15
Konkursy

Wracamy do was z kolejnym książkowym konkursem. Słyszeliście o Patricku Melrosie? Nie? Czy to w takim razie znaczy, że nie widzieliście jeszcze miniserialu z Benedictem Cumberbatchem w roli głównej? Ani, o zgrozo, nie czytaliście powieści Edwarda St Aubyna?

Jeśli na powyższe pytania odpowiedzieliście przecząco, albo po prostu kochacie czytać i przed obejrzeniem produkcji Showtime i Sky Atlantic powstrzymuje was tylko to, że wyznajecie zasadę „najpierw książka, potem adaptacja”, to koniecznie weźcie udział w naszym konkursie. Razem z wydawnictwem W.A.B. mamy dla was aż cztery egzemplarze powieści Aubyna w nowym, serialowym wydaniu. 

Patrick Melrose, serial, Benedict Cumberbatch, Showtime, HBO GO, książka, Edward St Aubyn, wydawnictwo WAB, konkurs

Zasady są banalnie proste. Wystarczy, że odpowiecie w komentarzu na poniższe pytanie konkursowe, na co będziemy czekać do 30 czerwca do godziny 23:59. Spośród wszystkich odpowiedzi wybierzemy cztery najlepsze, a ich autorzy otrzymają książkę „Patrick Melrose”. Ogłoszenie wyników nastąpi najpóźniej 4 lipca.

Pytanie konkursowe: którą rolę Benedicta Cumberbatcha (serialową lub filmową) uważasz za najlepszą i dlaczego?

Udział w konkursie organizowanym przez portal Serialomaniak.pl jest jednoznaczny z dobrowolnym przekazaniem swoich danych osobowych i oświadczeniem, że są one prawdziwe. Dane są przetwarzane wyłącznie w celach konkursowych, tj. wyłonienie zwycięzców oraz wysyłka nagród za pośrednictwem wydawnictwa W.A.B. Zgłaszając się do konkursu jednocześnie akceptujesz oświadczenie:

Oświadczam, że zapoznałem/am się z treścią klauzuli informacyjnej oraz informacją o celu i sposobach przetwarzania danych osobowych portalu Serialomaniak.pl oraz prawie dostępu do treści swoich danych i prawie ich poprawiania.

Komentarze

(15)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

  • Aleksandra Rzymska
    Aleksandra Rzymska
    @LosingHope

    Benedict Cumberbatch nie należy do grona moich ulubionych aktorów, jednak nie sposób nie zauważyć jego kunsztu aktorskiego. Aktor nie boi się wyzwań, wciela się w przeróżne role: w postaci autentyczne (Stephen Hawking, Vincent van Gogh), literackie (Sherlock Holmes) czy komiksowe (Doktor Strange). Od dawna śledzę karierę tego rozpoznawalnego już aktora. Cenię go za główną rolę w uwielbianym "Sherlocku", lecz najbardziej Cumberbatch zachwyca w filmie pt."Sierpień w hrabstwie Osage". Mimo, że nie jest tu głównym bohaterem, jego wątek ciekawi mnie zawsze, gdy oglądam te dzieło. Benedict miał przyjemność zagrać tu pod okiem wybitnych gwiazd kina - Meryl Streep, Julia Roberts - jednak to on swoją rolą skradł moją uwagę. Jest to zaskakujące zjawisko - aktor z taką charyzmą jak ten Brytyjczyk potrafi wcielić się w niepokornego, nieco ciamajdowatego oraz nieśmiałego mężczyznę. Mam nadzieję, że w niedalekiej przyszłości zobaczymy Benedicta nie w roli komiksowej czy znanej osobistości, a właśnie takiego outsidera, zwykłego człowieka z wadami, ponieważ w "Sierpniu w hrabstwie Osage" pokazał, że umie się w niego wcielić. Choć nie darzę go wielkim uwielbieniem, życzę mu otrzymania prestiżowych nagród, bo zwyczajnie na nie zasługuje.

  • Jakub Dydyński
    Jakub Dydyński
    @Pennsatucky

    Najlepsza rola Cumberbatcha ?

    Hmm, z pewnością ta tytułowego, wyjątkowo inteligentnego i charyzmatycznego ekscentryka. Ale nie Sherlocka ;)
    Otóż Patrick Melrose - niezwykle złożona kreacja, sam Brytyjczyk wspomina o niej, iż była największym aktorskim wyzwaniem w jego karierze, a moim skromnym zdaniem - rolą stworzoną właśnie dla niego.
    Serial sam w sobie jest naprawdę świetnie zrealizowany: zaczynając od niekonwencjonalnego montażu, przez piękne zdjęcia, aż po wyraziste postacie.
    Ale do rzeczy Benedict Cumberbatch całkowicie oddaje się postaci, jest wiarygodny, a przede wszystkim, jak na tak złożoną postać przystało, przejmujący. To oczywiście nie wszystko, najistotniejszą kwestią z aktorskiego punktu widzenia są emocje, a ściślej ich kontrastowość, różnorodność i wyrazistość. Przez psychodeliczne momenty monologu , w których Brytyjczyk zamienia się w silnie odurzonego narkomana ( prawdziwym kunsztem jest scena w restauracji <3 ), pełne gniewu, rozgoryczenia, a nawet rozpaczy wyznania pokrzywdzonego dzieciaka ( scena zagrana z niezwykłą autentycznością, jak gdyby Benedict naprawdę przeżywał traumę ) , czy też wypełnione frustracją, żalem i pogardą etapy życia z półżywą matką ( warto wspomnieć o scenie w kościele jak i poza kościołem, w których Cumberbatch daje kolejny popis ). Wszystkie elementy z Benedictem przyciągają i ogląda się je z rosnącą ciekawością. Dodatkowo sama powierzchowność Brytyjczyka, wspomagana przez wysublimowaną mimikę, gesty i charakterystyczny głos aktora - idealnie oddają postać Patricka Melrosa, przeżartego ironią i czarnym humorem człowieka, który próbuje uciec od przeszłości.
    Podsumowując, czekam na Złotego Globa dla Benedicta Cumberbatcha :D
    Naprawdę aktor dał z siebie 110%, widać, że zależało mu na produkcji serialu i po prostu wyszło.
    Oszołamiająca rola, śmiało stwierdzę - Najlepsza w karierze.

    Pozdrawiam

  • keskese87
    keskese87

    To ciekawy zbieg okoliczności, bo dzisiaj, kilka godzin temu skończyłam oglądać serial Patrick Melrose. Zaczęłam go... wczoraj. Jasne, to miniserial, więc szybko się go powinno oglądać, ale to tempo narzucił mi fakt, że serial jest tak dobry, tak świetny, tak wciągający, że nie mogłam się oderwać. Uważam, że właśnie ta rola Benedicta jest najlepszą. Zawsze lubiłam tego aktora za fajny, brytyjski akcent, niecodzienną urodę i role, w które się wciela, chociażby mojego ulubionego Sherlocka. Ale tutaj dał po prostu popis swoich możliwości. Zagrał trudną rolę, pełną cierpienia, niedopowiedzeń, rozdartą i uzależnioną, spętaną piętnem przeszłości. Tak niesamowicie wyraził wszystkie lęki głównego bohatera, że totalnie uwierzyłam w każdy jego gest i słowo. Wszystko było takie spójne, prawdziwe, realne. Czułam emocje głównego bohatera tak silnie, jakby dotykało to nie tylko jego, ale i mnie. Ciężko nawiązać taką nić z widzem, ciężko tak dokładnie wcielić się w rolę, że przesiąka się nią całkowicie. Dla mnie to było mistrzostwo. Serial porusza trudne tematy, przypomina mi książkę "Małe życie", którą nawiasem mówiąc uwielbiam, choć jej treść rozszarpała mnie na strzępy. Bardzo chcę przeczytać książkę, na podstawie której powstał ten serial, bo musi być równie prawdziwa i poruszająca. Patrzę na Benedicta i słyszę te słowa, że nikt nie ma prawa tak krzywdzić drugiego człowieka, i w oczach prawie stają mi łzy. Zagrał to tak, jakby naprawdę przeżył to, co postać, która grał. Nie da się lepiej.

  • Katarzyna Rozmanowska
    Katarzyna Rozmanowska
    @kasiaczek

    Rola w Patrick Melrose, rola osoby uzależnionej zagrana rewelacyjnie!

  • Ola Brylińska
    Ola Brylińska
    @___OlaBrylinska

    Benedict Cumberbatch niejednokrotnie udowodnił, że jest niesamowitym aktorem. Czy to w „Pokucie” czy ostatnio w „Patrick Melrose” czy „Grze Tajemnic” gdzie wcielił się w postać Alana Turinga a ostatnie sceny z filmu tak mocno wbijają w fotel, że odbiorca jest w szoku, ponieważ wie, że to wszystko to gra aktorska a nie prawdziwe życie. Zdaję sobię sprawę, że moja odpowiedź na to pytanie może wydać się dosyć sztampowa, gdyż jest nią Sherlock, w którego Cumberbatch mógł się wcielić dzięki Moffatowi, który był zachwycony jego grą aktorską w wymienionej już „Pokucie”. Ten brytyjski serial sprawił, że zaczęłam oglądać inne seriale na szeroką skalę, ponieważ dzięki niesamowitemu Cumberbatchowi zdałam sobie sprawę, że serial w cale nie musi być gorszy od filmu, wręcz potrafi być odwrotnie. Postać Sherlocka zafascynowała mnie ogromnie, a Benedict zaprezentował ją w niejednoznaczny sposób, co oczywiście zawdzięcza się scenariuszowi ale mi chodzi o mimikę twarzy aktora. W wielu scenach po samym spojrzeniu dokładnie wiemy co czuje główny bohater. Często mówi coś, czego nie chce jednak zdaje sobie sprawę, że tak będzie lepiej dla innych, czego przykładem może być scena rozmowy przez telefon między Sherlockiem a Watsonem kiedy to ten pierwszy znajduje się na dachu szpitalu św. Bartłomieja i żegna się ze swoim przyjacielem, mimo że tego nie chce.

    Mam nadzieję, że moja odpowiedź jest satysfakcjonująca :) Pozdrawiam

  • Marta2000
    Marta2000

    Pan Benedict to swietny aktor, potrafi bardzo wczuc sie w swoja role I to widać w wielu jego filmach badz serialach. Ciezko jest wybrac jeden film badz serial jako pierwszy serial z nim,ktory widzialam to oczywiscie kultowy Sherlock to jest tak genialna rola zazwyczaj wesoly I z poczuciem humoru (co mozemy zobaczyc w wywiadach lub jego wystepach w tv show) Benedict wciela sie z wysoko funkcjonojacego socjopate :), czlowieka ktory byla samotny I znalazl przyjaciela bardzo pieknie odgrywa role samotnika ktory probuje sie przelamac I otwiera sie przed Johnem widac te swietne emocje ktore odgrywa I te dedukcje I w ogole wow , ale po ostatnim Obejrzeniu Patricka Melrose'a stwierdzam ze Benedict jest wspanialym artysta to jak potrafil odegrac role szkrzywdzonego w dziecinstwie czlowieka podczas gdy on placze mowiac o tym przyjacielowi kazdy placze z nim. Kazdy tak samo jak on nienawidzi jego ojca poniewaz odegrana przez niego rola bije zloscia depresja ale rowniez kazdy mu wspolczuje w sumie kazdy by tak zrobil ale od Benedicta bije to wspolczucie nie wiem jal to wyjasnic po prostu kazdy musi zobaczy ten serial poniewaz to arcydzielo za pomoca gry Benedicta ale rowniez calej ekipy. To jest tylko moja opinia moim zdaniem swoja gra w tym serialu wzrusza do lez I czasami do smiechu po prostu cudowny.

  • Weronika19
    Weronika19

    Benedict Cumberbatch jest to aktor, który z pewnością większości kojarzy się z serialem ,,Sherlock'' i uważa się to za jego role życia. Też tak myślałam, ale zmieniłam zdanie po obejrzeniu serialu ,,Patrick Melorose''. Stwierdziłam, że to jego najlepiej odegrana rola jaką widziałam. Aktor od początku zachwyca swoją grą z wyczuciem człowieka bardzo zniszczonego w dzieciństwie, który pragnie pokonać w sobie swój strach. Dawno nie widziałam czegoś co mnie tak bardzo wciągnęło. Wpatrywałam się w to z takim zachwytem zmieszanym z przerażeniem odegranej postaci. Gdy kończyłam oglądać po prostu płakałam, bo nie mogłam uwierzyć, że nie zobaczę dalszej gry aktorskiej ekscentrycznego człowieka.

  • wuada
    wuada

    Duże wrażenie zrobiła na mnie w roli Alana Turinga w "Grze Tajemnic". Uważam, że aktor świetnie oddał społeczną dysfunkcyjność geniusza. Główny bohater jest intrygujący i niejednoznaczny -momentami zachwyca, żeby za chwilę zbudzić rytację. Mam wrażenie, że historia związana z kodem matematycznym, rozgrywa się gdzieś daleko w tle, a na pierwszy plan wysuwa się próba złamania przez bohatera "kodu społecznego". Aktora doceniam za podjęcie próby oddania skomplikowanej osobowości człowieka z wysokofunkcjonującym spektrum autyzmu. Zapewne daleko jej do prawdziwości, ale mnie to poruszyło i ja to kupuje.Trochę creepy, ale jednak fascynuje - uwielbiam skomplikowanych bohaterów tragicznych!

  • Olcia02
    Olcia02

    Za najlepszą rolę Benedicta Cumberbatcha uważam Sherlocka, mimo że inne jego role też są świetne, ale dzięki tej otworzyły się przed nim drzwi do Hollywood. Zresztą nie dziwie się Ben jako Sherlock był genialny (dosłownie) . Rola Sherlocka wymagała od niego ciężkiej pracy, nie każdy aktor potrafiłby zagrać inteligentnego, mającego problem z narkotykami socjopaty, który w głębi duszy ma uczucia. Benedictowi się to udało❤️
    Ben idealnie wpasował się w rolę Holmesa, ukazał jego wady i zalety. Podziwiam Cumberbatcha za jego dokładność przy scenach dedukcji i nie tylko.
    Benedict gra Sherlocka w tak charyzmatyczny sposób, że dla większości fanów detektyw z kart powieści Sir, Arthura Conan Doyle'a ma jego arystokratyczną twarz, energiczny gest, z jakim narzuca płaszcz i oczywiście brytyjskie poczucie humoru. Cumberbatch w roli "socjopaty" potrafi wprawić nas w zły nastrój, aby za chwilę mu to wybaczyć z powodu jego humorku (+mimika jego twarzy cudo). Od pierwszych scen bardzo polubiłam Bena w roli Sherlocka, ponieważ tchnął w tę postać nowe "życie".❤️
    Sorka za trochę chaotyczną wypowiedź :D

  • fruda
    fruda

    Jeżeli chcecie jak ja wypłakać trochę łez i patrzeć na Cumberbatcha, to „Third Star” będzie doskonałym wyborem. W tym filmie mój ukochany aktor wciela się rolę Jamesa, umierającego mężczyzny, którego jedynym marzeniem przed zakończeniem żywota jest spędzenie czasu w dobrym towarzystwie oraz zobaczenie przepięknej walijskiej plaży, Barafundle Bay. „Third Star” to dosyć kiczowaty film w ogólnym rozrachunku, który zmusza mnie nieustannie do płaczu przez bazowanie na współczuciu dla umierającej osoby, ale najważniejsza w tym wszystkim jest rola Cumberbatcha. Brytyjczyk potrafił idealnie wcielić się w swoją postać, sprawiając, że widz współodczuwa cierpienie jego bohatera. Serdecznie polecam!

Powiązane

Seriale

Patrick Melrose

Patrick Melrose to bogaty playboy z wysoko postawionego domu. Jednak dzieciństwo z agresywnym ojcem i matką-narkomanką zaowocowało w licznych traumach, które teraz …