Artykuły

George R.R. Martin powoli zaczyna stawać się ważną osobistością w świecie seriali. Dla fanów literatury już dawno stał się wyjątkowo istotnym autorem, ale światową popularność przyniósł mu dopiero olbrzymi sukces adaptacji jego książki: „A Song of Ice and Fire”. HBO nakręciło na jej podstawie serial „Game of Thrones”, wynosząc Martina na sam szczyt pisarskiej kariery. Nietrudne było do przewidzenia to, że w niedługim czasie o jego talent upomną się także inni giganci telewizyjni. Netflix skusił się na powieść „Nightflyers”, która jest zupełnym przeciwieństwem „A Song of Ice and Fire”. Wybór ten jest wyjątkowo ciekawy, głównie za sprawą faktu, że już raz podjęto się próby przełożenia tej historii na potrzeby branży filmowej, i to z bardzo miernym skutkiem. Czy tym razem adaptacja „Nightflyers” okaże się lepsza?

Pierwowzór

George R.R. Martin napisał „Nightflyers w 1980 roku, w okresie rozkwitu gatunku sci-fi. Tamte lata przyniosły olbrzymi sukces dla wielu pisarzy podejmujących się pracy nad tym gatunkiem, a wielu z nich dzisiaj uważanych jest za kultowych. Martin, który od dawien dawna romansował z wieloma stylami, zdołał w bardzo krótkim czasie wydać swoją opowieść. Oryginalnie całość liczyła zaledwie 23 tysiące słów, czyli została sklasyfikowane jako opowiadanie. Pierwsza publikacja „Nightflyers” miała miejsce w 1981 roku na łamach czasopisma Analog Science Fiction and Fact, jednak w krótkim czasie pojawiła się kolejna, rozszerzona wersja, licząca 30 tysięcy słów, w której Martin znacznie rozwinął opisy charakterów oraz ich backstory. W 1985 roku pojawił się zbiór opowiadań zatytułowany „Nightflyers”, w którym znalazło się oczywiście dzieło Martina. Dwa lata później, czyli w 1987 roku, postanowiono nakręcić filmową wersję opowiadania, która spotkała się z miażdżącą krytyką fanów i recenzentów.

Fabuła

„Nightflyers” od Syfy i Netflixa opowiada o grupie naukowców wyruszających w kosmos w kierunku niezidentyfikowanego obiektu, który pojawił się na obrzeżach naszego Układu Słonecznego. Szybko staje się jasne, że jest on tworem obcej cywilizacji, mogącym być ratunkiem dla umierającej Ziemi. W misji bierze udział dziewięcioro naukowców, a jej celem jest zbadanie obiektu. Jedynym statkiem zdolnym do wykonania tego zadania jest tytułowy The Nightflyer – cud techniki wyposażony w sztuczną inteligencję, działający niemal w pełni automatycznie. Kiedy zbliżają się do  pojazdu, ich zrozumienie sytuacji, w jakiej się znaleźli, ulega znacznej zmianie, głównie za sprawą telepatki wchodzącej w skład załogi. Jest niemal przekonana o tym, że wszyscy znaleźli się w wielkim niebezpieczeństwie. Przyszłość może okazać się śmiertelnie niebezpieczna i nikt nie ma pomysłu, jak tego uniknąć; rodzą się więc liczne konflikty. W rękach członków załogi leży nie tylko ich własne życie, ale także los naszej cywilizacji.

Produkcja

„Nightflyers” jest produkowane przez stację Syfy, znakomicie znanej wśród wszystkich fanów science fiction. Na swoim koncie mają chociażby bardzo wysoko ocenianą nową wersję serialu „Battlestar Galactica”. Prace nad „Nightflyers” zostały rozpoczęte już w pierwszej połowie 2017 roku, ale skupiały się jedynie na pilotażowym odcinku. W branży seriali nie jest to niczym nowym – stacje telewizyjne zanim zdecydują się na zamówienie pełnego sezonu, bardzo często kręcą tylko jeden odcinek, aby wybadać grunt. Rzadko, ale jednak, piloty są wyświetlane na ich kanałach, a na podstawie reakcji i oglądalności decyduje się o dalszej produkcji lub porzuceniu projektu. Wraz z końcem roku 2017 zaczęły się pierwsze castingi, niedługo potem ogłoszono, że główną bohaterkę, Melanthę Jhirl, zagra Jodie Turner Smith, znana z pracy przy „The Last Ship”. Nowy rok przyniósł informację, że stacja Syfy podzieli się pracą przy produkcji „Nightflyers” z Netflixem, który uzyskał także prawa do dystrybucji serialu poza Stanami Zjednoczonymi.Obecnie wśród obsady znajdują się: Gretchen Mol („Chance”), Eoin Macken („Merlin”), David Ajala („Fast and Furious 6”), Angus Sampson („Fargo”), Jodie Turner-Smith („The Last Ship”), Brian F. O’Byrne („Million Dollar Baby”), Sam Strike („Timeless”) i  Maya Eshet („Teen Wolf”).  Produkcją  serialu zajmuje się Jeff Buhler („Eloise”). Showrunnerem jest natomiast Daniel Cerone  („The Blacklist”).

Ciekawostki

George R.R. Martin, pisząc „Nightflyers”, umieścił fabułę książki w znacznie większym uniwersum. Jego częścią są w sumie cztery powieści: „Dying of the Light”, „Sandkings”, „A Song for Lya”, „The Way of Cross and Dragon” i jeden zbiór opowiadań: „Tuf Voyaging”. Każde z nich skupia się na zupełnie innych bohaterach i opowiada inną historię, ale wszystkie łączą się w większą całość.

Martin wyraził swoje duże zadowolenie z obsadzenia w roli głównej czarnoskórej aktorki; według niego zdecydowanie lepiej odda to charakter tej postaci.

Serial nie będzie dokładną adaptacją opowiadania napisanego przez Martina, ale wzorować się będzie na filmowej wersji z 1985 roku, przez co wiele osób ma poważne obawy co do jakości, jaką zaprezentuje dzieło Syfy i Netflixa.

George R.R. Martin jest nadal związany kontraktem na wyłączność z HBO, przez co w żaden sposób nie może uczestniczyć w procesie tworzenia lub produkcji „Nightflyers”.

 

Serial swoją premierę będzie miał 2 grudnia – cały sezon zostanie wyemitowany przez stację Syfy w ciągu dwóch tygodni. Później serial trafi na platofrmę Netflix, ale dokładna data nie jest jeszcze znana.

Komentarze

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Powiązane

Aktualności