Artykuły

Znacie to powiedzenie? Kiedy byliśmy mali, idealizowaliśmy Batmana, ale gdy dorośliśmy, to doszliśmy do wniosku, że Joker miał o wiele więcej sensu. Bohaterowie są solą swoich historii, bez nich nie mielibyśmy książek, seriali czy komiksów, ale właśnie przeciwnicy niejednokrotnie ich dopełniają, a czasem nawet skradają całe show. Dziś przyjrzymy się jednym z najlepszych antagonistów w japońskiej animacji. I choć Japonia nie spłodziła nigdy nikogo na miarę wspomnianego Jokera czy Dartha Vadera, to jednak znajdziemy tam naprawdę mocne postacie.

10. Kongou Agon, „Eyeshield 21” (2005-2008)

Eyeshield 21, Agon

Jednym z głównych założeń serii sportowych jest istnienie odwiecznego rywala, kogoś, kto daje głównemu bohaterowi dodatkową motywację do treningów. Dla Kobayakawy Seny takim kimś był Shin Seijuuro. Ale zanim Sena mógł zmierzyć się z nim w półfinale turnieju futbolu amerykańskiego, na jego drodze stanął Kongou Agon. Agon był geniuszem i doskonałością w sporcie, który uprawiał. Niezwykły refleks, zdolności motoryczne i przewidywanie zagrań przeciwnika pozwalały mu olewać codzienne treningi oraz być bezczelnym i aroganckim do granic możliwości. Podczas meczu z drużyną Seny wielokrotnie przerywał dobrze zapowiadające się akcje w ostatnim możliwym momencie. Robił to z premedytacją i czerpał z tego niewypowiedzianą przyjemność. Prawdopodobnie jest jedną z niewielu postaci z tego gatunku, o których szczerze moglibyśmy powiedzieć, że to czarny charakter.

9. Washizu Iwao, „Touhai Densetsu Akagi” (2005-2006)

Washizu Iwao, mahjong, Akagi

Washizu Iwao był królem japońskiego podziemia, który dorobił się na szemranych interesach w powojennej Japonii. Jego ulubioną rozgrywką było zwabianie naiwnych mężczyzn chcących dorobić się na partyjce mahjonga. Problemy zaczynały się, gdy okazywało się, że w specjalnym zestawie przygotowanym przez Washizu większość kamieni do gry była przezroczysta, a sam gospodarz zamiast pieniędzy wymaga stawiania mililitrów krwi na szali. Presja była zbyt wysoka i żaden z jego przeciwników nie wychodził z tej chorej gry żywy. Oczywiście póki na drodze Washizu nie stanął Akagi. Genialny hazardzista, który za nic miał własne życie i bez mrugnięcia okiem stawiał kolejne pojemniczki ze swoją krwią. Ich pojedynek był mistrzowskim spektaklem przechytrzania się nawzajem i dał obu nieskończony, tak bardzo pożądany przez nich dreszcz emocji.

8. Johan Liebert, „Monster” (2004-2005)

Monster, Urasawa, Johan Liebert, Mohan

„Mordercą był Johan.” Taki krótki spoiler można przeczytać na okładce pierwszego tomu polskiego wydania „Monstera”. Ale tak naprawdę dzieło Urasawy nie próbuje ukrywać, kto jest tytułowym potworem i antagonistą serii. Dość powiedzieć, że Johan nazywany był również następnym Adolfem Hitlerem, a nawet wcielonym diabłem. Był piekielnie inteligentny, charyzmatyczny i przebiegły, a jego motywacja do zbrodni była bardzo prosta – zostać ostatnim człowiekiem na Ziemi.

7. Griffith, „Berserk” (1997-1998)

Berserk, Griffith, Banda Jastrzębia

Czasem największe zło znajduje się pod zaraz obok bohaterów. Griffith zaczynał jako założyciel i dowódca słynnej Bandy Jastrzębia, w skład której wchodzili Guts i Casca. Był niezwykle charyzmatyczny, inteligentny i przede wszystkim ambitny. Przepowiednia o Królewskim Jajku zrodziła w nim przekonanie, że jest stworzony do wyższych celów i że nawet zwyczajny człowiek może zostać królem. Dodatkowo był niezwykle zaborczy względem Gutsa i wolał go zabić, niż pozwolić mu odejść z Bandy. Jednak ku swojemu zdziwieniu przegrał pojedynek ze swoim przyjacielem. Bez niego zszedł na złą drogę, doprowadzając się do opłakanego stanu. W akcie desperacji Griffith aktywuje artefakt, który doprowadza go do odcięcia się od świata ludzi i zostania demonem zwanym Femto.

6. Cell, „Dragon Ball Z” (1989-1996)

Dragon Ball Z, Cell, Komórczak

„Dragon Ball” od zawsze stawiał przed Goku i jego przyjaciółmi najróżniejszych przeciwników. Jednak na tle najróżniejszych kosmitów, coraz bardziej super Saiyanów i innych androidów, najbardziej wyróżniał się Cell (lub po swojsku Komórczak, jak kto woli). Został stworzony przez superkomputer jako organizm zdolny do perfekcyjnej ewolucji. Miał w sobie DNA samego Goku, a także Vegety, Piccolo (Szatana Serduszko) i Friezy (Frezera). Zaczynał jako paskudnie wyglądająca poczwarka, a po wchłonięciu Androidów 17 i 18 stał się w końcu najsilniejszą istotą. W przekonaniu o swojej doskonałości, wyzwał wszystkich bohaterów na turniej przed kamerami, którego stawką był los planety. Ostatecznie został pokonany przez Gohana, po drodze jednak zabijając lub poważnie raniąc innych wojowników, przez co jednoznacznie udowodnił, że był największym antagonistą, jakiego „Dragon Ball” widział.

5. Marshall D. Teach, „One Piece” (1999-)

One Piece, Teach, Blackbeard

Można by rzec „jaki mistrz, taki uczeń”, ale Oda Eiichirou nigdy nie uczył się mangowego rzemiosła bezpośrednio od Toriyamy. Był za to jego wielkim fanem i podobnie jak twórcy „Dragon Balla” udało mu się stworzyć wielką, epicką sagę, którą śledzą z zainteresowaniem miliony na całym świecie. Każdy arc „One Piece’a” stawiał wymagających przeciwników przed załogą Luffy’ego, a niektórzy z nich to po prostu ekstraklasa wśród antagonistów. Jednak w tym przypadku wybór musi paść na Marshalla D. Teacha, znanego również jako Blackbeard. Teach zaczynał jako szeregowy majtek na statku wielkiego pirata, Edwarda Newgate’a, ale gdy nadarzyła się okazja, ukradł jeden z Diabelskich Owoców i uciekł, aby rozpocząć swoją własną drogę ku świetności. W pewnym sensie Teach i Luffy są jak dwie strony medalu – obaj wierzą w moc ludzkich marzeń i chcą zostać Królem Piratów, ale w przeciwieństwie do głównego bohatera Blackbeard nie wyznaje żadnych zasad i nie cofnie się przed niczym, żeby osiągnąć wyznaczony cel.

4. Ladd Russo, „Baccano” (2007)

Baccano, Ladd Russo, Flying Pussyfoot

Sieć powiązań miedzy postaciami występującymi w „Baccano” i prowadzenie fabuły jednocześnie w kilku punktach w czasie sprawiają, że wyznaczenie jednego, głównego bohatera jest po prostu niemożliwe. Ale w kwestii antagonisty wybór jest banalnie prosty. W końcu sam Ladd Russo w jednej ze scen wchodzi do pomieszczenia rzucając „Thank you! Fuck you! The villain has arrived!”. Ladd wywodził się ze środowiska chicagowskiej mafii, w ramach której mógł zaspokajać swoje ulubione hobby – szeroko pojętą przemoc, z naciskiem na mordowanie. Choć na pierwszy rzut oka mógł wydawać się żądnym krwi psychopatą, to jednak jego główną zasadą działania było odbieranie życia wszystkim tym, którzy nie bali się śmierci i uważali się za niepokonanych. Innymi słowami był żądnym krwi psychopatą z zasadami. Jego obraz dopełniał ekscentryczny sposób zachowania i niecodzienny związek z Luą Klein.

3. Shishio Makoto, „Rurouni Kenshin” (1996-1998)

Rurouni Kenshin, Shishio Makoto, Kyoto Arc

Gdy Himura Kenshin zrezygnował z zabijania na potrzeby armii rewolucjonistów podczas wojny Boushin, zakładał, że będzie mógł wieść spokojne życie w celu odpokutowania swoich win. Jednak większość fabuły „Rurouni Kenshin” to nieustanna walka głównego bohatera z przeciwnikami związanymi z jego krwawą przeszłością. Największym z nich był niewątpliwie Shishio Makoto. Po zniknięciu Kenshina to właśnie jemu powierzono rolę asasyna na usługach rewolucji. Ale żądni krwi mordercy przestają być przydatni, gdy wojnę już się wygrało i chce się skupić na budowaniu nowoczesnego, spokojnego państwa. Z tego powodu Shishio został uderzony w głowę przez sojusznika podczas walki, a jego nieprzytomne ciało podpalono. Na swoje szczęście był jednak piekielnie twardym sukinsynem i przeżył mimo ciężkich poparzeń całej skóry. Po latach spędzonych w ukryciu Shishio wrócił z gronem towarzyszy i jasno określonym celem – w ramach zemsty przejąć kraj i rządzić nim.

2. Kotomine Kirei, „Fate/Zero” (2011-2012)

Fate/Zero, Kotomine Kirei, Nakata Joji, Yorokobe shounen

Kotomine poznajemy pierwszy raz w serii „Fate/Stay Night”. Ksiądz, którego zadaniem jest obserwowanie wojny o Święty Graal, zza kulis stara się pociągać za sznurki, aby zdobyć legendarny kielich dla siebie. Zabija Bazett i przejmuje Lancera, ale ostatecznie w żadnej z wersji tej historii nie udaje mu się wygrać. O wiele ciekawszą wersję Kotomine spotykamy w opowiadającym o poprzedniej, czwartej wojnie o Graala „Fate/Zero”. Kirei był wtedy młodym księdzem, pracującym dla kościoła wraz ze swoim ojcem i uczył się podstaw magii pod okiem Tohsaki Tokiomiego. Poznajemy go jako człowieka pustego w środku, nie mającego żadnych pragnień i próbującego znaleźć sposób na „naprawienie” siebie. Początkowo jego rola w wojnie polegała na wspomaganiu Tokiomiego operując Assassinem. Jednak częste rozmowy z servantem jego mistrza, samym królem królów, Gilgameshem, powodują, że Kirei otwiera oczy na to, kim naprawdę jest i na to, że jedyną rzeczą, która sprawia mu radość, jest zadawanie bólu innym. W jednej z najbardziej pamiętnych scen serii Kotomine wbija Tokiomiemu sztylet w plecy i na poważnie wkracza do gry.

1. Kira Yoshikage, „JoJo no Kimyou na Bouken: Diamond wa Kudakenai” (2016)

JoJo, part 4, Diamond is Unbreakable, Kira Yoshikage, Duwang, Mona Lisa, picnic
Nie regulujcie odbiorników, to wcale nie David Bowie.

Jedną z rzeczy, która przyciąga nas do antagonistów, są ich motywacje. Joker chce siać nieporządek, Darth Vader rządzić galaktyką, a Lord Voldemort żyć wiecznie niczym w piosence zespołu Queen. Nasz numer jeden na liście przebija wszystkich innych najbardziej przyziemną motywacją z możliwych. Taką, którą zrozumie każdy z nas. Bo tak jak głosi tytuł odcinka/rozdziału, w którym spotykamy go po raz pierwszy, Kira Yoshikage chce po prostu wieść spokojne życie. Przez całe życie Kira nie wyróżniał się z tłumu. Miał dobre oceny, ale nie najlepsze. Zajmował wysokie miejsca w zawodach sportowych, ale nigdy nie wygrywał. Po skończeniu szkoły wybrał najnudniejszą możliwą pracę biurową. Ot, spokojne, proste życie. Oczywiście jak każdy miał swoje dziwactwa, jak na przykład kolekcjonowanie swoich obciętych paznokci w słoikach, niekontrolowane wzwody na widok dzieł sztuki czy piknikowanie z dłonią kobiety, którą zabił. I to właśnie przez nieuważne piknikowanie bohaterowie wpadają na trop Kiry. Mimo starania się być zwyczajnym, Kira bardzo sprytnie unika szukających go Jousuke i Joutarou, będąc zdolnym nie tylko do ewolucji swoich mocy, ale nawet do zmiany twarzy i życia. Najbardziej znamienny dla Kiry był jego koniec – idealnie pasujący do jego marzeń o cichym, zwyczajnym życiu.

Komentarze

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Powiązane

Seriale



Dragon Ball Z

Pięć lat po odzyskaniu spokoju na Ziemi Songo i jego przyjaciele raz jeszcze muszą stawić czoło wrogowi - potężnemu rodowi Syaian.