2
Artykuły

Lata 90. były złotym okresem w historii telewizji, ale zostawiły nam coś więcej niż tylko wytyczne, jak powinny wyglądać dobre seriale. Każdy ma w sobie wspomnienie jakiejś produkcji z tamtego czasu, które utkwiło w nim szczególnie mocno. Nie ma znaczenia, kiedy się urodziliśmy – prędzej czy później i tak trafimy na serial stworzony w tamtym wspaniałym okresie. Większość telewizyjnych hitów sprzed ponad 20 lat to dla mnie przede wszystkim wspomnienie fantastycznych historii, które pobudzały moją wyobraźnię do granic możliwości. W Polsce seriale z Zachodu dopiero zaczynały się pojawiać, dlatego dla większości widzów – przyzwyczajonych do rodzimych produkcji – mogło to być doświadczenie wręcz szokujące. Dokładnie tak było ze mną, kiedy pierwszy raz zobaczyłem w telewizji serial „Ziemia 2”. Solidne sci-fi, które czerpało z gatunku garściami.

Ziemia 2, Earth II, recenzja, stare seriale

„Ziemia 2” to serial mało znany, ale pomimo tego doczekał się statusu kultowego. Opowieść o grupie ludzi, którzy postanawiają skolonizować planetę G-889, ale mają od początku do końca wielkiego pecha, to bodajże pierwszy prawdziwy serial sci-fi jaki w życiu obejrzałem. Świat wykreowany przez twórców jest na pierwszy rzut oka bardzo ponury. Ludzkość w XXII wieku żyje na stacjach kosmicznych po tym, jak zdewastowała całą planetę. Postępująca biurokratyzacja i ustrój polityczny zmierzają w stronę autorytaryzmu, podczas gdy coraz więcej dzieci rodzi się ze schorzeniami spowodowanymi przebywaniem na orbicie planety. Matka jednego z nich postanawia podjąć się niebezpiecznej wyprawy na niedawno odkrytą planetę – w nadziei, że jej naturalne środowisko, nietknięte ludzką ręką, poprawi stan zdrowia jej syna. Władze są oczywiście przeciwko temu pomysłowi i od początku starają się zniechęcić wszystkich uczestników wyprawy, czego w sumie mogli sobie oszczędzić, bo statek i tak finalnie rozbija się na powierzchni planety. Ocaleli z katastrofy rozbitkowie będą musieli stawić czoła nie tylko nieprzyjaznemu środowisku, ale także problemom natury ludzkiej.

Klasyka oparta na klasyce

Wiele osób może zadać pytanie: po co robić serial o kosmicznych podróżnikach, z głowami pełnymi marzeń o skolonizowaniu obcej planety, skoro tak wiele już o tym powiedziano w świecie telewizji? Pytanie to jest całkiem zasadne w obecnych czasach, jednak w roku 1994, kiedy serial miał swoją premierę, wciąż było bardzo wiele do opowiedzenia. Ludzie wciąż widzieli przyszłość naszej cywilizacji w bardzo optymistycznych barwach, czego potwierdzeniem są seriale sci-fi powstające w tamtym okresie. Wiara w niezłomny ludzki charakter, który potrafi popchnąć nasz rozwój do przodu nawet z najbardziej beznadziejnego miejsca, była wykładnią całego serialu „Ziemia 2”. Optymistyczne spojrzenie na losy ludzi, nawet w obliczu beznadziejnej sytuacji, nie jest pomysłem nowym. Żeby zrozumieć elementy składające się na podwaliny tego serialu, trzeba cofnąć się o kilkadziesiąt lat. W latach 50. i 60. powstały seriale, które nakreśliły schemat operowania fabułą w odniesieniu do podróży międzygwiezdnych, a na ich czele stał „Lost in Space”. To na nim wzorują się do dziś wszystkie historie o kolonizacji obcych światów. Jeśli porównamy „Ziemię 2” i „Lost in Space”, bardzo szybko zdamy sobie sprawę z tego, jak wiele te dwa seriale łączy – z tą różnicą, że „Ziemia 2” naznaczona została przez czas, w którym ten serial powstawał. Ludzkość posiadała już swoją pierwszą stację kosmiczną oraz liczne doświadczenia z lotów w przestrzeń kosmiczną. Ograniczenia ludzkiego organizmu w ich trakcie zostały już całkiem dobrze udokumentowane, więc postanowiono wykorzystać ten fakt w serialu. Głównym czynnikiem, który popchnął głównych bohaterów do próby kolonizacji obcej planety, były następstwa przebywania w sztucznej grawitacji. Ludzki organizm przestał radzić sobie z obniżoną siłą ciążenia, skutkiem czego były poważne choroby, szczególnie wśród dzieci. Po raz kolejny zastosowano zatem wybieg fabularny, aby nadać serialowi optymistyczny wydźwięk, skupiający się na ludziach szukających ratunku dla naszego gatunku.

Kino drogi

Największym problemem, z którym muszą się uporać główni bohaterowie, są następstwa kolizji. Rozbili się kilka tysięcy kilometrów od założonego miejsca lądowania. Oczywiście mogliby osiąść w nowej lokalizacji, jednak jest pewien mały kłopot. Celem ich misji było przygotowanie w pełni samowystarczalnej osady dla kilkuset rodzin podążających ich śladem. Celem misji pierwszego statku było zapewnienie wszystkiego, co będzie potrzebne dla kolejnych kolonistów. Sprawę utrudnia fakt, że są to rodziny z dziećmi chorymi na wskutek wspomnianej choroby grawitacyjnej. Rozbitkowie, pozbawieni możliwości komunikacji z kimkolwiek spoza planety, a także bez narzędzi do przetrwania, postanawiają spróbować swojego szczęścia i ruszają w drogę do Nowej Pacyfiki. Miejsce to szybko staje się dla nich utopijnym wzorcem – tak często powielanym w podobnych produkcjach. Na swojej drodze spotkają wiele przeciwności, od nieprzebytych nigdy wcześniej gór, aż po pustynne i jałowe krajobrazy. W kinie drogi głównym założeniem jest przedstawienie bohaterów w kontekście zdarzeń, które uwypuklają wszystkie ich pozytywne oraz negatywne cechy. Nie inaczej jest w tym przypadku, o czym każdy widz może się szybko przekonać. Grupa składa się z załogi statku, która nie miała nawet lądować na planecie, cyborga, którego model zanotował liczne usterki i kolonistów, którzy skonfrontowani z rzeczywistością nie są już tacy chętni do podbijania nowych planet. Na dodatek mają ze sobą dwójkę dzieci nierozumiejących niebezpieczeństw płynących z nowego dla nich świata. Taka mieszanka charakterów musi w pewnym momencie zaiskrzyć. Dodatkowym problemem jest pewna tajemnica, którą bardzo szybko odkryją rozbitkowie. Podczas swojej podróży spotykają Gaala, który jest... człowiekiem. Pytanie o to, skąd na tej odległej planecie inny człowiek, będzie zadawane jeszcze wielokrotnie w ciągu serialu, z zaskakującymi odpowiedziami. 

 

Ziemia 2, Earth II, recenzja, stare seriale

Stare dobre sci-fi, czyli człowiek kontra człowiek

Na czele grupy stoi Devon Adair (zdjęcie wyżej) – kobieta, która pociągnęła wszystkich innych na kraniec znanego wszechświata. Zrobiła to z bardzo egoistycznych pobudek, ponieważ jej syn – Ulysses – cierpi na chorobę grawitacyjną. Jego stan jest na tyle poważny, że Devon niejednokrotnie będzie próbować postawić życie innych ludzi na szali, byle tylko ocalić własnego syna. Jej przeciwieństwem jest John Danziger, technik, który wraz ze swoją córką znalazł się na planecie przez przypadek. Licząc na szybki zysk, postanowił wyruszyć na pokładzie statku w nieznane. Jego zdrowe podejście do wielu sytuacji niejednokrotnie uratuje całą grupę, jednak w innych przypadkach postawi ich w obliczu zagrożenia. Charaktery i ambicje Devon oraz Danzigera to typowa próba przedstawienia Jing i Jang w świecie seriali. Dwie zupełnie odmienne i obce sobie siły, które nie mogą egzystować bez siebie nawzajem. Kapitan i pierwszy oficer, którzy wiecznie spierają się o to, który ma rację, niczym Kirk i Spock w „Star Trek”. Rozjemcą w ich sporach jest Yale – cyborg – pozbawiony własnych wspomnień człowiek, oraz Julia, niedoświadczona lekarka, która każdego dnia musi udowadniać swoją wartość dla grupy. Typowym rozwiązaniem w przypadku tak napiętej sytuacji pomiędzy bohaterami jest wprowadzenie wątku komediowego, w tym przypadku w postaci Morgana i Bess. Młode małżeństwo, które więcej dzieli niż łączy. Bess jest naiwną kobietą. Wierzy, że z każda sytuacja ma pozytywne rozwiązanie. Morgan jest natomiast egocentrykiem, który dba tylko o własne potrzeby i ewentualne zyski płynące z podbijania nieznanej planety. Decyzje, które podejmuje ta dwójka, są często irracjonalne i wyjątkowo szkodliwe dla całej grupy – w sposób wręcz dziecinny, przez co widz patrzy na nich z pobłażaniem. 

 

Ziemia 2, Earth II, recenzja, stare seriale

Czy leci z nami pilot?

Najciekawszą postacią całego serialu jest zdecydowanie Alonzo Solace – pilot, który w momencie katastrofy statku siedział za sterami. Pierwsza połowa serialu to skupienie się na problemie, który trawi całą grupę, czyli ujawnienie przyczyn wypadku. Oczywistym jest, że rozbitkowie całość odpowiedzialności próbują przerzucić na osobę pilota, który przy okazji katastrofy połamał sobie nogę. Pomimo tego, że Devon i Danziger starają się opanować emocje całej grupy, w pewnym momencie sami im ulegają. Alonzo musi stawić czoła oskarżeniom o nieumiejętny pilotaż, co jest dla niego straszliwym policzkiem – zważywszy na to, że wykonywał swoją pracę od ponad stu lat. Jest na pewno najstarszy ze wszystkich, jednak tylko według metryki, bo większość czasu spędził w hibernacji. Jego postać to oczywiste nawiązanie do klasyki sci-fi o pilocie powracającym z długiego lotu. Staje się to dla niego w pewnym momencie ogromnym problemem, ponieważ w bardzo krótkim czasie zaczyna przejawiać oznaki odstawienia hibernacji, w postaci nawiedzających go koszmarów. Jeśli połączyć to z jego obsesją spowodowaną naciskami grupy, to niestabilność pilota szybko przerodzi się w ogromny problem dla wszystkich. 

Ziemia 2, Earth II, recenzja, stare seriale

Gdzie ci kosmici?

Serial „Ziemia 2” spotkał się z największą falą krytyki ze strony widzów w momencie przedstawienia obcej planety. G-889 zarzucano wyjątkowo bujną florę, bez oznak fauny. Jest to jednak zarzut chybiony, jeśli przyjrzeć się dokładniej światu otaczającemu głównych bohaterów. Rozbitkowie bardzo szybko spotykają rdzennych mieszkańców planety, zwanych Terranami, którzy swoim bardzo rozbudowanym systemem społecznym odcisną ogromne piętno na całej grupie, stając się kluczem do ich przetrwania. Z drugiej strony są też Grendlerzy, drugi gatunek rdzenny, który stanie się w pewnym momencie największym zagrożeniem. Faktem jest natomiast, że twórcy serialu bardzo mało uwagi poświęcili na dokładne stworzenie świata G-889. Pokazali zorganizowane społeczności istot rozumnych, jednak niemal pominęli zwierzęta. Wybrnęli z tego, przenosząc akcję do strefy jałowej, gdzie takich istot jest po prostu jak na lekarstwo.

Ziemia 2, Earth II, recenzja, stare seriale

„Ziemia 2” to serial, który zestarzał się z godnością. Mnogość nawiązań do klasyki sci-fi oraz minimalistyczne spojrzenie na obcą planetę do dzisiaj budzi podziw. Dobrze napisany scenariusz wykluczył większość niewygodnych pytań, o sposób prowadzenia pewnych wątków. Pomimo ponad 20 lat, które upłynęły od daty premiery, „Ziemia 2” wciąż pozostaje w moim sercu, jako jeden z pierwszych prawdziwych seriali sci-fi jakie obejrzałem. Nadal też pozostaje jednym z niewielu, który dotknął tematu kolonizacji obcej planety z tak dobrym skutkiem. 

Komentarze

(2)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

  • GieKa
    GieKa

    Ta dziewczynka z pierwszego zdjęcia nie żyje. Kilka lat temu przypomniałem sobie ten serial i chciałem sprawdzić co z dziećmi. Czy kontynuowały aktorską karierę no i jej śmierć mnie zaskoczyła.

    • Paweł Marek
      Paweł Marek
      @Pawel_Marek

      @GieKa: Z serialem znam się bardzo długi czas i wiadomość o śmierci tej aktorki szybko do mnie dotarła. Strasznie dziwnie i smutno się wtedy poczułem, biorąc na uwagę jak bardzo się zżyłem z jej postacią.

Powiązane

Seriale