasie łykał pigułki i popijał je whisky, a w liście do producentów „Łowcy androidów” przyznał, że stracił wiarę w science fiction. Widział jedynie pierwsze wersje montażowe i – choć pierwotnie po przeczytaniu scenariusza, uznał, że film będzie o bezmyślnej walce między robotami i łowcami nagród – był produkcją zachwycony. Uznał obraz Ridleya Scotta za „realny, śmiały, pełen szczegółów, autentyczny i cholernie przekonujący” oraz przewyższający powieść. Na szczęście Dick nie dożył premiery „Łowcy Androidów”. Umierałby ze świadomością, że film, w którym pokładał tak wielkie nadzieje, został oszpecony szczęśliwym zakończeniem narzuconym na siłę przez studio. Dopiero wersja reżyserska przywróciła adaptacji wizję najbliższą materiałowi, który miał okazję obejrzeć pisarz. I przy okazji. Monolog Rutgera Hauera na dachu na chwilę przed śmiercią granego przez niego bohatera? Dick go nie napisał. Autorem jest sam aktor, który wyrzucił prawie wszystko ze słabego monologu znajdujacego się w oryginale scenariusza:) Od siebie dodał płonące statki w pasie Oriona i łzy w deszczu, dzięki czemu przeszedł do historii kina.

  • Marek Sobczak
    Marek Sobczak
    @Marek_Sobczak

    Najlepszą adaptacją serialową książki jaką ostatnio było mi dane oglądać jest Mr. Mercedes. Do doskonałego pierwowzoru Stephena Kinga dołożono to co w serialach najważniejsze - doskonałe kreacje aktorskie. Pojedynek policjanta i psychopaty to znany motyw, ale dzięki Brendanowi Gleesonowi i Harremu Treadawayowi oglądało się każdy odcinek z niezmiennym napięciem i przyjemnością.

  • Damian Wołoszka
    Damian Wołoszka
    @kokos193

    Ulubionych seriali na podstawie książek mógłbym wyliczyć kilka co najmniej. Tym najbardziej ulubionym mianowałbym "The Leftovers", ale jako, że już ktoś ten serial wymienił w postach i uargumentował ten wybór jakby czytał mi w myślach, to w tym przypadku stawiam na „Wielkie kłamstewka”. Przyznaje się bez bicia, że do póki nie usłyszałem o planowanym hicie HBO, to nie wiedziałem o istnieniu książki Liane Moriarty (Wszędzie Sherlock :) ) pod tym samym tytułem. Nie mniej jednak przed seansem przeczytałem książkę, bo mam takich zwyczaj, zarówno przy adaptacjach filmowych, jak i serialowych. Szczerze mówiąc, książka mnie nie porwała, możliwe, że przez czytanie w biegu, oglądaniu kilku innych seriali i robieniu wielu czynności na raz. Ale serial! Chyba każdy oglądał i każdy się ze mną zgodzi, że miał być hit i był hit! Genialne kreacje bohaterek, genialna obsada, ciekawa historia, typowo przyziemne wątki, takie jak zdrada, konflikty dzieci i ich rodziców, konsekwencje plotek i tak dalej. Całość tworzy serial, który jest wręcz wybitny, który chce się oglądać. Wiele osób sceptycznie podchodzi do powstania 2 sezonu, twierdząc, że to winien być miniserial, bo historia była zamknięta, ale ja się baaardzo cieszę. Cieszę się jeszcze bardziej, bo do obsady dołączyła moja ulubiona Meryl! Wracając, ulubione serialowe adaptacje książek to 'Pozostawieni' (argumentów szukać niżej) oraz 'Wielkie Kłamstewka'. Ten HBO to się zna na adaptacjach :D

  • xmisieko
    xmisieko

    "11.22.63"
    Zacznijmy od tego, że jestem ogromnym fanem twórczości Stephena Kinga i czytając książkę Dallas 63, a następnie oglądając serial moje wyobrażenia były bardzo podobne i serial nie zawiódł mnie w żadnym stopniu. Wiem, że ciężko oddać klimat i drobiazgowość książek Kinga na większy lub mniejszy ekran, ale zdecydowanie twórcom serialu to się udało. Zaczynając od genialnego doboru aktorów, przez nieziemską scenografię, po drobiazgowo zrealizowaną fabułę i satysfakcjonujące zakończenie wszystko mi odpowiadało. A najbardziej chyba odpowiada mi fakt, że jest to mini-serial, który opowiedział historię, którą miał przekazać i nie jest na siłę ciągnięty dalej w celach komercyjnych. Ogromny ukłon dla wszystkich biorących udział w produkcji i samego Stephena Kinga. Serdecznie polecam! :D

  • Jakub Dydyński
    Jakub Dydyński
    @Pennsatucky

    "The Leftovers"

    Dlaczego?

    Na wstępie zaznacze, że adaptacja książki Toma Perroty to zaledwie wykorzystanie konceptu i stworzenie znacznie szerszej historii, co w tym wypadku świetnie się sprawdza, gdyż pierwowzór może wydawać się nieco niedokończony. Tutaj jako ciekawostkę dodam, że autor powieści jest scenarzystą i współtwórcą serialu.
    Ale do rzeczy - kluczową różnicą pomiędzy produkcją kinematograficzną, a literacką jest muzyka. A w opowieści Damona Lindelofa jest dobrana perfekcyjnie - zarówno piosenka z czołówki, jak i pozostałe utwory wywołują mnóstwo skrajnych uczuć- począwszy od wprowadzenia widza w atmosferę tajemnicy, aż po łzy.
    Kolejną potęgą "Pozostawionych" jest fabuła - pewnego dnia, w niewyjaśnionych okolicznościach z Ziemi znika 2% ludzkości. To podłoże na którym opiera się serial powoduje, że mamy do czynienia z istnym rollercoasterem emocjonalnym . A jako, iż Damon Lindelof wyczerpuje materiał książkowy po pierwszym sezonie - to pozostają nam jeszcze dwie kolejne odsłony, które są równie dobre, jak i nie lepsze.
    Poza tym "The Leftovers" to produkcja HBO, więc zarówno aktorsko, jak i realizacyjnie - na najwyższym poziomie, a w szczególności w sezonie 3, w którym zdjęcia to po prostu majstersztyk.
    Podsumowując, adaptacja książki należy do udanych( a z pewnością do moich ulubionych ^^ ). Pomimo znaczących różnic serial rozwija koncept pierwowzoru i sprawia go bardziej dramatycznym. Serdecznie polecam!

  • svdoku
    svdoku

    „Anne” bez dwóch zdań. Twórcom udało się przenieść książkową miłość, ciepło i magię na ekran, przy okazji dodając wiele od siebie, ale nie niszcząc całej historii - wręcz przeciwnie. Rewelacyjny casting sprawia, że serialu nie da się nie kochać, bo wszyscy grają tam tak prawdziwie i niewinnie, a w szczególności główna bohaterka, na której spoczywa największy ciężar. Na szczęście udaje jej się go unieść, dzięki czemu „Anne” to beztroski powrót do dzieciństwa, do korzeni. Oglądamy go ze wzruszeniem i uśmiechem na ustach, bo taka właśnie zawsze była historia Ani, która po latach nadal potrafi zaskoczyć.

  • Aleksia2450
    Aleksia2450

    Wybieram Ordeal by Innocence ze względu na to, iż dawno nie spotkałam się z adaptacją książki Agathy Christie, której wprowadzanie kilku znaczących zmian tak bardzo pasowałoby do całości i sprawiłoby, że książka - która jest bezapelacyjnie bardzo dobra - nabrałaby nowego znaczenia i przede wszystkim wątki, które w powieści Agathy Christie są nieco naciągnięte, w serialu poprzez zmienienie zakończenia wszystko składa się w idealną całość. Ale nie tylko dlatego Ordeal by Innocence to moja ulubiona adaptacja, przede wszystkim to serial brytyjski wyprodukowany przez BBC co równa się z przepięknymi kadrami, znakomitą grą aktorską i dopracowaniem każdego szczegółu. Bez wątpienia kiedy sięgam po jakikolwiek serial tej stacji mam pewność, że nie będę rozczarowana. Ordeal by innocence może poszczycić się tym wszystkim co wymieniłam u góry, ale również ogromne wrażenie zrobił na mnie fantastyczny montaż! Zanim następuje punkt kulminacyjny czeka na nas wiele zwrotów akcji i to co lubię najbardziej "mydlenie oczu".

  • Gremo
    Gremo

    Bezapelacyjnie ‘’Kompania Braci’’ na podstawie powieści Stephena E. Ambrose’a. 10 odcinków serialu który mocno działa na wyobraźnię i jest bardzo poruszający. Poznajemy losy prawdziwych, powtarzam prawdziwych żołnierzy kompanii E, którą kojarzy już chyba każdy. Wspomnienia i historie opowiadane na początku odcinków przez członków tej kompanii naprawdę robią na mnie duże wrażenie. I powieść, i serial polecam każdemu. Jak dla mnie pozycje must be prawdziwego serialomaniaka i mola książkowego ;-)

Powiązane

Seriale

Picnic at Hanging Rock

Akcja rozgrywa się w 1900 roku w Australii. Podczas corocznego pikniku pod Wiszącą Skałą, z okazji dnia świętego Walentego, w zagadkowych okolicznościach znika …


Recenzje